
Tytuł: Gwiazda Anioła
Autorka: Jennifer Murgia
Wydawnictwo: Amber
Stron: 256
Jennifer Murgia pisze odkąd skończyła dziewięć lat. "Gwiazda Anioła" to jej debiutancka powieść i pierwszy tom cyklu, jednak przy takim doświadczeniu możemy się spodziewać dobrze wyrobionego stylu i lekkości pisania. Kochani - nic bardziej mylnego! Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio jakaś książka zmęczyła mnie tak bardzo! Zazwyczaj, nawet po kiepskim początku, w końcu następuje zwrot akcji i powieść zaczyna się robić mniej lub bardziej wciągająca. W tym wypadku niestety tak się nie stało. Odłożyłam ją teoretycznie na chwilę, bo strasznie mnie nudziła, a skończyło się na tym, że od końca zostało mi ok 20 str., jednak w trakcie tego przeczytałam 3 inne tytuły. Wróciłam do zakończenia tylko ze względu na szacunek do autorki, która pewnie (mimo wszystko) włożyła w powieść dużo pracy. Pewnie już po tym wstępnie jesteście w stanie domyślić się jaka jest moja opinia...
Teagan to typowa 17-latka, ma jedną przyjaciółkę i wyrozumiałą mamę - standard. W szkole pojawia się nowy chłopak i (choć jest to wielce nieprawdopodobne) jako obiekt swojego zainteresowania wybiera sobie właśnie naszą bohaterkę - czyli znowu standard. Dodatkowo możemy tutaj podziwiać wielką miłość po zaledwie 3-ech dniach, więc chyba mamy rekord :) Garreth to ten dobry - anioł stróż, natomiast Hadrian to zły anioł ciemności. Garreth na osiem dni przybrał ludzką postać z miłości do dziewczyny, w tym czasie dzieją się straszne rzeczy, a do tego bohaterka czuje nieodparty pociąg do "tego złego".Tea, jej przyjaciółka Clair, anioł stróż, mama i w zasadzie wszyscy znajomi to wyjątkowo przezroczyste postaci. Nie widzę w nich ani grama charakteru. Żadnego z nich nie polubiłam, ani żadnego nie znienawidziłam, a stało się najgorsze - są mi kompletnie obojętni. Hadrian to jedyny, który jako tako się broni, ale mimo to określiłabym go jako "średniaka". Nie podoba mi się język, styl, w zasadzie nic mi się nie podoba. W samym pomyśle widzę jako taki potencjał, jednak nie jest on nawet w połowie wykorzystany. Zakończenie też nie powala, jak już wcześniej wspomniałam.
Okładka obiecuje, że jeśli podobały Ci się "Szeptem" i "Upadli" to pokochasz "Gwiazdę Anioła". No, cóż - ja nie pokochałam. Powieść oceniam dosyć surowo, jednak nie chciałam nikogo urazić, więc chętnie przeczytam opinię kogoś, komu się podobała. Jeśli miałabym komuś tę powieść polecić (a wolałabym takiej odpowiedzialności na siebie nie brać) to tylko zagorzałym wielbicielom romansów paranormalnych, którzy nie chcą przegapić żadnej pozycji.
Ocena: 3/10
Źródła grafiki: lubimyczytać.pl