Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Ole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Ole. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

"Siedem grzechów głównych. Gniew"

źródło
Tytuł: Siedem grzechów głównych. Gniew
Seria:Siedem grzechów głównych
Autor:  Robin Wasserman
Wydawnictwo: Ole (GW Foksal)
Stron: 273

"Beth przez chwilę zaczęła się liczyć w towarzystwie, ale teraz jej notowania znowu spadły. Podobnie jak wszyscy inni padła ofiarą manipulacji Kai, Kane'a i Harper.

Miranda jest niepocieszona. Została zdradzona i poprzysięgła, że się zemści.  
Adam zanudza swoimi zwierzeniami wszystkich, którzy zechcą go wysłuchać - albo postawić mu drinka. Ktoś prześladuje Kaię; wygląda na to, że Reed raczej nie zagrzeje przy niej miejsca...  
Wszyscy pragną zemsty. A niektórzy wypadną przez to z gry."
źródło

Najpierw była Nieczystość. Po niej przyszła Zazdrość, aż wreszcie, po osiągnięciu celu przyszedł czas Pychy. Kiedy jednak plany zaczynają się sypać nadchodzi Gniew.

Każdy z siedmiu grzechów symbolizuje to, co jest w danym momencie najważniejsze. W IV części serii przyszedł czas na Gniew, który... dotknął chyba każdego z bohaterów powieści. Harper i Kane są wściekli, ponieważ ich misterna intryga wyszła na jaw. A każdy przecież wie, że właśnie oni najgorzej znoszą porażkę. Co ciekawsze jednak gniew spowodował, że pazurki pokazała nie tylko Miranda, lecz również Beth i Adam - okazuje się, że wcale nie są tak święci, jak się spodziewaliśmy.

Muszę przyznać, że ze wszystkich tomów to właśnie "Gniew" najbardziej przypadł mi do gustu. Dlaczego? Ponieważ jest inny. W tak wielotomową serię, jaką jest "Siedem grzechów głównych", bardzo łatwo może wkraść się nuda i rutyna. Tutaj jednak zdecydowanie nam to nie grozi - autorka bardzo zgrabnie ukazuje zmiany bohaterów i kreuje naturalne zachowania. W tej części skupiamy się przede wszystkim na tym, że nawet najbardziej niewinna i uczciwa osoba, ma jakieś granice wytrzymałości. Każdy, prędzej czy później straci cierpliwość, a wtedy może pokazać zupełnie inną twarz niż ta, którą znaliśmy do tej pory.

Bardzo mocną stroną tej historii są bohaterowie - mamy ich tutaj aż siedmiu. Co ciekawe, nie sposób ich w jakikolwiek sposób pomylić, czy pomieszać, ponieważ są to wyjątkowo wyraziste postaci. Z każdym kolejnym tomem coraz bardziej się nimi zachwycam. Tutaj ukłony należą się Beth - wreszcie pokazała, że nie jest jedynie potulną owieczką. Szkoda tylko, że w tak nierozważny sposób, ale w końcu to właśnie za te niedoskonałości i nierozważne decyzje polubiłam bohaterów "Siedmiu grzechów...".  Dziewczyna jest idealnym przykładem nie tylko samego gniewu, lecz przede wszystkim potrzeby zemsty. Trochę rozczarowała mnie natomiast Miranda, ponieważ liczyłam, że nieco dłużej wytrwa w swoich postanowieniach. Z swoich ulubieńców w dalszym ciągu uznawać będę Kane'a i Kaię, ale mroczny i tajemniczy Reed również zaczyna mi się wydawać coraz ciekawszy.

Kolejnym (i ogromnym!) plusem jest tutaj zakończenie. Już od pierwszych stron tej książki w powietrzu wisiało przedziwne napięcie, jakby było pewne, że wydarzy się coś złego. No i wydarzyło się, jednak powieść kończy się w taki sposób, że nic nie jest pewne. W tym momencie nie wyobrażam sobie, żeby ktoś po przeczytaniu "Gniew" mógł nie sięgnąć po kontynuację. I o to chodzi!

"Siedem grzechów głównych" to seria, której każdy kolejny tom jest coraz lepszy. Nie jest to lektura, zawierająca niezwykłe prawdy życiowe, czy wzruszające morały, ale czy koniecznie powinna? Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak dobrze bawiłam się przy jakiejś serii i jak dla mnie to w zupełności wystarcza!

Ocena: 7,5/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

czwartek, 13 marca 2014

"Siedem grzechów głównych. Pycha"

źródło
Tytuł: Siedem grzechów głównych. Pycha
Seria:Siedem grzechów głównych
Autor:  Robin Wasserman
Wydawnictwo: Ole (GW Foksal)
Stron: 272

"Pewność siebie może zgubić…
Każdy ma powody do dumy.
Kaia zdobyła najlepszego nauczyciela, choć nieokrzesany Reed okazuje się całkiem przyjemną odskocznią.
Kane i Harper zdobyli to, co chcieli zdobyć: Beth i Adama (choć aby ich zatrzymać przy sobie, muszą wymazać z pamięci sekrety przeszłości).
Miranda ma złamane serce. Wszystkie siły poświęca zmianie swojego wyglądu oraz nowej, zaskakującej strategii.
Czasami ludziom jedynie wydaje się, że mają wszystko…"
źródło

Pycha. Wyniosłość. Nadmierna wiara w siebie, swoje umiejętności, możliwości.

Wszyscy dostali to, czego pragną. Harper ma Adama, najlepszego przyjaciela z dzieciństwa, który wreszcie tratuje ją jako kogoś więcej. Nieważne, co musiała zrobić, aby wreszcie go dostać. Ważne, że są razem i są szczęśliwi. A wyrzuty sumienia? Harper nie wie, co to takiego. Kane z kolei ma Beth, śliczną, słodką blondyneczkę, ex-dziewczynę najlepszego kumpla. Nie wie tylko, o co Adam tak się wścieka, w końcu to on, zobaczył Beth pierwszy. Kaia też nie może narzekać. Niedostępny nauczyciel jest wreszcie jej. A kiedy robi się irytujący, zawsze ma jeszcze Reeda, który, choć kompletnie nie w jej guście, ma w sobie coś przyciągającego. Miranda nie ma nic, ale przecież Miranda (jak zwykle) się nie liczy.

Bohaterowie, których poznaliśmy w poprzednich tomach nie próżnują. Do ich grona dołącza kolejna postać - 7 osób, 7 grzechów. Reed nie ma nic wspólnego ze światem tych zepsutych, bogatych dzieciaków. Jednak coś nie niesamowicie przyciąga go do pięknej Kai, choć to chyba najgorszy z możliwych wyborów. Jeżeli o nią chodzi - zaczyna tracić grunt pod nogami, a uczucia momentami przejmują górę nad rozumem.


W "Nieczystości" poznaliśmy bohaterów od najgorszej strony. Tak przynajmniej mi się wydawało, bo po zapoznaniu się z "Pychą", zwątpiłam. Jednak muszę przyznać, że choć cała siódemka ma sporo na sumieniu, właśnie w tym tomie dostałam to, czego chciałam. Wreszcie dowiadujemy się trochę więcej o bohaterach - w końcu to tylko nastolatki, a one nie rodzą się zepsute. Robin Wasserman wprowadza nas w życie postaci, nieco bliżej zaczyna przedstawiać ich poszczególne historie, a czytelnik po raz kolejny przekonuje się, że nie powinniśmy oceniać pochopnie.

Cała seria ma jedną, absolutnie niezaprzeczalną zaletę - jest diabelnie wciągająca. Wyrazistość bohaterów i wydarzeń, może spowodować zawroty głowy, ale ja to lubię. Jedno jest pewne - nie możemy narzekać na brak akcji. Nie oszukujmy się, książka ma swoje wady. Bohaterowie bywają płytcy, a fabuła przewidywalna i nie ma ku temu wątpliwości. To jednak jedna z tych serii, które powinno się przeczytać w całości, żeby móc ją obiektywnie ocenić. Z perspektywy tego tomu, już wydarzenia z poprzedniego wyglądają inaczej.

"Siedem grzechów głównych" jest trochę jak serial - bywają lepsze i gorsze odcinki, momentami na niego narzekamy, zmieniamy swoich ulubieńców. Koniec końców, nie jesteśmy w stanie przestać oglądać (a w tym wypadku czytać). Seria ma swoje wzloty i upadki, ale na nie zamierzam jej porzucić, a nawet trochę się martwię, czy aby na pewno wszystkie 7 tomów zostanie wydane w Polsce!


Ocena: 7/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

wtorek, 11 marca 2014

"Siedem grzechów głównych. Nieczystość"

źródło
Tytuł: Siedem grzechów głównych. Nieczystość
Seria:Siedem grzechów głównych
Autor:  Robin Wasserman
Wydawnictwo: Ole (GW Foksal)
Stron: 300

"Gdy w grę wchodzą nieczystość i zazdrość, tragedia zwykle czeka tuż za rogiem…

Adam i Beth są idealną parą. On to typowy amerykański przystojniak, ona – ideał o blond włosach. Wszyscy ich kochają. No, może nie wszyscy. Harper od dawna ostrzy sobie zęby na Adama, a Kane chce zdobyć Beth. Małe miasteczko, sześciu bohaterów i nieskończenie wiele intryg...

Harper to dziewczyna, która zawsze dostaje to, czego chce. Tym razem chodzi jej o Adama, typowego amerykańskiego przystojniaka, chłopaka Beth.

Nudnawa, jasnowłosa Beth stanowi obiekt potajemnych westchnień uroczego playboya Kane’a.
Miranda uważa się, że Kane jest poza jej zasięgiem, co nie zmienia faktu, że go pragnie.
Pojawia się też nowa dziewczyna, Kaia. Ona chce tylko sprawiać kłopoty. I z całą pewnością uda jej się je na wszystkich sprowadzić.
Chcecie wiedzieć, co z tego wyniknie?" 
źródło

"Siedem grzechów głównych" zainteresowało mnie jeszcze przed polskim wydaniem. Przypadkiem trafiłam na kilka zagranicznych recenzji, które rozbudziły moją ciekawość. Chciałabym jednak na początku zaznaczyć, o jakim gatunku mówimy, ponieważ okładka może być nieco myląca. Tłumaczę więc od razu - to nie jest erotyk. Nie do końca ubrana pani na okładce nie zwiastuje scen dla dorosłych, a jednie... grzech.

Typowa szkoła średnia w małym miasteczku. Harper - królowa pszczół, zdaje się być jedyną barwną postacią. Władza nie daje jej jednak satysfakcji, dziewczyna jest śmiertelnie znudzona. Wszystko zmienia się, kiedy do szkoły przybywa nowa uczennica, która najwidoczniej chce zająć jej miejsce. Kaia jest piękna, bogata i zdeterminowana, aby dostać to czego pragnie.

Witajcie w świecie bardzo niegrzecznych nastolatków. Harper, Miranda, Kaia, Beth, Kane i Adam - tylko szóstka, ale spokojnie. Skoro grzechów jest siedem, tyle samo głównych bohaterów spotkamy, po prostu... w swoim czasie. Na pierwszy ogień - nieczystość. Harper, Kane i Kaia nie należą do najbardziej cnotliwych. Mirandy nikt nie traktuje poważnie, zostają więc Adam i Beth. Para idealna, przesympatyczny chłopak, będący obiektem westchnień wszystkich dziewcząt w szkole i jego perfekcyjna, grzeczna dziewczyna. Jakie wiele trzeba, aby wprowadzić w ich związek trochę nieczystości?

Bardzo dawno nie czytałam takiej książki. Dzisiejsza wersja nastolatków w literaturze, bardzo się różni od tej, którą przedstawia nam Robin Wasserman. Postacie z "Siedmiu grzechów głównych" przypominają bohaterów kultowej plotkary. Nie zawahają się przed niczym, aby tylko zabić małomiasteczkową nudę. Dlaczego autorka w tytule posłużyła się nawiązaniem do biblijnych siedmiu grzechów? Ponieważ oni popełnili je wszystkie....

"Nieczystość" to naprawdę ciekawa lektura. Bardzo lekka, zapewniająca pełen rozrywki wieczór. Z przyjemnością zapoznam się z pozostałymi częściami serii. Komu poleca? Przede wszystkim fanom "Plotkary"! :)

Ocena: 7/10

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...