Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 sierpnia 2014

"Audrey Hepburn" Alexander Walker

źródło
Tytuł: Audrey Hepburn
Autor: Alexander Walker
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 432

"Piękna, pełna wdzięku, elegancka i eteryczna Audrey Hepburn była jedną z największych gwiazd filmowych swoich czasów. Niezapomniana, oscarowa rola w „Rzymskich wakacjach” oraz romantyczne kreacje w „Śniadaniu u Tiffany’ego” i obsypanym Oscarami „My Fair Lady” przyniosły jej światową sławę, jednak nie zapewniły szczęścia. W rozszerzonym, ostatecznym wydaniu biografii aktorki Alexander Walker ujawnił nowe, nieznane wcześniej fakty, dotyczące głęboko ukrywanych konfliktów w rodzinie gwiazdy i rodzinnych tajemnic, które nigdy nie miały wyjść na jaw. „Audrey Hepburn” to wierny, intymny portret niezwykłej kobiety, pięknej, pożądanej, nieustannie spragnionej miłości i niepotrafiącej jej odnaleźć. " źródło

Są różne rodzaje piękna. Ideały zmieniają się na przestrzeni lat. Tylko nieliczne z uwielbianych dzisiaj gwiazd będą naprawdę zapamiętane. Audrey Hepburn jest jedną z tych najjaśniej świecących. Klasa i piękno aktorki są ponadczasowe. To dzięki nim zwróciłam uwagę na stare filmy i doceniłam kino sprzed kilkudziesięciu lat. Hepburn jest dla mnie ideałem, nie tylko z uwagi na zjawiskową prezencję, lecz również niezwykły charakter. Zazwyczaj nie czytam biografii, jednak z przypadku tej aktorki zdarzyło mi się sięgną już po nie jedną. Aż wreszcie... trafiłam na solidne, pełne wydanie, opisujące całą historię Audrey Hepburn.

Zacznijmy od wydania, ponieważ uważam, że w przypadku biografii jest to bardzo istotna kwestia. Na okładce widnieje jedno z najpopularniejszych zdjęć gwiazdy - stylizacja z filmu - "Śniadanie u Tiffany'ego" . Zabieg dość typowy, a zdjęcie udane, w dodatku na tyle popularne, że nawet z daleka zorientujemy się, o kim jest ta książka. Samo wydanie pozytywnie mnie zaskoczyło. Książka jest naprawdę pokaźnych rozmiarów, ma prawie 450 stron, a format jest nieco większy niż standardowych wymiarów książka. Całości dopełnia twarda oprawa, w czarno-białej kolorystyce i muszę przyznać, że w tym wypadku minimalizm jest zaletą.

Historia spisana przez Alexandra Walkera jest bardzo wyczerpująca. Nie sposób nie zauważyć, że wszystko dopracowane zostało w najmniejszym szczególe. Książka składa się z dwudziestu czterech rozdziałów, oraz kilku dodatkowych stron, takich jak choćby Filmografia lub bardzo bogata w szczegóły Nota na temat źródeł. Największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ilustracje ograniczone zostały do minimum. Książka w niczym nie przypomina albumu - składa się praktycznie z samego tekstu i zaledwie sześciu kartek wkładki, zawierającej fotografie Audrey.

Ogromną zaletą tej pozycji jest sposób, w jaki została napisana. Alexander Walker pisze tak, że historię czyta się niczym powieść. Choć nie jest to pierwsza biografia aktorki, z którą miałam do czynienia, autorowi udało się przedstawić wydarzenia, które już znałam w interesujący sposób. Nie zabrakło również szczegółów z życia Hepburn, o których ja (i zapewne spora grupa fanów) nie miałam pojęcia. Najgorszym błędem, jaki często popełniają biografowie, jest przyjmowanie pogłosek jako pewnik. Walker dociera do plotek i opisuje je (włącznie z podaniem źródła, jeśli jest to możliwe). Jednak wyraźnie zaznacza, które z podanych przez niego informacji nie są potwierdzone i nie powinniśmy ich brać za element życiorysu, a jedynie za jedne z możliwości. 

W biografii poznajemy kompletną historię Audrey. Całość rozpoczyna się od jej rodziny, w tym kontrowersyjnego tematu poglądów rodziców. Szczegółowo opisuje karierę aktorki, każdą z ról, a nawet castingów, nie pomijają cytatów. Nie jest to jednak opowieść jedynie o filmowych dokonaniach. Autor przedstawia nam cały portret, dzięki czemu bohaterkę widzimy nie jedynie jako postać filmową, lecz również osobę z krwi i kości. Utwierdziło mnie to jedynie w przekonaniu, że Hepburn jest najciekawszą z filmowych osobistości wszech czasów, nie tylko z uwagi na talent, a także charakter.

"Audrey Hepburn" Alexandera Walkera to najlepsza biografia aktorki, jaką spotkałam do tej pory. Zawiera chyba wszystkie szczegóły z życia tej olśniewającej kobiety. To pozycja obowiązkowa dla fanów Hepburn, a i Ci, którzy nie szaleją na punkcie "Śniadanie u Tiffany'ego" mogą znaleźć w niej coś dla siebie.

Ocena: 8/10

Recenzja dla portalu A-G-W.info
http://a-g-w.info/home
 

czwartek, 20 marca 2014

"Jezioro marzeń" Lisa Kleypas

Tytuł: Jezioro marzeń
Autorka:  Lisa Kleypas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 352

"Zoe i Alex to ogień i woda, światło i mrok. Jednak czasem wystarczy przebłysk światła, by rozproszyć ciemność, a miłość dokonuje cudów.


Alex Nolan to zgorzkniały i cyniczny mężczyzna. Nie przypomina swoich braci, Sama i Marka, którzy podobnie jak on mieszkają nad Zatoką Friday. Oni wierzą w miłość i uważają, że warto zaryzykować cierpienie, by zyskać szczęście. Jednak Alex żyje we własnym piekle, zwalczając demony za pomocą whisky. Wtedy pojawia się duch. Tylko Alex go widzi. Czy zaczyna tracić zmysły?
Zoe Hoffman jest łagodna i romantyczna. Kiedy spotyka uderzająco przystojnego Alexa Nolana, wie, że powinna od niego uciekać. Nawet Alex jej to mówi. Jest w nim jednak coś, co przyciąga Zoe, która chce go przekonać, że miłość naprawdę istnieje.
Duch nie wie, kim jest i dlaczego musi przebywać w domu Nolana. Wie tylko, że kiedyś kochał jakąś dziewczynę. Alex i Zoe posiadają klucz do jego tajemnicy…"

Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Jeśli to prawda, Alex i Zoe są dla siebie stworzeni. Ona - spokojna, krucha i delikatna. On - porywczy, skłonny do nałogów, zgorzkniały. Choć wcale się nie szukali, wręcz przeciwnie - ignorowali swoją obecność, los chciał inaczej. Drogi tej dwójki przecinały się, nieważne, jak bardzo by się wzbraniali.

Zoe ma niezwykły talent - swoimi potrawami potrafi zdziałać cuda. Jej śniadania wprawiają w dobry nastrój na cały dzień, a desery sprawiają, że zmięknie nawet najtwardsze serce. Choć jak głosi przysłowie "przez żołądek do serca", kobieta pozostaje samotna. Jej kobiecy wygląd jest niejednokrotnie odbierany przez mężczyzn jako symbol rozwiązłości, a jedyny, który potraktował Zoe poważnie, właśnie się z nią rozwodzi. W dodatku wszystko wskazuje na to, że bohaterka będzie musiała zająć się chorą babcią zupełnie sama, w dodatku nie mając do tego odpowiednich warunków. Czy mimo wszystko będzie w stanie zachować pogodę ducha?

Alex jest całkowicie zgorzkniały. Trudne dzieciństwo odcisnęło trwałe piętno na jego psychice. Choć jest bardziej ponury niż jego bracia i siostra, to właśnie on, jako jedyny, zdecydował się na małżeństwo. Daleko mu jednak do romantycznych uniesień i zdawać by się mogło, że postanowił wziąć ślub tylko dlatego, że spodziewa się rychłego rozwodu. Drogi Alexa i Zoe ostatecznie krzyżują się, kiedy ma on wyremontować domu młodej kobiety. Ona nie jest w stanie odmówić z uwagi na niskie koszty. On z kolei jest pod wrażeniem planów dziewczyny. Choć zdaje się to być niemożliwe, między tą dwójką zaczyna rodzić się uczucie...

"Jezioro marzeń" od stereotypowego romansu różni jeden, ale bardzo ważny wątek - duch. Duch jest pierwszym bohaterem, którego poznajemy w tej historii i towarzyszy nam do samego końca. Nie wiemy o nim jednak nic, oprócz tego, że widzi go jedynie Alex. Muszę przyznać, że z całej powieści, to właśnie ten wątek najbardziej mnie zainteresował. Alex wraz z swoim nowym, niezwykłym "przyjacielem" za wszelką cenę próbują rozwiązać tę zagadkę od samego początku - nie wiedzą nawet, jak na na imię, więc nie jest to proste. Z czasem okazuje się, że ta dwójka ma ze sobą o wiele więcej wspólnego, a ich wspólne działanie może przynieść korzyści dla obu stron.

Książka jest napisana w bardzo prosty i sympatyczny sposób. Czyta się naprawdę nieźle, jednak bez wielkiego "wow". Oprócz pobocznego wątku paranormalnego, jest to bowiem standardowy romans. Bohaterowie idealnie wpasowują się w stereotypy - on - mroczny i tajemniczy, ona - niewinna i nie zdająca sobie sprawy z własnego uroku. Na szczęście, Zoe nie okazała się równie irytująca, co większość zakochanych bohaterek romansów, bo to zdecydowanie przekreśliłoby "Jezioro marzeń".

Powieść to typowo kobieca historia. Myślę, że fanki Lisy Kleypas będą zachwycone. Jeśli chodzi o pozostałych czytelników, poleciła bym tę lekturę, jeśli macie ochotę o prostą, romantyczną historię.

Ocena: 6/10

Recenzja dla portalu A-G-W.info

wtorek, 25 czerwca 2013

"Zmiana planów" Fern Britton

źródło
Tytuł: Zmiana planów
Autorka: Fern Britton
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka  
Stron: 432

"47-letnia Helen Merrifield żegna się ze swoim notorycznie niewiernym mężem Grayem, wygodnym domem w Zachodnim Londynie i błyskotliwą karierą producentki programów telewizyjnych, by zamieszkać w małym wiejskim domku w sercu sielskiej Kornwalii.
Helen postanawia zostawić przeszłość za sobą. Rzuca się w wir wiejskiego życia, nawiązuje szereg przyjaźni z ekscentrycznymi mieszkańcami Pendruggan i wzbudza zainteresowanie dwóch całkowicie różnych od siebie mężczyzn: wrażliwego Simona oraz posępnego Pirana, który robi wszystko, by uprzykrzyć Helen życie.

Kiedy jej przyjaciółka postanawia wykorzystać kornwalijską wioskę jako plan zdjęciowy do nowego serialu historycznego, dochodzi do konfrontacji wielkomiejskiego świata z tym znacznie spokojniejszym i mniej sztucznym. Co z niej wyniknie?"
www.proszynski.pl

Na pierwszy rzut oka Helen ma wszystko - przystojnego męża, dzieci, z których może być dumna, wyrozumiałą przyjaciółkę i piękny dom. Kiedy jednak zajrzymy głębiej, rzeczywistość okazuje się zdecydowanie mniej różowa. Niestety, nie jest jedyną kobietą, na którą działa urok czarującego małżonka. W końcu kobieta nie wytrzymuje i zamiast po raz kolejny wypłakiwać się w rękaw przyjaciółki, mówi na głos to, co powinna powiedzieć już dawno - chce rozwodu.

Helen postanawia całkowicie zerwać z dotychczasowym życiem. Z zatłoczonego Londynu przenosi się do spokojnego Pendruggan, w którym czas płynie wolniej, a każdy zna każdego. Choć na początku wydaje się jej, że zupełnie nie pasuje do uroczych mieszkańców Kornwalii, zadziwiająco szybko udaje jej się znaleźć z nimi wspólny język. Oczywiście i tutaj nie brakuje jej adoratorów, w końcu to opowieść romantyczna. I tak też po jeden stronie ma sympatycznego i dobrodusznego pastora Simona, a po drugiej przystojnego, jednak wyjątkowo gburowatego Pirana. Nie bez znaczenia pozostaje również ex-mąż, którego darzy uczuciem, mimo wszystko co jej zrobił, a także marzenia, aby wreszcie być niezależną kobietą.

Nie ukrywam, że tematyka powieści jest dość oklepana - zdradzana przez męża kobieta opuszcza wielkie miasto i szuka szczęścia w spokojnej małej miejscowości? Było i w literaturze, i w filmach, i nawet w serialach. Niełatwo jest więc poprowadzić akcję w taki sposób, aby czytelnik nie poczuł się znużony. Czy autorce udało się wprowadzić do powieści odrobinę oryginalności? Myślę, że tak. Nie ma tu co prawda zaskakujących zwrotów akcji - żadnych tajemniczych morderstw, ani (tym bardziej) fantastycznych stworzeń. To po prostu obyczajówka z dużą dawką romansu, w której znajdziemy kilka, mniej lub bardziej ważnych, wątków, które czynią ją interesującą. Wielbiciele historycznych zagadek, zupełnie nie związanych z romansami, również znajdą tutaj coś dla siebie.

Jeśli chodzi o bohaterów to są oni dużym plusem tej powieści. Helen to kobieta z krwi i kości, posiadająca zalety, ale również słabości (i do całkiem sporo, choć do Bridget Jones jej daleko). Na uwagę zasługuje również jej zabawna przyjaciółka z Londynu, która nadaje powieści nieco komediowego charakteru. Trzej panowie zainteresowani Helen - Simon, Gray i Piran - to skrajnie różne charaktery. I bardzo dobrze, bo chyba nie ma nic gorszego, niż bohaterka, która nie może wybrać spośród mężczyzn, którzy na dobrą sprawę nie różnią się niczym poza kolorem oczu. Mieszkańcy Pendruggan zostali przedstawieni w nieco przejaskrawiony sposób, wręcz groteskowy, jednak podejrzewam, że był to zabieg celowy.

Główną wadą książki jest jej przewidywalność. Jest miła i sympatyczna, czyta się ją bardzo przyjemnie, jednak już samo spojrzenie na opis z tyłu okładki wystarczy, aby domyślić się jakie będzie zakończenie. Bohaterki takich historii mają tendencję do kierowania się głosem serca, która zawsze bije do mężczyzny o określonym typie charakteru. Helen wcale się od nich nie różni i zachowywała się zgodnie o moimi podejrzeniami praktycznie w każdym momencie.

"Zmiana planów" to lekka lektura na wakacje. Jeśli macie ochotę na chwile odprężenia to trafiliście pod dobry adres, bo czeka Was ponad 400 takiej właśnie lektury. I jeszcze jedno: nie zrażajcie się wiekiem głównej bohaterki. Mogę Was zapewnić, że jest ona "młoda duchem" i dostarcza co najmniej tyle rozrywki, co nie jedna nastolatka!

Ocena: 6/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję portalowi A-G-W.info oraz wydawnictwu Prószyński i S-ka!


czwartek, 18 kwietnia 2013

"Długa Ziemia" Terry Pratchett, Stephen Baxter

Tytuł: Długa Ziemia
źródło
Autorzy: Terry Pratchett, Stephen Baxter
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 360

"Rok 1916, front zachodni. Szeregowy Percy Blakeney budzi się, leżąc w świeżej, bujnej trawie. Słyszy głosy ptaków i szum wiatru wśród drzew. Co się stało z błotem, krwią i pooranym pociskami krajobrazem ziemi niczyjej? A skoro już o tym mowa, co się stało z Percym?

Rok 2015, Madison, stan Wisconsin, USA. Policjantka Jessica Jansson bada spalony dom unikającego ludzi naukowca, który zniknął bez śladu. Przeszukując pogorzelisko, znajduje niezwykły przedmiot: pudełko mieszczące w sobie kilka prostych obwodów, trójpozycyjny przełącznik oraz... ziemniak. To prototyp wynalazku, który na zawsze zmieni sposób, w jaki ludzkość widzi świat.


„Długa Ziemia” to pierwsza powieść powstała w wyniku współpracy twórcy Świata Dysku Terry'ego Pratchetta ze znanym autorem science fiction Stephenem Baxterem. Opowieść przenosi czytelników na krańce Ziemi i o wiele dalej. Wystarczy jeden krok..."
www.dobreksiazki.pl/b21113-dluga-ziemia.htm 

Terry Pratchett jest jedyną z najpopularniejszych pisarzy fantasy. Najbardziej znany jest ze cyklu "Świat Dysku", pierwsza książka ukazała się w '83 roku i od tego czasu sukcesywnie wydaje kolejne powieści. Stephen Baxter jest z kolei pisarzem science fiction. Kiedy Ci dwaj Brytyjczycy postanowili połączyć siły, stało się jasne, że powieść okaże się bestsellerem. 

Efektem połączenia okazała się "Długa Ziemia" - powieść science fiction, która oparta na idei światów równoległych. Możemy poruszać się po nich przy pomocy krokera (urządzenie zbudowane m.in. z ziemniaka!), w kierunku wschodnimi i zachodnim. Głównym bohaterem jest Joshua, który potrafi przekraczać bez przełącznika i bez wszystkich efektów ubocznych, w przeciwieństwie do pozostałych ludzi. Nasz bohater wraz ze swoim towarzyszem (wyjątkowo oryginalnym osobnikiem, ale o tym później) podróżuje w głąb Długiej Ziemi, tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł. Fabuła toczy się więc przede wszystkim wokół dotarcia do ostatniego ze światów i sprawdzenia gdzie i czy kończy się Długa Ziemia.

źródło
Już na samym jesteśmy wrzuceni w fabułę, w której występuje całe mnóstwo postaci. Co gorsza większość z nich ma nazwiska, bądź też imiona, które rozpoczynają się na literę "J". Tak więc uparcie myliłam Selenę Jones z Moniką Jansson, a Joshuę z Jackiem, Jimem. Czytając więc kilkadziesiąt pierwszych stron sfrustrowana przewracałam kartki zadając sobie pytanie: "A kto to był ten J.?"

Powieść wielokrotnie ociera się o granicę absurdalnego humoru - choćby wspomniany kroker zbudowany z ziemniaka. Do tego towarzysz podróży Joshuy - Lobsang, którego nasz bohater bierze za automat z coca-colą. Jak się jednak okazuje to pierwsza maszyna, której udało się przekonać sąd, że jest istotą ludzką. Do tego nie byle jaką, bo tybetańskim mechanikiem motocyklowym. W końcu to Tybet kojarzy nam się z reinkarnacją, a tak właśnie Lobsag argumentuje dlaczego jest tym, czym jest. 

Reakcje ludzi przekraczających, ich zachowanie i plany czytałam z ogromną przyjemnością. Jak dużo są w stanie poświęcić, aby mieć nowy świat tylko dla siebie? Oczywiście, "tylko dla siebie" nigdy nie miało miejsca, bo na identyczny pomysł wpadało w tym samym czasie mnóstwo innych osób. Różnorodność światów i pomysłowość autorów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Jestem oczarowana wyobraźnią twórców, a pod względem przedstawienia światów równoległych, "Długa Ziemia" spełnia moje oczekiwania i to z nadwyżką.

Powieść czyta się znakomicie. Momentami jest zabawna, momentami wydaje się rzeczywista, a momentami kompletnie irracjonalna. Myślę, że nawet jeśli "Świat Dysku" niekoniecznie Was do siebie przekonał, wcale nie jest powiedziane, że nie powinniście sięgać po "Długą Ziemię".

Ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję księgarni dobreksiazki.pl!
Książkę możecie kupić tutaj.

sobota, 13 kwietnia 2013

"Z innej bajki" Jodi Picoult i Samantha van Leer

Tytuł: "Z innej bajki"
Autorki: Jodi Picoult, Samantha van Leer
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 321

"Opowieść o pierwszej miłości z baśniowym wątkiem w tle zachwyci czytelnika bez względu na wiek. Jodi Picoult po raz pierwszy w duecie z córką!

Prawdziwe bajki nie są dla ludzi o słabych nerwach. Dzieci są ścigane przez wilki i zjadane przez czarownice; kobiety zapadają w śpiączkę i padają ofiarą niegodziwych członków rodziny. Ale cały ten ból i męczarnie wynagradza im zakończenie: długo i szczęśliwie. Nieważne, że na półrocze dostałaś cztery minus z francuskiego i jako jedyna dziewczyna w szkole nie masz pary na bal semestralny. Długo i szczęśliwie to balsam na rozkołatane serce.


Piętnastoletnia Delilah McPhee ma pecha. Nielubiana przez rówieśników, najchętniej siedziałaby z nosem w książce. Pewnego razu czyta bajkę o Oliverze, księciu spryciarzu – i ku swemu zdziwieniu nie może się od niej oderwać. Któregoś dnia słyszy głos płynący z kartki i dowiaduje się, że książę planuje ucieczkę. Czy Delilah pomoże Oliverowi wydostać się z bajki? A może… sama się w niej znajdzie?"

Kiedy matka (znana pisarka) postanawia napisać książkę wraz z córką (nieznaną pisarką, tudzież debiutantką) może się to skończyć tragicznie. Przynajmniej połowa czytelników jest bowiem przekonana, że to ta pierwsza jest prawdziwą autorką, natomiast druga stara się wypromować na znanym nazwisku. Ewentualnie dorzuciła swoje pomysły na ogólny zarys fabuły. Jodi Picoult i Samantha van Leer zarzekają się jednak, że w tym wypadku jest do dalekie od rzeczywistości. Zarówno w wywiadach, jak i notce dołączonej do książki Picoult stara się przekonać czytelnika, że jej latorośl włożyła w powieść dużo pracy, a pisanie z nastolatką jest udręką. Poza tym, nie ukrywam, że nie mam zbyt dobrego doświadczenia z takimi duetami (choćby P.C. i Kristin Cast). Mimo wszystko powieść "Z innej bajki"była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tej wiosny. Czy słusznie?

Po odpakowaniu przesyłki zawierającej "Z innej bajki" byłam autentycznie zaszokowana. Nie wiem czy wiecie (bo ja nie wiedziałam), ale ta książka jest ilustrowana. I to nie tylko małymi czarnymi rysuneczkami na bokach strony - choć i takie występują. W środku znajdziemy również kartki, których kolorowy rysunek zapełnia całą stronę. Muszę przyznać, że wszystkie z nich, i te czarno-białe, i kolorowe, są prześliczne. Jakby tego było mało, książka podzielona jest na części: w niektórych fragmentach narratorem jest Delilah, w niektórych Oliver, a w tych, które przedstawiają strony bajki, narrator jest trzecioosobowy. W zależności od tego, kto aktualnie opowiada nam historię zmienia się kolor tekstu - bywa nie tylko czarny, lecz również zielony, bądź niebieski. Muszę przyznać, że taka oprawa książki wprawiła mnie w osłupienie. Choć może się to wydawać nieco dziecinne, pomysł ten bardzo mi się spodobał, a sama książka już na starcie zarobiła niezłego plusa. Dwie z ilustracji postanowiłam dla Was sfotografować i możecie je zobaczyć obok tekstu ;)
Historia skupia się na losach dwójki postaci. Delilah to zwyczajna nastolatka, nieco wyobcowana, wychowana bez ojca i zagubiona. Mimo tego sytuacja dziewczyny nie jest tragiczna - żyje przecież w prawdziwych świecie. Oliver natomiast nie miał tego szczęścia. To postać z bajki, zmuszona odgrywać w kółko tę samą rolę. Mało kto bowiem wie, że kiedy zamykamy książkę, jej bohaterowie żyją własnym życiem. Między dwójką bohaterów nawiązuje się nić porozumienia i postanawiają zrobić wszystko, żeby się spotkać. Czymże są różne światy, kiedy w grę wchodzi pierwsza miłość?

Delilah to nastolatka, jakich w powieściach młodzieżowych spotyka się całe mnóstwo. Najczęściej powtarzający się model głównej bohaterki to dziewczyna stroniąca od towarzystwa, niezbyt popularna i zakochana w książkach. W powieści "Z innej bajki" ani mi to nie przeszkadzało, ani nie urzekło - choć nie jestem przekonana czy ta obojętność to coś dobrego. Oliver z kolei, teoretycznie powinien nieco bardziej przypaść do gustu czytelniczkom, które zazwyczaj (włącznie ze mną) dużą sympatią darzą bohaterów, którzy nieudolnie próbują odnaleźć się w naszym świecie. Chłopaka poznajemy co prawda kiedy przebywa w swojej książce, jednak jego nieznajomość współczesnego świata jest dość zabawna. Jednak oprócz zafundowania kilku wybuchów śmiechu, Oliver ma nam niewiele do zaoferowania - jest dość ciekawą postacią, jednak czegoś mu brakuje.

Cała fabuła powieści, toczy się wokół prób wyciągnięcia Olivera z książki. Chłopak ma dość świata, w którym ciągle musi odgrywać królewicza i udawanie miłości do Serafiny, która (mówiąc bez ogródek) nie jest zbyt inteligenta. Oliver ma jednak jeszcze jeden powód, aby uciec "Z innej bajki" - Delilah. Wątek miłosny jest tutaj bardzo ważny. Jak to w bajce bywa, szczęśliwego zakończenia możemy być pewni praktycznie od samego początku, no bo cóż by to była za bajka bez happy endu?

Największym plusem tej książki z całą pewnością jest oprawa graficzna. Spodobała mi się do tego stopnia, że ocenę postanowiłam podnieść o całą gwiazdkę. To całkiem przyjemne czytadło, napisane bardzo przystępnym językiem, który jest łatwy w odbiorze dla młodych ludzi, a to dla nich jest przeznaczona ta książka. Lektura nadaje się w sam raz na jeden wieczór, jeśli tylko macie ochotę na coś lekkiego.

Ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję portalowi A-G-W.info oraz wydawnictwu Prószyński i S-ka!

sobota, 14 lipca 2012

Zapowiedzi: lato 2012

Ostanie całą swoją uwagę poświęciłam kontynuacji "Nevermore". To premiera, którą czekam z największą niecierpliwością, to fakt. Jednak do jesieni jeszcze kupa czasu, a wydawnictwa uraczą nas kilkoma pozycjami, które z pewnością umilą wakacje. Co mnie zainteresowało?

1. 
Tytuł: "Dotyk Julii"
Autor: Tahereh Mafi
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 11.07.2012 (3 dni temu)
Opis:
„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę.
Kłamię – oto, czego mu nie mówię.
Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem.
Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”.
Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija.
Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha.
Zostałam przeklęta
Mam niezwykły dar
Jestem potworem
Mam nadludzką moc
Mój dotyk zabija
Mój dotyk to moja siła
Jestem narzędziem zniszczenia
Będę walczyć o miłość
źródło opisu oraz okładki: http://otwarte.eu/

2. 
Tytuł: "Wybranka Bogów" część I i II
Autor: P.C. Cast
Wydawnictwo: Mira
Premiera: 25.07.2012
Opis:
Jedyną atrakcją, jakiej Shannon Parker spodziewa się podczas letnich wakacji, jest wyprawa na aukcję niezwykłych przedmiotów. Nie wie jeszcze, że to początek największej przygody w jej życiu. Kupiona przez nią antyczna waza nagle ujawnia swoje magiczne moce. Shannon zostaje przeniesiona do mitycznego Partholonu, gdzie przez wszystkich jest traktowana jak bogini. W dodatku bardzo wybuchowa i nieprzewidywalna…
Wczoraj była przeciętną nauczycielką, a dziś jest Wielką Kapłanką i wybranką bogini Epony. W jednej chwili wszystko stanęło na głowie. Oszołomiona Shannon szuka racjonalnego wyjaśnienia, ale przyznaje, że takie życie jest kuszące. Która kobieta nie lubi czuć się jak królowa?
Jednak szybko okazuje się, że życie bogini nie jest usłane różami. W najbliższym otoczeniu budzi paniczny strach i wrogość, a Partholon staje na krawędzi wojny. Na domiar złego Shannon musi wziąć rytualny ślub. Postanawia więc za wszelką cenę znaleźć drogę powrotną do domu. W Partholonie zarówno jej życie, jaki i zdrowe zmysły są nieustannie zagrożone…



















źródło opisu oraz okładki:http://harlequin.pl/mira

3.
Tytuł: "Nieznane przykazanie"
Autor: Marek Meissner
Wydawnictwo: Sol
Premiera: 25.07.2012
Opis:
"Nieznane przykazanie" odkrywa przed czytelnikami wstrząsające fakty z przeszłości kobiet z rodu słynnego amerykańskiego pisarza - skandalisty, którego bestsellerowa powieść uznana została za atak na podstawy Kościoła Katolickiego w świecie, wyjaśniając jednocześnie motywy, które były przyczyną napisania książki.
Mieszkający w Boston znany dziennikarz i piękna fotoreporterka, tworząc zlecony im artykuł o rodzicach pisarza, natrafiają na ślad spisku,którego skutki mogą okazać się nieobliczalne zarówno dla Kościoła jak i dla świata. Bohaterowie toczą śmiertelny bój z pełniącą w nim kluczową rolę, pragnącą ich zniszczyć matką pisarza, Konstancją, wspomaganą przez szatana oraz nie cofającego się przed niczym, cynicznego służącego, Leona Moreno. Watykan nie jest zainteresowany pomocą i pomimo wymowy faktów,lekceważy zagrożenie. Czy Markowi i Carli uda się wygrać z bezwzględnym,nie cofającym się przed niczym, przeciwnikiem? 
 źródło opisu oraz okładki:http://wydawnictwosol.pl

4. 
Tytuł: "Zachłanna ciemność"
Autor: Ivy Alexandra
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 09.08.2012
Opis: 
Dla tej kobiety nieśmiertelny mężczyzna wyrzeknie się swego dziedzictwa i da się pochłonąć rozkoszy, która napawa zachwytem i grozą...
Są potężni i wieczni. I spragnieni smaku krwi. Lecz przeznaczeniem każdego z nich jest strzec wyjątkowej kobiety. W jej obronie Strażnik Wieczności nie zawaha się przed niczym. I nie ulęknie się niczego – poza miłością…
Tane, bezlitosny wampir-wojownik, wie, że powinien oddać Laylah w ręce tych, którzy kazali mu ją wytropić. Lecz ta kobieta wznieca w jego kamiennym sercu nieznany ogień…
Laylah od lat prowadzi życie zbiega – ścigana, samotna i niepewna, czy doczeka końca dnia. Lecz teraz grozi jej niebezpieczeństwo straszliwsze niż kiedykolwiek. Czy ochroni ją Tane? Czy mroczna tajemnica Lylah połączy ich namiętnością silniejszą niż czas i przestrzeń, czy poprowadzi ku wiecznemu zatraceniu?

 źródło opisu oraz okładek: http://www.wydawnictwoamber.pl

5. 
Tytuł: "W objęciach lodu"
Autor: Nalini Singh
Wydawnictwo: Prószyński
Premiera: 09.08.2012
Opis:
Judd Lauren jako Strzała, oficer w elitarnych oddziałach Rady Psi, był zmuszony robić straszne rzeczy w imię dobra swojej rasy. Teraz jest uciekinierem z Sieci, a jego mroczne talenty czynią z niego najbardziej niebezpiecznego z zabójców – zimnego, bezlitosnego, pozbawionego uczuć. Dopóki nie spotka Brenny…
Brenna Shane Kincaid była niewinną dziewczyną, zanim została porwana przez seryjnego mordercę, który pogwałcił jej umysł. Zło porywacza przeniknęło ją tak głęboko, że boi się, że sama zostanie morderczynią. I wtedy pojawia się pierwsze martwe ciało, ofiara tak bardzo jej znajomego szaleństwa. Jedyną nadzieją Brenny jest Judd, jednak jej uczuciowa natura zmiennokształtnej buntuje się przeciw nieludzkiemu zimnu jego osobowości, mimo że między nimi wybucha pożądanie. Ich namiętność, szokująca i pierwotna, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko ich serca, lecz także życie.  
  źródło opisu oraz okładek: http://www.proszynski.pl/

Zainteresowała Was któraś z tych pozycji? A może macie na oku inne, o których nie wspomniałam? Zapraszam do podzielenia się planami czytelniczymi na wakacje, a sama wracam do lektury "Żelaznego ciernia" :)

niedziela, 29 kwietnia 2012

Recenzja: "Zapomniane" Cat Patrick

Tytuł: "Zapomniane" 
Autorka: Cat Patrick
Wydawnictwo: Bukowy Las
Stron: 311

Cat Patrick ma niesamowite szczęście. To piękna kobieta, matka dwójki dzieci, żona. Razem z mężem mieszkają w okolicach Seattle i wiodą zapewne urocze życie. Mało tego Pani Patrick podzieliła się z Nami pewną historią: zmęczona i niewyspana opieką nad maluchami stwierdziła, że nie jest nawet w stanie przypomnieć sobie czynności wykonywanych przed chwilą. Jednak zamiast popaść w depresje postanowiła się tym stanem zainspirować i... w ten sposób w jej głowie narodziła się pomysł na "Zapomniane". Debiut pisarki szybko okazał się hitem, ale na tym dobra passa się nie kończy. Prawa do ekranizacji zostały sprzedane, a role obsadzone. No cóż, w takim razie jeżeli wierzyć w Karmę to autorka musi być wyjątkowo dobrym człowiekiem...


"Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie?"
  
London Lane ma lat naście i masę problemów na głowie. Co gorsze codziennie dowiaduje się o nich na nowo, ponieważ każdej nocy, dokładnie o 4.33 jej umysł się "resetuje". Jedyne co dziewczyna pamięta to przyszłość. Jest w stanie powiedzieć co wydarzy się jutro, za tydzień bądź miesiąc, ale nie wie co jadła poprzedniego dnia na obiad. Radzi sobie z pomocą mamy, przyjaciółki Jamie oraz notek , które zostawia poprzedniego wieczoru, aby codziennie rano móc odtworzyć dzień poprzedni. Mechanizm działa, z zadziwiająco dobrym skutkiem, jednak, jak możemy się domyślać do czasu. W końcu wszystko zaczyna się sypać. London nie pamięta swojego chłopaka, kontakty z przyjaciółka się psują, a notatki nie wystarczają, żeby zachować chociażby pozory normalności.


Opis fabuły wydawał mi się niezwykle interesujący, a kiedy wygrałam tę książkę niemal skakałam z radości. Pochłonęłam ją "na raz" jadąc autobusem do Niemiec. I być może nie był to wcale taki dobry pomysł. Może to nie jest dobry pomysł na czytanie książek? Może nie dałam sobie wystarczająco dużo czasu na rozmyślania na temat przedstawionego tam świata? Może za wiele się spodziewałam, po tych wszystkich pozytywnych opiniach? To nie jest tak, że powieść jest zła, absolutnie. Jest całkiem niezła, a ja nie piszę tej recenzji, żeby ją Wam odradzić. Po prostu spodziewałam się czegoś innego i (niestety) lepszego, chociaż ciężko mi wytłumaczyć czego. Uważam, że wątki pobocze są pomysłem całkiem niezłym, ale jakoś nie wplatają się płynnie w fabułę. Nie polubiłam większości bohaterów: Jamie wydaje mi się wyjątkowo irytująca, Luke przezroczysty, a London zdecydowanie za dużo czasu spędza na wzdychaniu do niego. Wyjątkowo natomiast podobało mi się rozwinięcie wątku głównego. Jeśli nie czytaliście książki możecie przygotować się na niezłe zaskoczenie.


Co jeszcze zasługuje na zwrócenie uwagi? Zdecydowanie okładka! Polska wersja podoba mi się nawet bardziej niż zagraniczne, które oglądałam - wielki plus dla wydawców. Chciałam również dodać, że zakończenie odgrywa tutaj ogromną rolę jest znakomicie poprowadzone, co nie zdarza się wcale tak często. Wszystko zostało świetnie wyjaśnione, wyprostowane - brawo!

Podsumowując mogę tę pozycję polecić w szczególności tym, którzy zaczytują się w powieściach paranormalnych, ale mają dosyć kolejnej historii o wampirach/wilkołakach/aniołach. Znajdziemy tu zarówno wątek miłosny jak i kryminalny, więc wielbicielom takich opowieści również powinna przypaść do gustu.


Ocena: 7/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...