Autor: Kat Falls
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 296
"W nieodległej przyszłości na skutek globalnego ocieplenia poziom oceanów podnosi się tak bardzo, że większa cześć kuli ziemskiej zostaje zalana. Ci, którzy przeżyli, mieszkają w gigantycznych, ponurych blokach przypominających ule. Jednak dla odważnych, spragnionych wolności jest jeszcze jedno wyjście…
Tay od urodzenia mieszka na dnie oceanu. Kiedy farma jego rodziców staje się obiektem ataku banitów, chłopak rozpoczyna walkę o dom – jedyny, jaki zna. W towarzystwie Gemmy, dziewczyny z lądu, która przybyła pod wodę w poszukiwaniu brata, przekracza granicę brutalnej rzeczywistości i odkrywa sekrety zagrażające podwodnej kolonii.
Kat Falls przedstawia niesamowity świat niebezpiecznej głębi, w której walka o przetrwanie wymaga nadludzkiej siły."
http://www.nk.com.pl
"Moda" na konkretną tematykę w literaturze? Oczywiście, że istnieje! Całkiem niedawno paranormalne romanse młodzieżowe sprzedawały się jak świeże bułeczki, by już chwilę później ustąpić miejsca antyutopijnym wizjom przyszłości. Gdzie w tym wszystkim mieści się powieść Katt Falls? Gdzieś pomiędzy. Mamy tu w końcu "Podwodny świat" - czyli opis społeczeństwa, które musiało całkowicie zmienić tryb życia z uwagi na podniesienie poziomy oceanów. Mamy jednak również "Mroczny dar", który kojarzy się przecież z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Mimo ryzyka jakie niosło ze sobą to połączenie, książka tworzy spójną całość, a mnie pozostaje jedynie pogratulować autorce pomysłu.
Na miano największego atutu książki, z całą pewnością zasłużyły opisy. Flora, fauna, kolorystyka, budownictwo na dnie oceanu... Ach! Aż chciałoby się tam być. Świat przedstawiony w powieści urzekł mnie do granic możliwości. Pamiętacie kiedy w lekturach szkolnych opisy "natury" były czymś nie do przebrnięcia? Tutaj jest zupełnie odwrotnie! Momentami wydawało mi się, że bardziej niż sama akcja interesuje mnie sceneria na jakiej się toczy. Wizja podwodnego miasta (choć zupełnie niemożliwa) wywarła na mnie ogromne wrażenie. Autorce, z całą pewnością, nie można zarzucić braku kreatywności.
Prawdziwa akcja zaczyna się dość późno, około połowy książki. Niestety jest bardzo przewidywalna i wydaje mi się, że większość czytelników bardzo szybko się zorientuje "jak to wszystko się skończy". Żeby nie było niejasności - nie jest to złe zakończenie. Jest po prostu... zbyt oczywiste. Na szczęście, wspomniany wyżej świat na dnie oceanu z powodzeniem rekompensował wszystkie niedociągnięcia. Dzięki niemu, nawet jeśli akcja momentami nużyła, czytanie sprawiło mi dużo przyjemności.
Nie byłabym sobą gdybym nie przyczepiła się do okładki. Wy tego nie widzicie, ale ja to wiem - przejeżdżając palcami lub spoglądając pod kątem możemy spostrzec, że w okładce wytłoczone zostały ryby oraz podwodne rośliny. To ciekawy pomysł i bardzo mi się spodobał. Ale reszta? "Mniej znaczy więcej" to jedna z moich ulubionych zasad przy tworzeniu czegokolwiek. A tutaj? Tu rybka, tam żabka, tu twarz, tam druga, a w rogu meduza. Stanowczo za dużo tego wszystkiego. O trzech różnych czcionkach w trzech różnych kolorach oraz wieku modeli na zdjęciach wypowiadać się chyba nie muszę?:) Moim skromnym zdaniem okładka, którą widzicie po prawej stronie byłaby idealna.
Mimo niedociągnięć "Mroczny dar" to całkiem niezła książka. Z pewnością zapewni Wam niezobowiązującą rozrywkę na kilka wieczorów, szczególnie jeśli nie lubicie podążać za trendami, a wampiry już Wam się przejadły.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeniesienia się w "Podwodny świat" dziękuję księgarni:
Źródło grafiki:http://www.nk.com.pl, http://www.goodreads.com/