Autorka: Emmy Laybourne
Seria: Monument 14, tom: II
Wydawnictwo: Rebis
Stron: 344
"Kilkanaścioro dzieci. Jeden supermarket, Milion rzeczy, które mogą pójść źle.
Zostańcie na miejscu albo uciekajcie do Denver.
Grupka nastolatków i młodszych dzieci - uwięziona w supermarkecie, w
którym ukryła się przed serią coraz to większych katastrof - uczy się,
jak przetrwać i zorganizować sobie schronienie przed chaosem. Pojawienie
się obcych z zewnątrz burzy ich kruchy spokój i prowadzi do kolejnej
tragedii, choć też daje dzieciom promyk nadziei. Okazuje się, że z
lotniska w Denver władze ewakuują ludzi w bezpieczne miejsca. Jeśli tam
dotrą, być może spotkają rodziców i zostaną ocaleni. W obliczu trudnej
decyzji grupa się dzieli: Dean postanawia zostać w sklepie wraz ze swoją
ukochaną Astrid i trójką maluchów, a jego brat Alex razem z pozostałymi
wyrusza w najeżoną niebezpieczeństwami podróż do niepewnego celu. Świat
po kataklizmie jest jednak jeszcze gorszy, niż się spodziewali. Ale i w
sklepie wcale nie jest bezpieczniej...
Nikt nie wie, że wojsko ma własne radykalne plany, jak uporać się z następstwami tsunami."
I tom serii "Monument 14" pozytywnie mnie zaskoczył. Choć nie spodziewałam się niczego niezwykłego, książka okazała się naprawdę świetna - pełna akcji i wciągająca. Ku radości czytelników, na kolejne części nie musieliśmy czekać zbyt długo. Cała trylogia została wydana w bardzo krótkich odstępach czasu dzięki, czemu mogłam poznać zakończenie tej historii, bez odświeżania sobie początku.
"Monument 14" opowiada o losach nastolatków i dzieci uwięzionych w supermarkecie. Z bohaterami rozstaliśmy się w momencie, gdy postanowili się rozdzielić. Większość ich zamierza autobusem dostać się do Denver, gdzie (prawdopodobnie) trwa ewakuacja. Jednak Dean i Astrid, z uwagi na swoją grupę krwi, lecz również ciążę dziewczyny, postanowili pozostać w markecie. Towarzyszy im również trójka dzieciaków i... ludzie, którzy mogą chcieć się wejść do środka. Któż nie chciałby dostać się do tej bezpiecznej kryjówki? Bezpieczeństwo okazuje się więc jedynie pozorne... Nie oznacza to jednak, że podróż okazała się bezpieczniejszym wyjściem - wręcz przeciwnie. Świat zewnętrzny skrywa jeszcze więcej niebezpieczeństw, niż spodziewali się nasi bohaterowie.
Historię poznajemy z punktu widzenia dwóch bohaterów - Deana i Alexa. Dzięki temu jesteśmy w stanie poznawać wydarzenia zarówno w sklepie, jak i te w drodze na lotnisko. Obaj chłopcy są naprawdę dobrymi narratorami. Nie rozczulają się nad sobą, mimo, że sytuacja w jakiej się znaleźli nie jest najciekawsza. Nawet w najtrudniejszych momentach nie brak im (czarnego) poczucia humoru. Już w pierwszym tomie twierdziłam, że narracja jest jednym z najmocniejszych elementów powieści i ta część jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że miała rację!
Na uwagę zasługuje oczywiście również główny wątek tej powieści - istna apokalipsa. Spodobał mi się sposób, w jaki autorka postawiła przedstawić nam swoją wizję. Uzależnienie reakcji danej osoby na chemikalia od grupy krwi jest bardzo ciekawym podejściem. Akcja poprowadzona została bardzo płynnie - nie ma momentów nudy. A kiedy wydaje nam się, że wszystko już się uspokoiło zawsze okazuje się, że czeka na nas prawdziwa bomba!
Choć bohaterowie są bardzo młodzi (niektórzy z nich to w końcu dzieci), wizja świata jest naprawdę mroczna. Nie brak tu morderstw, ataków i innych zbrodni popełnionych w napadzie szału. Autorka nie szczędzi nam krwi, a ja tę właśnie brutalność oceniam bardzo pozytywnie. "Niebo w ogniu" awansowało w moich oczach z postapokaliptycznej młodzieżówki na mrożącą krew w żyłach powieść akcji!
II część "Monumentu 14" to godny następca poprzedniego tomu. Nie pozostaje mi nic innego niż gorąco polecić Wam tę książkę, a jeśli jeszcze nie znacie tego świata - całą serię. Nie będziecie żałować!
Ocena: 8/10
Monument 14:
"Odcięci od świata" | "Niebo w ogniu" | "Wściekły wiatr"
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:











