Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rywalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rywalki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

"Królowa i Faworytka" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Królowa i Faworytka
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar 
Stron: 208

"Dwa opowiadania, osadzone w urzekającym świecie Rywalek, niezwykle popularnej powieści Kiery Cass, która zajęła pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Times”, są teraz po pierwszy dostępne w druku! Królowa i Faworytka ukazują nieznane wydarzenia z życia dwóch ulubionych przez czytelniczki bohaterek Rywalek. Zanim zaczęła się opowieść o Americe Singer, inna dziewczyna przyjechała do pałacu, by rywalizować o rękę innego księcia. W Królowej możemy śledzić losy przyszłej matki księcia Maxona, Amberly, podczas Eliminacji, dzięki którym została ukochaną przez wszystkich królową. Marlee Tames przybyła do pałacu, by zdobyć serce księcia Maxona – ale jej własne serce miało inne plany. Faworytka pokazuje sceny ze wspólnego życia Marlee i Cartera, od pamiętnej nocy, gdy ich sekret wyszedł na jaw, aż po wydarzenia z finału Jedynej." źródło

Uwielbiam "Rywalki" i wszystko, co z nimi związane. Od pierwszego tomu, który pokochałam całym sercem, mam na ich punkcie totalnego fioła. Na wieść o kolejnej części cieszę się, jak dziecko - nieważne czy to nowelki, czy przedłużenie serii. W swoim zbiorze mam nawet "Dziennik Kreatywny". 

Jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Jaguar za to, że zdecydowali się na wydanie nowelek w formie papierowej. To miła niespodzianka od autorki, szczególnie w długiej przerwie między wyczekiwaniem na kolejne tomy. Spora część pisarzy decyduje się na napisanie takiego umilacza dla swoich fanów, a zauważyłam, że ostatnio również polscy wydawcy zaczynają udostępniać, je swoim czytelnikom - czasami w formie papierowej, a czasami jako ebook.

Poprzednie nowelki od Kiery Cass czytałam z przyjemnością, nie nastawiając się na zbyt wiele. Głównie dlatego, że fajnie jeszcze raz przenieść się w świat bohaterów, jednak w dalszym ciągu kręcimy się wokół wydarzeń, które już znamy. Poza tym, Aspen nigdy nie należał do moich ulubionych bohaterów, więc jego historia dużo mniej mnie interesowała. Z dużo większym entuzjazmem podeszłam do "Królowej i Faworytki". Uwielbiam Amberly i bardzo chciałam dowiedzieć się, jak doszło do tego że poślubiła człowieka, który zdaje się być jej kompletnym przeciwieństwem. Całkiem zapowiadała się również opowieść o Marlee - to ciekawa postać, o której niewiele wiem.

Dokładnie tak, jak się spodziewałam, te nowelki okazały się o wiele bardziej interesujące niż poprzednie. Przede wszystkim, nie zawiodłam się na "Królowej" - domyślam się, jak ciężko było stworzyć przeszłość tej postaci. Jest dobra i pełna ciepła, jednak fakt, że zakochała się Królu jakoś tu nie pasuje. Ich wspólna opowieść to prawdziwe wyzwanie, a jednak Kiera Cass sprostała temu zadaniu. Pokazała nam, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje, a charakter człowiek kształtują jego przeżycia - nic nie dzieje się bez przyczyny. Całkiem nieźle wypada również historia Marlee, jednak do niej mam kilka zastrzeżeń. Nie wszystkie zachowania bohaterki uznaję za logiczne, jednak zakładam, że miała to być po prostu bardzo romantyczna opowieść. Moją ulubioną nowelką zostaje więc "Królowa"!

Oprócz dwóch opowiadań, książka zawiera kilka bonusów, w postaci opowieści co stało się z dziewczętami, które brały udział w Eliminacjach oraz "Jedyna po epilogu" i kilka odpowiedzi Kiery Cass na pytania od czytelników. "Królowa i Faworytka" to świetny dodatek do serii i pozycja absolutnie obowiązkowa dla wszystkich czytelników, którzy kochają "Rywalki" równie mocno, jak ja. 

Ocena: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

niedziela, 19 lipca 2015

"Następczyni" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Następczyni
Seria: Rywalki, tom: IV
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar  
Stron: 360

"Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak zawsze się spodziewała" źródło

Nie będzie chyba żadnym zaskoczeniem, kiedy powiem, że uwielbiam "Rywalki". Jeśli da się pokochać jakąś serię, jeszcze przed jej przeczytaniem, to w moim przypadku tak właśnie było z powieściami Kiery Cass. Przecudna okładka, połączona z antyutopijnym światem i księciem z bajki to coś, co po prostu musiało mi się spodobać. Oczywiście, pokochałam "Rywalki" całym sercem.

Wszystko ma jednak swój koniec. Tak też było w przypadku historii Americi i Maxona. Po wzlotach i upadkach, wreszcie nadszedł koniec. Nie jestem zwolenniczką przeciągania historii i niekończących się, kilkunastotomowych opowieści. Mimo wszystko, było mi bardzo przykro, że muszę już pożegnać z bohaterami "Rywalek". Byłam więc zachwycona, kiedy dowiedziałam się, że seria będzie miała kolejne tomy, jednak będą one miały nową główną bohaterkę. Czy Eadlyn okazała się równie ciekawą postacią, co America?

Po pierwsze, muszę przyznać, jest po raz kolejny jestem  zachwycona pomysłem Kiery Cass. Obawiałam się, że kolejne tomy będą pisane na siłę. Autorka wpadła jednak na pomysł genialny w swej prostocie - odwróciła Eliminacje. Tutaj to Księżniczka wybiera wśród kandydatów. Okazuje się, że zmienia to bardzo wiele. W przypadku Americi, było jasne, że to właśnie ją Książę darzy uczuciem. Tutaj jednak główną bohaterką jest Eadlyn, a my nie mamy pojęcia, który z chłopców jest najbliższy jej sercu. 

Dla "Następczyni" zrobiłam wyjątek. Zazwyczaj nie czytam recenzji przed lekturą jakiejś powieści. Powód jest bardzo prosty - spojlery są wszędzie. W przypadku tej powieści nie mogłam się powstrzymać. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w opiniach innych czytelników to fakt, że większość z nich nie lubi Eadlyn. Faktem jest, że niewiele ma ona wspólnego ze swoją matką, jednak ja bardzo polubiłam tę postać. Warto pamiętać, że wychowana jest ona w pałacu i przyzwyczajona do rzeczywistości, w której nigdy nie była zwyczajna. Myślę, że autorka nie tylko celowo stworzyła tę postać jako pełną wad, lecz również chciała pokazać, jak Eadlyn zmienia się (na dobre!) dorastając.

"Następczyni" w niczym nie ustępuje poprzednim tomom powieści. Dalej jesteśmy w pałacu, w dalszym ciągu trwają Eliminacje, a całość doprawiona jest szczyptą politycznych dylematów. Nowych bohaterów jest całe mnóstwo i uważam, że są oni równie udani, jak postaci, które znaliśmy do tej pory. Ostatnim powodem, dla którego ta powieść skradła moje serce jest wielka niewiadoma - nie mam pojęcia, kogo wybierze Księżniczka. Wśród kandydatów jest kilka naprawdę uroczych młodych mężczyzn.

Bardzo cieszę się, że Kiera Cass zdecydowała się przedłużyć "Rywalki". "Następczyni" rozwiała wszystkie moje obawy i utwierdziła w przekonaniu, że uwielbiam wszystko, co napisze autorka. Nie będzie więc chyba żadnym zaskoczeniem, kiedy napiszę, że z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, a Wam gorąco polecam lekturę!

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

 

czwartek, 9 kwietnia 2015

"Rywalki. Dziennik Kreatywny"

źródło
Tytuł: Rywalki. Dziennik Kreatywny
Dziennik kreatywny oparty na serii "Rywalki"
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 365

 "Pełen inspiracji dziennik oparty na bestsellerowej serii "Rywalki", w którym możecie notować najskrytsze myśli i marzenia. Dzięki specjalnej konstrukcji, książka sprawia, że fanki na co dzień mogą obcować ze światem ich ulubionych bohaterów. Mogą tworzyć rysunki, kolaże, sporządzać listy ... a następnie udostępniać zawartość wszystkim przyjaciołom!" źródło

Zazwyczaj nie sięgam po jakiekolwiek dodatki do serii książkowych. Mój kalendarz od lat niezmiennie zdobi Kubuś Puchatek, ale na tym koniec. Do "Rywalek" mam jednak niezwykłą słabość - to jedna  z moich ulubionych serii, współczesna bajka pełna pięknych sukni i pałacowego uroku. Postanowiłam więc zrobić wyjątek - sięgnąć nie tylko po nowelki będące dodatkiem do powieści, lecz również na własnej skórze sprawdzić, czym tak naprawdę jest "Dziennik".

Jak się okazało, nie jest to ani pamiętnik, ani kalendarz. Książka powstała na fali wszelkiego rodzaju zeszytów to wypełnienia. Wielu z Was zachwyca się tytułem "Zniszcz ten dziennik" - sama nigdy nie byłam specjalnie zainteresowana, ale bardzo lubię oglądać Wasze dzieła. Inni rozładowują napięcie zeszytami do kolorowania, które prezentują się prześlicznie, ale chyba nie miałabym do nich cierpliwości. Swój stres postanowiłam rozładować więc w różowym "Dzienniku".

Po pierwsze - jeżeli naprawdę chcecie dobrze się bawić powinniście odpowiednio się przygotować. Ja, świeżo po przeprowadzce, nie mam w swoim mieszkaniu odpowiedniego sprzętu. Kolorowe długopisy, flamastry i kredki to przedmioty zdecydowanie obowiązkowe. Nie wspomnę też o kleju i nożyczkach (nie, nie mam na myśli takich do paznokci, ani "Kropelki" zakupionej do naprawy rozklejonego trampka, jak to było w moim przypadku. Nie zwracając uwagi na przeciwności, wyposażona we wspomniane nożyczki i "Kropelkę" oraz czarny, czerwony i niebieski długopis (oj, jeszcze ołówek, zapomniałam o ołówku!) przystąpiłam do dzieła.

Książka zawiera 365 zadań kreatywnych. Teoretycznie możemy więc wykonywać jedno dziennie przez cały rok, jednak oczywiście jest to obowiązkowe. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapełnić zeszyt w miesiąc (choć jeśli chcemy się przyłożyć, może być to trudne). W rogu każdej ze stron znajduje się nietypowy kalendarz, w którym możemy zaznaczyć, kiedy wypełniliśmy daną stronę. Tak, przyznaję, że nie od razu wpadłam na to, że literki w kółeczkach oznaczają miesiące, więc te części są raczej przez mnie nie zakreślone... 

Na stronach znajdują się przeróżne zadania. Niektóre dotyczą serii Kiery Cass, inne właścicielki dziennika. Zadań jest całe mnóstwo - będziemy rozwiązywać krzyżówki, spisywać wspomnienia z prawdziwego życia i ulubione momenty z książek. Możemy zamieszczać cytaty, listy ulubiony filmów, książek albo potraw - tak mniej więcej wyglądają zadania związane z pisaniem. Są również takie, w których musimy zdać się na zdolności manualne. Przy odrobinie talentu i dobrych chęci, nasz dziennik bardzo szybko zmieni się w małe dzieło sztuki, pełne ilustracji, wklejonych zdjęć i wycinków z gazet.

Choć może wydawać się, że "Dziennik" przeznaczony jest dla młodszych czytelniczek, zaręczam Wam, że i te starsze mogą naprawdę świetnie się przy nim bawić. Poniżej możecie zobaczyć próbkę mojego (wątpliwego) talentu :)



Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

czwartek, 1 stycznia 2015

"Rywalki. Książę i Gwardzista" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Książę i Gwardzista
Seria: Rywalki, tom: 0.5&2.5
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 224

"„Książę” pokazuje wydarzenia sprzed eliminacji i pozwala czytelnikowi śledzić młodego władcę od pierwszego dnia ich rozpoczęcia. W drugiej z opowieści przekonamy się, jak płynęło życie Aspena w pałacowych komnatach- i ujrzymy prawdę o świecie gwardzistów, której nigdy nie pozna America...   " źródło

Uwaga! Recenzja zawiera spojlery z książek "Rywalki", "Elita" oraz "Jedyna"!

Fenomen na rynku wydawniczym powraca! "Rywalki" zawładnęły serami czytelniczek (w tym i moim) całego kraju jeszcze przed polskim wydaniem. Wydawnictwo Jaguar lubi rozpieszczać swoich czytelników - po pierwsze nie popełniło najgorszej zbrodni na tej serii i nie zmieniło oryginalnych okładek. Ale to jeszcze nie wszystko! Po wydaniu trzeciego tomu, kiedy już z bólem serca żegnałam się z moim ulubionymi bohaterami, nie dość, że światło dzienne ujrzała informacja o IV tomie, to jeszcze w zapowiedziach ujrzałam nowelki. Bardzo rzadko zdarza się, aby w Polsce takie połówki tomów zostały wydane, ale tym razem mieliśmy szczęście! Na pierwszy ogień poszły opowiadania pt. "Książę" oraz "Gwardzista".

Ciężko jest mi oceniać te dwa opowiadania jako całość. Choć wydane zostały w jednej książce (i to dobrze, bo dla nas, czytelników, takie rozwiązanie jest bardziej ekonomiczne), to historie są niezależne. Pierwsza z nich opowiada o Maxonie, natomiast druga o Aspenie. W przeciwieństwie do powieści, pierwsze skrzypce grają tutaj wspomnieni panowie, a nie America, jest ona jednak bardzo istotna.

"Książę" pokazuje nam Maxona jako zagubionego chłopca. Przenosimy się w czasy przed Eliminacjami i poznajemy wszystkiego jego lęki i oczekiwania. Nigdy nie ukrywałam, że uwielbiam Maxona i nie jest to jedynie moja opinia - Cass postarała się, aby Książę był postacią tak sympatyczną i pełną ciepła, że wprost nie sposób go nie polubić. Tę część książki czytałam z uśmiechem. Co prawda nie wprowadza zbyt wiele do świata "Rywalek", ale całkiem przyjemnie było poznać przeszłość Maxona oraz jego spojrzenie na pierwsze spotkanie z Ami.

Dużo mniej spodobało mi się opowiadanie nr 2. Nie ukrywam, że głównie dlatego, że nie przepadam za Aspenem. Jak dla mnie to postać zbędna - takie sztuczne tworzenie trójkątów, ponieważ wszyscy z góry wiedzieliśmy, że Ami i Maxon są dla siebie stworzeni! Uważam, że Gwardzista nie jest dla Księcia żadną konkurencją - sorry! :) Wiem, że nie powinnam kierować się sympatią do bohaterów, jednak dużo lepiej czyta mi się opowiadania o tych, których najzwyczajniej w świecie lubię.

"Książę i Gwardzista" to bardzo sympatyczny dodatek do serii, a przy okazji fajny umilacz w oczekiwaniu na kolejny tom. Jeśli pokochaliście "Rywalki" tak mocno jak ja, z pewnością będziecie zachwyceni!
 
Ocena: 7/10


"Rywalki"   |   "Elita"   |   "Jedyna"

piątek, 24 października 2014

"Jedyna" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Jedyna
Seria: Rywalki, tom: III
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 328

"America jest jedną z czterech dziewcząt, które utrzymały się w ścisłej czołówce Eliminacji. Ukochana przez zwykłych ludzi, znienawidzona przez obecnego króla, dziewczyna wciąż nie jest pewna swych uczuć. A jednak nadchodzi moment ostatecznego wyboru, tym trudniejszego, że cały los Illei może spoczywać właśnie w rękach Ami.
Czy dziewczyna powróci do swej dawnej miłości, czy zdecyduje się zostać królową i podjąć walkę o lepszy świat dla siebie i wszystkich mieszkańców Illei?" źródło

Każdy mól książkowy ma takie serie, które darzy szczególną sympatią. W moim przypadku są to właśnie "Rywalki". Książki Kiery Cass pokochałam miłością bezwarunkową i chyba nie ma takiej rzeczy, która mogłaby sprawić, że przestanę się nimi zachwycać. Pierwszy tom kompletnie mnie oczarował i choć dwójka okazała się nieco słabsza, w niczym nie zmniejszyła mojej sympatii do tych książek. Koniec końców zwieńczenie trylogii było najbardziej wyczekiwaną przeze mnie premierą roku. I chyba nie muszę dodawać, że po raz kolejny się nie zawiodłam.

W pałacu pozostała już tylko ścisła czołówka, a Eliminacje nieuchronnie zbliżają się ku końcowi. Wszystko pozostaje jednak jedną wielką niewiadomą - Maxon w dalszym ciągu zdaje się wahać i wysyła sprzeczne sygnały. Co więcej, wątpliwości ma również America - nie bez znaczenia jest tu obecność w pałacu Aspena. Wybory, których dokonują bohaterowie nie zależą jednak tylko od ich uczuć. Sytuacja w Illei staje się coraz bardziej niebezpieczna, a Rebelianci nie zamierzają odpuścić. Jaką decyzję podejmie Książę? Pójdzie za głosem serca, rozumu, a może będzie zmuszony przerwać Eliminacje?

Budowanie napięcie i stawianie hipotez nie ma tutaj najmniejszego sensu - kto choć raz odwiedził Better Version of the Truth doskonale wie, że uwielbiam piękne suknie, wytworne bale i rycerzy na białych koniach. Dlatego też postanowiłam postawić sprawę jasno i już na wstępie oznajmić, że "Jedyna" zrobiła na nie ogromne wrażenie!

Oprócz standardowych "ochów i achów" muszę wspomnieć o wątkach, których zabrakło w poprzednich częściach. Na pierwszy plan wysuwa się antyutopia. Wreszcie rozwinięte zostały historie Rebeliantów oraz przeszłość Illei. Poznajemy odpowiedzi na pytania, które zadawaliśmy sobie już od czasów "Rywalek". Choć myślałam, że niektórych z nich nie będzie mi już dane poznać, fabuła "Jedynej" pozytywnie mnie zaskoczyła. Wreszcie zaczyna się robić nieco bardziej krwawo (oczywiście z umiarem!), powieść nabiera surowszego klimatu.

"Jedyna" to bardzo dobre zakończenie trylogii. Jeśli tak jak ja polubiliście bohaterów, możecie być spokojni - trzymają poziom. America jest równie ciepłą i pełną empatii osobą jak ta, którą znaliśmy do tej pory. Maxon z kolei jest w dalszym ciągu pełnym uroku młodym mężczyzną. Nie ma innej możliwości, niż połączenie tej dwójki ze sobą. Ich wahania może i odrobinę irytują czytelników, ale jednocześnie dodają pikanterii fabule. Niepewność w sprawach uczuciowych sprawia, że bohaterowie przestają być idealni, a stają się... po prostu ludźmi.

Zdaję sobie sprawę, że w ocenie tej książki zupełnie nie jestem obiektywna. Jednak wszystkie komentarze zmierzam puszczać mimo uszu. Nie obchodzi mnie, że finał historii można było przewidzieć już po spojrzeniu na okładki. Mam kompletnie gdzieś, że bohaterka była niezdecydowana i momentami nieodpowiedzialna. Nic a nic nie robię sobie z tego, że Maxon okazał się chodzącym ideałem bez wad. Wiecie dlaczego? Bo tak dobrze, jak przy lekturze "Jedynej" nie bawiłam się od lat! Kiera Cass obudziła we mnie małą dziewczynkę, która przebierała lalki Barbie za księżniczki i marzyła o królewiczu na białym koniu. Uwierzcie mi, nic tak dobrze nie poprawia humoru, jak taka cudna baśń, szczególnie, jeśli za oknem jesienna chlapa!

Polecam Wam gorąco "Jedyną", tak jak polecałam "Rywalki". Jestem zachwycona, że mimo choć historia Americi i Maxona dobiega już końca, całkiem niedługo poznamy losy kolejnego pokolenia. Opis zapowiada kolejną bajkową lekturę, a czekanie umilą mi "Rywalkowe" nowelki - już w listopadzie!

Ocena: 9/10

"Rywalki"   |   "Elita"   |   "Jedyna"

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

środa, 23 lipca 2014

"Elita" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Elita 
Seria: Rywalki, tom: II 
Autorka: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 338

"Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich tylko sześć.
Ami książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze zanim trafiła do pałacu. Aspen jest jednym z żołnierzy strzegących bezpieczeństwa kandydatek, a to wcale nie ułatwia Ami zrozumienia własnych pragnień." źródło

Są takie serie, w których zakochuję się od pierwszego zaczytania. Nie tyle nie dostrzegam ich wad, co stają się kompletnie nieistotne, bo lektura sprawia mi kupę frajdy. I tak właśnie było z "Rywalkami" - I tom serii kompletnie mnie oczarował i dosłownie go pochłonęłam. Całe szczęście, bo wyczekiwałam premiery tej książki z niecierpliwością, a okładka zachwyciłam mnie tak bardzo, żeby byłam gotowa czytać ją w oryginale. Ku mojej (i pewnie wielu z Was) radości, wydawnictwo Jaguar zdecydowało się wydać tę serię, a my możemy się cieszyć polskojęzyczną wersją w pięknych oryginalnych okładkach.

America wraz z pięcioma dziewczętami w dalszym ciągu pozostaje w grze. Młode damy rywalizują o koroną i księcia Maxona. Jest to coraz trudniejsze, ponieważ młody książę okazał się być wrażliwym, sympatycznym i pełnym ciepła mężczyzną. Nasza bohaterka pozostaje jednak niezdecydowana, choć żywi do niego silne uczucia, sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana. W pałacu pojawił się bowiem Aspen, chłopak, który złamał jej serce tuż przed przybyciem do pałacu. Teraz jest jedynym z żołnierzy, więc dziewczyna nieustannie go spotyka. Szybko staje się jasne, że książę Maxon nie jest jedynym, który będzie musiał dokonać wyboru...

Oj, Americo... Choć darzę Cię ogromną sympatią, zaczynasz mnie irytować! Jak pewnie sami doskonale wiecie urok Maxona jest nie do odparcia. Nasz bohaterka w dalszym ciągu się jednak waha się, kombinuje i rozmyśla. Życie w pałacu ewidentnie przypadło jej do gustu, a miedzy nią a Maxonem nie sposób nie zauważyć chemii. O co więc chodzi? Cóż, "Rywalki" to seria to dość prostej fabule, jednak czyta się ją tak świetnie, że przedłużenie historii na trzy tomy było strzałem w dziesiątkę. To jednak w sumie jakieś 1000 stron, a czymś je przecież trzeba wypełnić. A to, że raz na dziesięć stron krzyczę do książki "Co Ty robisz?!" to nawet lepiej - ważne, że wywołuje jakieś emocje :)

Maxon w dalszym ciągu jest ideałem. Aspen nie jest dla niego absolutnie żadną konkurencją, ale szczerze mówiąc podejrzewam, że takie właśnie było zamierzenie autorki. Teraz przynajmniej po zakończeniu całej serii wszyscy będziemy zadowoleni. W większości powieści połowa czytelników po zakończeniu lektury oburza się i zarzuca bohaterom, że dokonali złego wyboru, a tutaj? Jest tylko jedna słuszna decyzja i wszyscy doskonale wiemy jaka! Spodziewam się również, że jeszcze przed rozpoczęciem lektury bylibyśmy w stanie przewidzieć zakończenie całej trylogii, ale kto wie? Może autorka nas wszystkich zaskoczy?

Wydaje mi się, że gdyby sama miała napisać książkę, byłaby dokładnie taka, jak seria Kiery Cass. Klimat "Elity" nie odstaje od "Rywalek". Autorka posługuje się lekkim, niezobowiązującym językiem i zdawać by się mogło, że nie jest istotne o czym pisze - gdyby tłumaczyła nam sposób działania zaawansowanych maszyn rolniczych, czytałoby się go równie przyjemnie. Pisze jednak o tym, co dziewczyny lubią najbardziej - pałac, drogie suknie, wykwintne jedzenie, cudowny książę i romantyczna miłość - czego chcieć więcej?

Niezależnie od tego, co zrobiliby bohaterowie "Elity", ta książka jest skazana na sukces. To pełna uroku seria i choć II tom jest nieco słabszy od pierwszego absolutnie nie żałuję, że po niego sięgnęłam. Mało tego, liczę, że to właśnie III część - "Jedyna" - będzie najbardziej udana. Myślę, że tych, którzy mają już za sobą lekturę "Rywalek", nie trzeba długo namawiać do sięgnięcia po "Elitę". Natomiast Ci, którzy w dalszy ciągu nie zapoznali się z serią gorąco namawiam do nadrobienia zaległości!

Ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

wtorek, 1 kwietnia 2014

"Rywalki" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Rywalki
Autorka: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 336

"Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona.
Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Ami Singer.
Dla Ami Eliminacje to koszmar. Oznaczają konieczność rozstania z Aspenem - jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.
Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, Ami zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić..."
źródło

"Rywalki" to fenomen. Książka stała się sławna w naszym kraju jeszcze przed premierą. Oczywistym jest, że nie bez znaczenia jest tutaj okładka - to jedna z ładniejszych (o ile nie najładniejsza), jaką widziałam. Jest jednak coś więcej... "Rywalki" skupiają się na tym, za czym większość dziewczyn przepada, nawet jeśli wstydzi się przyznać. Sukienki, zamek, Książę i wielka przygoda - czego chcieć więcej?

Eliminacje mają na celu wyłonienie żony dla księcia Maxona. To coś w stylu realisty show dla księżniczek. Co ciekawe, mimo, że mówimy tutaj o księciu, który szuka księżniczki i ich pałacowych perypetiach, akcja toczy się w przyszłości, a książka to dystopia w wersji light. Jednak, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, "Rywalki" to przecudowna i wciągająca lektura!

America Singer, w przeciwieństwie do większości dziewcząt w jej wieku, wcale nie ma ochoty na udział w Eliminacjach. Dziewczyna jest zakochana po uszy w Aspenie (chłopaku, z którym związek nie jest jej pisany, z uwagi na pochodzenie). Romans z księciem zdecydowanie jej nie interesuje, jednak po namowach najbliższych godzi się wysłać swoje zgłoszenie i... zostaje zakwalifikowana do udziału w Eliminacjach. W pałacu czeka na nią mnóstwo pięknych sukien, pyszne jedzenie i... Książę, który wcale nie jest tak zły, jak się spodziewała.

"Rywalki" wciągają już od pierwszych stron. Książka ma w sobie to "coś", czego nie można opisać słowami. Coś co pozwala nam się rozkoszować lekturą, bez zwracania uwagi na jakiekolwiek mankamenty. Że niby schematycznie? Nieważne! Czyta się tak cudownie, że książki nie sposób odłożyć. Ja zarwałam dla niej sporą cześć nocy i wcale nie żałuję. Jedyne co mnie rozczarowuje, to, że nie mogę sięgnąć po kolejną część już teraz. Jednak i na to nie powinnam narzekać, ponieważ doszły mnie słuchy, że premiera została przyspieszona, a dalsze przygody Americi poznamy już w maju.

Powieść kręci się wokół wątku miłosnego. Ale za to jakiego! Romans jest tutaj cu-do-wny! Pełen magi i po prostu przeuroczy. America to świetna bohaterka i bardzo ją polubiłam. Jest realistyczna, racjonalna - ot, dziewczyna, z którą chętnie bym się zaprzyjaźniła. Maxon z kolei to wymarzony Książę rodem z Disneyowskiej opowieści. Jest szarmancki, przystojny i niezwykle ciepły. Aspen to dla niego żadna konkurencja! Podejrzewam jednak, że autorka celowe wykreowała obu bohaterów w ten sposób - skoro wszystkie czytelniczki, będą kibicowały Jego Książęcej Mości, nigdy nie będzie rozczarowany, kiedy America dokona ostatecznego wyboru :) 

Od dawna czekałam na "Rywalki" i postawiłam im poprzeczkę naprawdę wysoko. Książka mnie jednak nie zawiodła - to przeurocza opowieść, którą z czystym sumieniem mogę Wam gorąco polecić. Jak dla mnie to jedna z lepszych książek tego roku i z przyjemnością postawię ją na półce z ulubionymi lekturami!

Ocena: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

-------------------------------------------------------------------------------

Wiadomość dla książkoholików! Jeżeli szukacie w sieci tanich książek lub ebooków to chciałabym wam polecić stronę KodyRabatowe.pl. Znajdziecie na niej mnóstwo zniżek do wielu popularnych sklepów i księgarni. Kliknijcie tutaj, aby znaleźć interesujące kody rabatowe. W ofercie znajdziemy nie tylko kody obniżające ceny książek, ebooków, a nawet czytników, lecz również linki przenoszące nas do ofert promocyjnych największych księgarni internetowych w Polsce - wszystko w jednym miejscu!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...