Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo YA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo YA. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

"Białe jak śnieg" Salla Simukka

źródło
Tytuł: "Białe jak śnieg
Autor: Salla Simukka
Wydawnictwo: YA (GW Foksal)
Stron: 256

"Pierwsza na polskim rynku fińska sensacja dla młodzieży!
Po raz kolejny Salla Simukka udowadnia, że skandynawska sensacja nie ma sobie równych.
Jeśli szukasz książki, która skaże Cię na bezsenność, właśnie ją znalazłeś.

Lumikki Andersson wybiera się latem do Pragi. Tam zaczepia ją młoda kobieta o imieniu Zelenka, która twierdzi, że jest jej siostrą. Lumikki zaczyna zgłębiać tajemnicę rodzinną, a rozwiązując tę zagadkę, przyjdzie jej zmierzyć się z osobliwą sektą, która okaże się dużo bardziej niebezpieczna, niż można było z początku sądzić. W grę wchodzą wielkie pieniądze i Zelenka jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie - podobnie jak Lumikki. W drugiej części trylogii nie zabraknie więc dylematów i pytań, które Lumikki stawia już w pierwszej części: na kim można polegać, a komu nie ufać? Kto prowadzi nieczystą grę?
Lumikki, niczym słynna Sara Lund z filmowego „Dochodzenia”,  tropi sektę w samym sercu zabytkowej Pragi. Bohaterka trylogii Salli Simukki w drugim tomie próbuje uratować młodą kobietę ze szponów niebezpiecznej sekty. W scenerii starego miasta, wśród krętych uliczek, rozgrywa się dramat, którego stawką jest życie.  Czy Lumicce uda się ocalić dziewczynę, która twierdzi, że jest jej siostrą? Czy pokona szajkę planującą zbiorowe samobójstwo członków sekty? W kolejnej części trylogii bohaterka ostrze się o śmierć."
źródło

 Salla Simukka dokonała rzeczy niemożliwej i nawet o tym nie wie. Przekonała mnie, żebym sięgnęła po jej nietuzinkową wersję historii o Śnieżce, mimo, że kryminały są jedynym gatunkiem literackim, po który absolutnie nie sięgam. Książka "Czerwone jak krew" okazała się jednak na tyle przyjemna, że postanowiłam poznać również kolejne części tej opowieści. Jak myślicie, było warto?

Po wszystkim, co się stało, Lumikki za wszelką cenę potrzebuje.... normalności. Koszmary jednak w dalszym ciągu dają o sobie znać, więc dziewczyna decyduje się na spontaniczną wycieczkę. Oczywiście w samotności, ponieważ Lumikki, jak nikt inny, ceni sobie spokój, jaki daje jedynie przebywanie w swoim własnym towarzystwie. Nie jest jej jednak dane cieszyć się tym spokojem zbyt długo - nasza bohaterka wpada bowiem na młodą dziewczynę o imieniu Lenka, która (choć znajdują się w Pradze, czyli miejscu bardzo oddalonym od ojczyzny Lumikki) twierdzi, że jest jej siostrą. Mimo absurdu, jaki kryje się w tej sytuacji, wszystko składa się w całość, a Lumikki sama zaczyna sobie przypominać, że być może faktycznie miała kiedyś siostrą. Czy to prawda, czy jedynie wytwór wyobraźni?

Akcja skupia się jednak na czymś więcej, niż jedynie odkrywanie rodzinnych sekretów. Domniemana siostra głównej bohaterki po śmierci matki wylądowała u "rodziny". To przedziwni ludzie, żyjący w ascetycznych warunkach  i noszący niepokojące stroje. Lumikki od początku ma wrażenie, że coś z nimi nie tak, jednak prawda okazuje się być jeszcze bardziej szokująca.

Tej części serii raczej nie nazwałabym kryminałem. Może i faktycznie skupia się ona na rozwiązaniu zagadki i odnalezieniu winowajcy, jednak fabuła jest dużo bardziej skomplikowana niż zwyczajne wskazanie "kto zabił?". Nie będzie więc pewnie żadnym zaskoczeniem jeśli przyznam, że "Białe jak śnieg" polubiłam dużo bardziej niż "Czerwone jak krew". Może to jedynie kwestia indywidualnych preferencji, ponieważ obie książki są napisane znakomicie. Zagadka, której rozwiązanie poznajemy w tej części jest jednak dla mnie dużo bardziej fascynująca.

Nie bez znaczenia jest tutaj również historia samej głównej bohaterki. W pierwszej części dowiedzieliśmy się, że była ona maltretowana w szkole, jednak tutaj dowiadujemy się jeszcze więcej. Poznajemy też szczegóły jej fatalnej miłości, którą do tej pory uznawałam jedynie za westchnienia nieszczęśliwie zakochanej nastolatki. Teraz jednak.... eh, chyba wystarczy, kiedy powiem, że autorka przygotowała dla swoich czytelników prawdziwą bombę!

Koniec końców uważam "Białe jak śnieg" za książkę wręcz znakomitą! Zagadkowa fabuła nie pozwala nudzić się ani przez chwilę, a postaci głównej bohaterki wręcz nie sposób nie polubić. Z niecierpliwością oczekuję na finał tej historii, ponieważ otwarte zakończenie po prostu spędza mi sen z powiek!

Ocena: 8/10

"Czerwone jak krew"   |   "Białe jak śnieg"   |   "Czarne jak heban"

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

sobota, 21 czerwca 2014

"Czerwone jak krew" Salla Simukka

źródło
Tytuł: "Czerwone jak krew"
Autor: Salla Simukka
Wydawnictwo: YA (GW Foksal)
Stron: 256

"Wartka akcja, doskonały język, skandynawski styl mrożącego krew w żyłach thrillera. Pierwsza na polskim rynku sensacja fińska dla młodzieży! 
Trylogia zainspirowanej Królewną Śnieżką braci Grimm.

Główną bohaterką „barwnej” trylogii (zainspirowanej Królewną Śnieżką braci Grimm), którą rozpoczyna powieść „Czerwone jak krew”, jest siedemnastoletnia licealistka Lumikki Andersson. Jej imię znaczy po fińsku „Śnieżka”. Nie miała łatwego dzieciństwa. Prześladowana przez uczniów nauczyła się maskować uczucia. Gdy dokonuje makabrycznego odkrycia zachowuje zimną krew. Jest doskonałym obserwatorem ludzkich zachowań. Nie oznacza to bynajmniej, że Lumikki nie rzuca się w oczy. Gdy po ukończeniu gimnazjum wyjeżdża z rodzinnego Riihimäki do Tampere i podejmuje naukę w liceum artystycznym, mimo wszystko zwraca na siebie uwagę. Ma wyrobione zdanie na każdy temat. Zgarnia najwyższe oceny i z fizyki, i z filozofii. Odgrywa rolę Ofelii tak, że dwie nauczycielki wpadają w furię, a reszta płacze. Gdy zetknie się z morderstwem przydadzą jej się zdolności aktorskie by przetrwać i wygrać.

Sensacja Salli Simukki ma w sobie typowy skandynawski mrok, odpowiednią dawkę strachu i tak lubiane w kryminałach nieoczywiste rozwiązanie.
" źródło

Miłość do skandynawskich autorów dosięgła wielu czytelników. Szczególną popularnością cieszą się kryminały. Osobiście, wierzcie mi lub nie, nie przeczytałam do tej pory ani jednej powieści z tego gatunku. Nie chodzi o to, że ich nie lubię (bo jak miałabym to stwierdzić), ale po prostu żaden opis do tej pory nie zainteresował mnie na tyle, żeby zdecydować się na lekturę. Aż do momentu, kiedy... natknęłam się na "Czerwone jak krew". Może to za sprawą świetnej okładki, może dzięki nawiązaniu do baśni braci Grimm, a może po prostu dlatego, że ta powieść skierowana do młodzieży. Nie jest to jednak istotne - ważne, że mój książkowy szósty zmysł wyczuł, że ten tytuł okaże się znakomitą lekturą. A jak pewnie sami doskonale wiecie, on (prawie) zawsze ma racje.

Lumikki to bardzo nietypowa nastolatka. Choć zbuntowana młoda dama występuje w co drugiej powieści, uwierzcie mi - ta jest wyjątkowa. Dziewczyna uczy się w prestiżowym liceum, dzięki czemu udało się jej namówić rodziców na wynajęcie stancji, w której zamieszka w pojedynkę. Trudno jednak stwierdzić, że korzysta z wolności w stu procentach.  Wręcz przeciwnie - stroni od towarzystwa i najlepiej czuje się sama, unikając jednocześnie wszystkich problemów świata zewnętrznego. Ma jednak Lumikki ma jednak pecha - znajduje się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Pewnego poranka w pracowni fotograficznej odkrywa mnóstwo suszących się banknotów. Ucieka, jednak po chwili namysłu wraca, ale w międzyczasie pieniądze w tajemniczy sposób znikają. Ciekawość bierze jednak górę, a dziewczyna postanawia rozwikłać zagadkę znikającej gotówki i... wplątuje się w skomplikowaną aferę kryminalną.

Muszę przyznać, że postać Lumikki jest genialnie wykreowana. Przez pierwszą część powieści nie czułam do niej żadnej sympatii. Dziewczyna jest krnąbrna, unika rówieśników w nielogiczny wręcz sposób i momentami zachowuje się absurdalnie. Z czasem jednak okazało się, że chłód, jaki darzy otoczenie to przede wszystkim poza, a charakter bohaterki jest bardzo rozbudowany. Wreszcie możemy zajrzeć w jej wspomnienia i zrozumieć, dlaczego zachowuję się tak (z pozoru) niedorzecznie i dlaczego tak bardzo zależało jej na wyprowadzce.

Najważniejszy jest jednak wątek kryminalny. Jest dość skomplikowany, poznajemy bowiem całe mnóstwo postaci - już nie nastolatków. Biorąc pod uwagę, że jest to fińska powieść, również imiona bohaterów są oczywiście fińskie. Było mi strasznie ciężko jest spamiętać i pewnie właśnie dlatego fabuła wydawała mi się tak zagmatwana. Mimo wszystko wątek ten uważam za udany - był ciekawy, wciągający i dość nieprzewidywalny. Nie wzbudził co prawda we mnie strachu, ale czy koniecznie powinien?

"Czerwone jak krew" to naprawdę dobry kryminał. Ma szanse spodobać się nie tylko fanom gatunku, lecz również tym, którzy (tak jak ja) dopiero rozpoczynają swoją przygodę z takimi powieściami. Jest to również gratka dla maniaków elementów baśniowych we współczesnej literaturze - takiego połączenia jakie zaserwowała nam Salla Simukka nigdy bym się nie spodziewała!

Ocena: 7/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...