wtorek, 20 lutego 2018

"Chłopak, który bał się być sam" Marieke Nijkamp

Tytuł: Chłopak, który bał się być sam
Autor: Marieke Nijkamp  
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 280

"W szkole średniej w małym miasteczku w Alabamie zaczyna się nowy semestr. Jest jak co roku. W auli dyrektorka przynudza o wytężonej pracy i sumiennej nauce. Wszyscy odliczają sekundy do momentu, gdy będzie można wreszcie wyjść. Żaden uczeń nie spodziewa się jeszcze, że gdy wstaną, by rozejść się do klas, nikt nie opuści auli. Drzwi będą zablokowane.

Ktoś pojawi się na scenie i zmieni tę szkołę na zawsze. Każdy z zebranych będzie musiał stanąć twarzą w twarz nie tylko z tym, co nastąpi, ale też z własnymi lękami i pragnieniami. Tyler konfrontował się z nimi od dawna.

Upływają kolejne minuty. Po nich nic już nie będzie takie jak wcześniej."

To miał być dzień jak wszystkie inne. Niektórzy obudzili się podekscytowani, inni - załamani, że to kolejny dzień w szkole, a jeszcze inni i tak wybierali się na wagary. Koniec końców żadne plany nie doszły do skutku. Kiedy uczniowie próbowali opuścić aulę po nudnym, porannym apelu, okazało się, że to niemożliwe - drzwi są zamknięte. I może nie byłoby w tym nic tragicznego, gdyby nie fakt, że  tej samej auli, wśród nich, jest rozgoryczony chłopak trzymający pistolet.

Powieści o strzelaninach w szkole było wiele. Równie wiele filmowych historii o tej samej tematyce. Wydaje mi się jednak, że ten temat nie został w pełni wyczerpany, ponieważ autorzy książek i reżyserzy filmowi co i rusz zaskakują nas nowymi opowieściami o skrzywdzonych młodych ludziach, którzy decydują się na ostateczny i desperacki krok. "Chłopak, który bał się być sam" to właśnie jedna z takich historii. Opisuje losy tytułowego chłopaka, lecz również  mnóstwa innych bohaterów, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w tej samej sali i przeżyć najbardziej tragiczne minuty w swoim życiu.

Dobra powieść nie musi się opowiadać historii, która toczy się latami. Czasami wystarczą 24 godziny, a czasami - tylko jedna. Oczywiście pod warunkiem, że są wystarczająco intensywne, a wydarzenia, które dzieją się w tym czasie opowiadają historię, która nie pozwoli czytelnikowi  zmrużyć oka przez najbliższy tydzień. Właśnie taką historię jest "Chłopak, który bał się być sam".

Czterech narratorów, jeden dzień i naładowany pistolet - tak w skrócie można opisać tę powieść. Posiada ogromny ładunek emocjonalny i to chyba jej największa zaleta. Jest stosunkowo krótka, liczy nieco mniej niż 300 stron, ale w tym przypadku to dobrze. Gdyby tak krótka akcja została rozciągnięta na kilkaset stron, mogłoby stać się to nieco nużące. Kolejnym plusem jest różnorodność bohaterów. Historię poznajemy z czterech punktów widzenia, a każda z postaci, oprócz innego spojrzenia na tragedię, która właśnie rozgrywa się w auli, ma też do opowiedzenia swoją historię.

Mimo stosunkowo ciężkiej tematyki, książkę czyta się szybko. Została napisana przystępnym językiem, najprawdopodobniej dlatego, że skierowana jest głównie do młodego czytelnika. To dobra książka, z której można wyciągnąć wiele mądrego. Mówiąc w skrócie - polecam po nią sięgnąć, ponieważ naprawdę warto. 

Ocena: 8/10
 Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

środa, 14 lutego 2018

"Martwa jesteś piękna" Belinda Bauer

źródło
Tytuł: Martwa jesteś piękna
Autor: Belinda Bauer
Wydawnictwo: Muza  
Stron: 448

"Eve Singer zarabia na życie, opisując zbrodnie. Pracuje w telewizji jako reporterka kryminalna, ale jej kariera utknęła właśnie w martwym punkcie. Eve zdaje sobie sprawę, że musi zrobić wszystko, by sprostać oczekiwaniom żądnych sensacji widzów. Podobnie jest z mordercą: on również karmi się śmiercią, która go fascynuje. Ma w zwyczaju reklamować swoje makabryczne występy, chce, żeby cały świat podziwiał piękno umierania. Kiedy kontaktuje się z Eve, dziennikarka początkowo cieszy się, że jako pierwsza będzie mogła przesłać relację z miejsca zbrodni. Jednak szybko zrozumie, że zabójca ma dwie obsesje. Pierwszą jest mordowanie ludzi w miejscach publicznych. A drugą – ona sama…" źródło

Eve nie ma lekkiego życia. Jest reporterką kryminalną, więc śmierć to jej codzienność. Nienormowany czas pracy i opieka nad chorym ojcem sprawiają, że dziewczyna kompletnie nie ma czasu dla siebie, ani życia prywatnego. Kiedy w mieście giną kolejni ludzie, Eve stara się trzymać rękę na pulsie - to może być jej przepustka do kariery. Szybko zdaje sobie jednak sprawę, że te morderstwa są inne, a ona sama nie jest już jedynie obserwatorem, lecz pionkiem w chorej grze mordercy. Czy uda się jej wyjść z tego cało?

"Martwa jesteś piękna" to książka, która obraca się wokół dość typowego schematu - próby zrozumienia i pojmania psychopatycznego seryjnego zabójcy. Na szczęście, choć motyw jest dość typowy, to chyba najbardziej uniwersalny, a Belina Bauer wykreowała na tych fundamentach solidną historię.

Akcja od początku toczy się stosunkowo szybko. Trup ściele się gęsto, a czytelnik nie ma nawet chwili na nudę. Wydarzenia są realistycznie przedstawione, a zagadka tajemniczego mordercy niezmiernie interesująca. To wszystko sprawia, że "Martwa jesteś piękna" jest być może nie najbardziej odkrywczym, jednak znakomicie skonstruowanym thrillerem. 

Choć mnóstwo tu krwi i śmierci, książka jest dość... lekka. Mnóstwo tutaj dialogów, mnóstwo się dzieje, a całość napisana jest dość lekkim językiem. Autorka nie zapomina też o pokazaniu nam punktu widzenia mordercy i jego osobowości, co nadaje powieści realizmu.

Eve jest świetną bohaterką. To silna i niezależna kobieta, która kupiła mnie już podczas jednej z pierwszych scen (dla wtajemniczonych - chodzi o samotny nocny powrót do domu). Jest inteligenta, zdeterminowana i, choć wykonuje zawód, który nie cieszy się powszechnym szacunkiem, wie, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Troskliwe podejście i opieka, która otacza ojca sprawia, że nie sposób nie darzyć jej sympatią. Dobra główna bohaterka bywa kluczem do sukcesu i tak tez było chyba w tym przypadku.

Po zaskakującym zakończeniu jestem już pewna - ta książka to świetna, porywająca lektura, idealna na długie zimowe wieczory. Może spodobać się zarówno fanom klasycznych thrillerów, jak i tym, którzy zazwyczaj nie gustują w tego typu książkach. Kto wie, może i dla Was okaże się pozytywnym zaskoczeniem?

Ocena: 8/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://muza.com.pl/




niedziela, 11 lutego 2018

"Silence" Natasha Preston

Tytuł: Silence
Autor:  Natasha Preston
Wydawnictwo: Feeria  
Stron: 360

 "Czy wyobrażasz sobie, że nie mówisz od jedenastu lat tylko dlatego, że sama tak zadecydowałaś? 
Czy wyobrażasz sobie, że w tym samym czasie dorastasz, chodzisz do szkoły, poznajesz osoby, na których Ci zależy, a jednak ciągle milczysz? 
 
Oakley nie mówi: boję się, boli mnie, nie chcę, kocham cię, mamo ani tato. Ani jednego słowa. Lekarze załamują ręce i nikt nie wie, dlaczego nagle zamilkła. 
 
Tylko ona wie, co sprawiło, że cena, jaką płaci za bycie dziwadłem jest i tak niższa niż cena za powiedzenie prawdy, w którą i tak nikt nie uwierzy. Przez te wszystkie lata myśli, że tylko cisza może ją ochronić. Nawet miłość i wsparcie Cole’a nie wystarczają, by wyciągnąć ją z tego kokonu. Aż do pewnego dnia… 
 
Przeczytaj tę wzruszającą i wstrząsającą opowieść"

Natasha Preston to autorka powieści dla młodzieży, która nie boi się ciężkich tematów. Miałam już styczność z jej twórczością podczas lektury powieści "Uwięzione" - wstrząsającej historii o porwaniu. Byłam więc pewna, że i "Silence" okaże się książką niełatwą, jednak z pewnością wartą uwagi. I miałam racje.

Oakley nie mówi. Nie jest fizycznie chora, jednak od wielu lat nie odzywa się do nikogo. Dlaczego? to wie tylko ona sama. Z oczywistych więc powodów nie jest najpopularniejszą osobą w szkole, a jej kontakty z rówieśnikami ograniczają się do brata i przyjaciela z dzieciństwa. Cole, bo tak ma na imię jej kolega, jest prawdziwym wspraciem. Chętnie spędza czas z Oakley i jej milczenie zdaje się niezbyt mu przeszkadzać - prowadzi dialogi z bohaterką, a za odpowiedź wystarcza mu skinienie głowy. To prawdziwy rycerz w lśniącej zbroi, który codziennie broni dziewczynę przed prześladowcami.

Nic więc dziwnego, że z czasem przywiązanie Oakley do Cole'a przeradza się w coś więcej. Chłopak jest niemalże idealny - czuły, troskliwy i w dodatku przystojny. Nasza bohaterka nie wie jednak jak miałaby się do niego zbliżyć skoro nie jest w stanie nawet się odezwać. A jeśli się przełamie i powie choć słowo lub choćby odpisze na smsa zaczną się pytania, a wtedy będzie musiała wyznać prawdę o tym, co ją spotkało. A co jeśli nikt nie uwierzy? A co jeśli to się powtórzy?

"Silence" to jednocześnie piękna, jak i okropna historia. Zachwyca, ale z drugiej strony wzbudza odrazę. I to chyba właśnie jest jej główną zaletą - wywołuje masę emocji, od wzruszenia, poprzez zachwyt, a na oburzeniu kończąc. Domyślałam się, że Oakley skrywa mroczną tajemnicę, jednak zakończenie i tak mnie zaskoczyło - kiedy wszystkie sekrety wychodzą na jaw jest naprawdę strasznie!

Muszę przyznać, ze "Silence" bardzo mi się podobało. Książkę czyta się świetnie, praktycznie "pochłonęłam" ją jednym tchem. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi na pewne wady, przez które ocenę musiałam nieco obniżyć. Po pierwsze - milczenie Oakley jest potraktowane odrobinę po macoszemu. Nie ma nawet wzmianki o próbnie mówienia/krzyku kiedy dziewczyna jest sama, czy choćby pod prysznicem. Nie wiemy czy próbuje mówić, nawet dla samej siebie, a przecież milczy już od wielu lat. Po drugie - postać Cole'a jest jednak zbyt idealna. Owszem, wspaniale czyta się o jego zaangażowaniu, czułości i jednak to wszystko jest zbyt nierealne. Jak może czuć, coś do dziewczyny, z którą praktycznie nie ma kontaktu (nie licząc kontaktów fizycznych).

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o drobnych wadach. Niemniej jednak "Silence" uważam za świetną powieść, na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Jeśli nie boicie się trudnych tematów, a lubicie dobrą literaturą to powieść idealna dla Was!

Ocena: 8/10
 Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl


niedziela, 28 stycznia 2018

"Fake it" Sandra Nowaczyk

Tytuł: Fake it
Autor:  Sandra Nowaczyk
 Wydawnictwo: Feeria
Stron: 288

"Czy poznałaś kiedyś kogoś takiego, kto wydawał się odbiciem twojej duszy? Kogoś, z kim rozumiesz się bez słów i z kim każda chwila nabiera milionów znaczeń? Bez kogo życie stanie się całkiem puste?
 
Sparks postanawia skończyć ze sobą. Jej analityczny umysł nie widzi innego rozwiązania… Życie straciło dla niej sens, gdy wiele lat temu zniknęła jej mama. Wszystko już zaplanowane – do zrobienia zostało już tylko jedno. Idzie w miejsce gdzie będzie mogła bezlitośnie wyszydzić i zdemaskować to, czego nie da się racjonalnie wytłumaczyć: intuicję, zdolność przewidywania, uczucia. 
 
Nie wie jednego: że spotka tam kogoś, kto rzuci jej wyzwanie."

Choć Sandra Nowaczyk ma zaledwie 17 lat to już teraz może pochwalić się dużo większym z dorobkiem pisarskim niż niejeden autor średnim wieku.Udało jej się wydać w  bardzo krótkim czasie  aż dwie książki w dodatku w poważnym, liczącym się na rynku wydawnictwie. Ja również miałam okazję spotkać się z jej twórczością podczas lektury debiutu autorki - powieści "Friendzone". Nie przepadam za polskimi autorami, jednak tym razem z przyjemnością zapoznałam się z kolejną  książką autorki.

Sparks postanawia ze sobą skończyć. Ma dość życia, świata i uważa że nie zostało jej nic, co mogłoby zmienić decyzję. Tuż przed krokiem ostatecznym spotka dziewczynę która prosi, aby dała jej 24 godziny. W ciągu tych godzin chce zmienić wszystko i sprawić, że Sparks znajdzie powód , aby zostać.

"Friendzone" było powieścią romantyczną i niezobowiązująca. "Fake it" to kompletnie inna bajka. Jest poważna, smutna i o wiele bardziej dojrzała. Sama nie wiem czy wolę autorkę w lekkim młodzieżowym wydaniu, czy jako z powieścią która zostawia mnie z pustką w głowie. Z pewnością poprzednią książkę Nowaczyk czytało się o wiele łatwiej i szybciej. Jeżeli zaś chodzi o tę historię, to nie mogę uwierzyć że wyszła na spod ręki 17 latki. Skoro już teraz tworzy takie historie, to co będzie za dziesięć, piętnaście lat? 

Historia opowiada o losach dwóch dziewcząt. Praktycznie nie poznajemy żadnych innych postaci, co najwyżej poprzez opowieści naszych Bohaterek. Nie oznacza to jednak że historia jest nudna. Mamy tutaj mnóstwo dialogów, opisów i przede wszystkim emocji. Historia jest mocno dramatyczna, opisuje problemy nastolatków z gatunku tych bardziej poważnych. To zupełnie inna bajka niz zastanawianie się, co założyć na wieczorną imprezę. 

Kolejną powieść Sandra Nowaczyk udowodniła że jest autorką uniwersalną, pełną nowych pomysłów i jeszcze nie jedno nam pokaże. Będę śledzić jej dalszą, karierę trzymam kciuki, aby nie porzuciła, bo pisania mam przeczucie że zostać jedną z najbardziej poczytnych polskich pisarek.

Ocena: 7/10
 Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

wtorek, 12 grudnia 2017

"Ciemna strona. Mud Vein" Tarryn Fisher

Tytuł: Ciemna strona. Mud Vein
Autor:  Tarryn Fisher  
Wydawnictwo: SQN
Stron: 320

"Mroczna, hipnotyzująca historia, która może się przydarzyć każdemu.
W dniu swoich trzydziestych trzecich urodzin popularna pisarka Senna Richards budzi się uwięziona w obcym domu. Została porwana, ale nie wie przez kogo ani dlaczego. Szybko staje się jasne, że jeśli chce odzyskać wolność, powinna dokładnie przyjrzeć się swojej przeszłości i odczytać pozostawione jej wskazówki. Jednak przeszłość skrywa mroczne tajemnice…

Kobieta uświadamia sobie, że to gra. Wyrafinowana i niebezpieczna. I że tylko prawda może przynieść wyzwolenie.

A jaka jest twoja ciemna strona?"

Pewnie większość z Was, gdyby miała wybrać ulubionego autora, miałaby problem z wymienieniem jednego nazwiska. Ja nie. Jeśli chodzi o współczesnych pisarzy, pewnym tonem mogę przyznać, że Tarryn Fisher to moja ulubienica - przynajmniej, jeśli chodzi o literaturę współczesną. Każda jej książka, po którą sięgam okazuje się strzałem w dziesiątkę.

Senna budzi się w obcym domu. Nie jest to jednak jednorazowa przygoda, a raczej pułapka, tak przedziwna, że ciężko w nią uwierzyć. Chatka zdaje się być odcięta od świata, spiżarnia zaopatdrzwi nie dają się otworzyć, a za krajobraz za oknem sugeruje, że nasza bohaterka jest bardzo daleko od domu. Nie jest też sama, w sąsiednim pokoju czeka na nią mężczyzna, która odegrał ogromną rolę w życiu kobiety i wszystko wskazuje, że odegra ją raz jeszcze.

Górska chata wśród śnieżnych zasp w tej książce nie jest krajobrazem. Nasi bohaterowi pozostają w zamknięciu przez tak długo, że zaczynają czuć się jak zwierzyna. Zapasy się kończą, a przebywanie miesiącami w towarzystwie jednej osoby jest niezwykle męczące, nie wspominając już o traumie, jaką powoduje sam fakt zamknięcia.

Ta opowieść nie dzieje się jednak jedynie jednym budynku. Razem z Senną przenosimy się w przeszłość, a tam również nie jest kolorowo. Nie chcąc zdradzać Wam zbyt wiele nie mogę opisać, szczegółów, jednak przyznam, że wyobraźnia Fisher jednocześnie przeraża mnie i fascynuje. To chyba jedyna autorka, która zaskakuje mnie w każdej książce.

Choć praktycznie przez całą powieść obracamy się wokół dwóch osób, kompletnie nie czuje się nudy. Isaak i Senna to cudownie złożone charaktery, które nawet nic nie mówiąc wywołują w czytelniku całą masę emocji. Nie bez znaczenia jest to, że Fisher po prostu świetnie pisze - książka jest zgrabna, akcja rozkręca się w odpowiednim tempie, wszystko jest tak jak być powinno. Powinnam przejść teraz do wad, ale cóż... kiedy jakieś znajdę to na pewno dam Wam dać znać.

Wszystkie powieści tej autorki, choć zupełnie różne mają jedną wspólną cechę - tu po lekturze uważam, że to ta, to właśnie ta powieść jest moją ulubioną książką autorki. Tak było z "Margo", z "Bad Mommy" i tak też jest z "Mud vein". Uwielbiam tę historię i choć kompletnie złamała mi serce, to polecam ją każdemu. Nawet jeśli Wasze serca też będą złamane, polecam ją bardzo gorąco.
 
Ocena: 10/10
 
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:





niedziela, 10 grudnia 2017

"Spektrum. Leonidy" Nanna Foss

Tytuł: Spektrum. Leonidy
Autor:  Nanna Foss
Wydawnictwo: Driada
Stron: 544

"15-letnia Emilia rysuje chłopaka z turkusowymi oczami, a następnego dnia spotyka go w szkole. Gdzie jest granica między snem a rzeczywistością, między marzeniem a koszmarem? I jak to jest odkryć w sobie niewytłumaczalne zdolności nadprzyrodzone? Nanna Foss zaprasza do intrygującego świata w klimacie nawiązującym do science fiction.„Leonidy” to pierwsza część serii „Spektrum”, w której przyjaźń, miłość i życiowe wybory splatają się w teraźniejszości, przeszłości i przyszłości. Bo właśnie tutaj podróż w czasie staje się możliwa.

„Leonidy” poruszają najistotniejsze sprawy codzienności – relacje, uczucia, podejmowanie ważących na całym życiu decyzji. Ale Nanna Foss w świetnie napisanej powieści nie tylko dotyka tego, co bliskie każdemu. Ekscytuje i pozwala poczuć prawdziwy strach. „Gwałtownie budzę się ze snu i eksploduje we mnie krzyk” – mówi Emilia. Autorka kreuje niezwykle wiarygodną rzeczywistość, którą paradoksalnie rządzą nadprzyrodzone moce.

„Spektrum” to jedna z najpopularniejszych serii literatury młodzieżowej w Europie Zachodniej oraz wydawniczy fenomen z Danii. Nakładem wydawnictwa Driada ukażą się w Polsce także kolejne tytuły cykl"

Niewiele europejskich książek ukazuje się na polskim rynku. Mam taką własną teorię, że jeśli jakaś już się trafi, to są bardzo duże szanse, że okaże się dobra. Myślę po prostu, że wydawcy nie zdecydowaliby się inwestować w kiepską powieść, szczególnie, kiedy nazwisko autora jest kompletnie nieznane. W przypadku "Spektrum" tak właśnie jest - spodziewałam się świetnej książki i muszę przyznać, że się nie zawiodłam.

Na naszym rynku pełno jest skandynawskich książek, są to jednak głównie kryminały. Książkę Nanny Foss określono jako science fiction, to jednak coś znacznie więcej - część obyczajowa tej powieści również jest bardzo rozbudowana.  Historia wciąga od pierwszych stron, kiedy to porywają nas relacje między wyjątkowo oryginalnymi postaciami.

Nastoletnia Emilia ma tylko dwójkę przyjaciół - braci Albana i Linusa. Pozostałe dzieciaki w szkole nie są do niej zbyt pozytywnie nastawione, szczególnie jeden z popularnych chłopaków, który wręcz uwziął się na naszą bohaterkę. Kiedy do klasy Trafia dwójka nowych uczniów - Noa i Pi - wszystko wskazuje na to, że paczka Emi wkrótce się powiększy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Noa to chłopak, którego dziewczyna widywała w snach. Jest pewna, że to on, ponieważ po przebudzeniu rysowała jego portret. Z czasem zamiast odpowiedzi, nasi bohaterowie mają jedynie coraz więcej pytań. Coś łączy całą grupę i za wszelką cenę muszą odkryć co.

"Leonidy" to naprawdę pokaźne tomisko. Całość liczy niemalże 600 stron i naprawdę robi wrażenie. Nie dajcie się jednak zniechęcić - czcionka jest stosunkowo duża, język bardzo przystępny, a powieść czyta się bardzo szybko. Zanim zdążyłam zauważyć, byłam już na 400 stronie i w mgnieniu oka pochłonęłam całą historię. 

Powodów, dla których ta książka jest fenomenem jest całe mnóstwo. Jest zabawna i wzruszająca. Pokazuje nam, jak ważna wśród młodych ludzi jest przyjaźń i akceptacja. Ma rzeczywistych bohaterów, pełnych wad i zalet, z którymi można się utożsamiać. Jednocześnie czytelnik próbuje znaleźć odpowiedź na te same pytania, które zadają sobie bohaterowie - kim są i co ich łączy. Szybko polubiłam Emi i jej przyjaciół - to bardzo interesujące charaktery. 

Wszystko to sprawiło, że "Leoindy" oceniam jako świetną powieść dla młodzieży, ale nie tylko. Myślę, że przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy szukają czegoś nowego i świeżego. Jednocześnie ta książka może okazać się świetnym prezentem na święta. Pamiętajcie, książki najłatwiej pakuje się w papier ozdobny, bo są prostokątne :)

Ocena: 8/10

czwartek, 7 grudnia 2017

"Za Tobą" Kelly Luce

Tytuł: Za Tobą
Autor:  Kelly Luce
Wydawnictwo: W.A.B
Stron: 352

"Życie w cieniu sławnego ojca, zbrodnia i tajemnice ukryte w cieniach przeszłości. Powieść psychologiczna z Japonią w tle. Głównej bohaterce, mieszkającej od dwudziestu lat w Stanach Rio Silvestri, udało się uciec od trudnej przeszłości. Rio, a tak naprawdę Chizuru Akitani, córka genialnego, podziwianego na całym świecie japońskiego skrzypka jako młoda dziewczyna porzuciła swoją prawdziwą tożsamość, rodzinę oraz ojczyznę… Gdy jednak pewnego dnia otrzymuje tajemniczą przesyłkę, a w niej smyczek ojca wraz z informacją o jego śmierci, a także złożony w postać motyla tajemniczy banknot, będzie musiała wrócić do domu zmierzyć się ze wszystkim, od czego próbowała uciec. Nic nie przeraża jej bardziej niż myśl, że jej mroczny sekret mógłby wyjść na jaw… Informacje o nagrodach: 2013 Nagroda Editor's Choice Prize Fiction od Foreword Reviews za powieść Three Scenarios in Which Hana Sasaki Grows a Tail Powieść Three Scenarios… znalazła się w finale konkursu organiozowanego przez Texas Institute of Letters & Writers League of Texas."

Co sprawia, że sięgamy po książkę? Czasami wystarczy nazwisko naszego ulubionego autora. Czasami zachęci nas opis lub rekomendacja. A czasami do lektury zachęca nas okładka. Choć ten ostatni przypadek zdarza się u mnie najrzadziej, to tak właśnie było w przypadku powieści "Za Tobą" Kelly Luce. Co tu dużo mówić - to najpiękniejsza okładka roku, najchętniej powiesiłabym ją sobie na ścianie jako plakat.

Chizuru Akitani to córka znanego japońskiego mistrza skrzypiec. Sama też jest sławna, jednak nie z powodu talentu muzycznego. Wręcz przeciwnie, w jej przypadku nie może być dumna z ilośći osób, które znają jej imię. Twarz Chizuru to bowiem twarz dziecięcej morderczyni. Dwunastolatki, która śmiertelnie ugodziła nożem swojego prześladowcę.

Teraz nasza bohaterka nazywa się Rio. Prowadzi życie przykładnej matki i żony. Mieszka w Ameryce, a japoński koszmar zostawiła za sobą. Śmierć ojca przywołuje jednak na nowo demony przeszłości. Rio udaje się w samotną podróż, do kraju który powinien być jej ojczyzną, a w którym zawsze czuła się obca.

Jak nietrudno się domyślić, sprawa była bardzo kontrowersyjna. Nie codziennie zdarza się się przecież, aby dzieci mordowały swoich rówieśników. Przypadek Chizuru nie jest jednak prosty, a ona sama zdecydowanie nie jest wcieleniem zła. Sytuacja jest skomplikowana, a czytelnik będzie musiał przejść długą drogę, aby dowiedzieć się prawdy.

Historia toczy się na dwóch płaszczyznach - poznajemy nie tylko bieżące wydarzenia, lecz również wspomnienia Rio z przeszłości. I, o ile te drugie wypadają całkiem nieźle, o tyle teraźniejszość ma się nieco gorzej. Z wypiekami na twarzy dowiadywałam się coraz to więcej o dzieciństwie Chizuru, a przeżycia i wewnętrzne rozterki Rio okazały się zwyczajnie... nużące.

Autorka wpadła na znakomity pomysł - opisała historię dziecka, które wszyscy uważają za potwora z zupełnie innej perspektywy, zostawiając nas z najbardziej uniwersalnym morałem wszechczasów: świat nie jest czarno-biały.

Ocena: 6/10
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...