Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść erotyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść erotyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

" Mroczne pożądanie" T. M. Frazier

Tytuł: Mroczne pożądanie
Autor: T. M. Frazier
Wydawnictwo: Kobiece
Stron: 112

"Jake w końcu wraca do domu. Jednak mężczyzną targają wątpliwości. Czy jego ukochana wciąż na niego czeka? Czy jest bezpieczna? Czy zaakceptuje to, jakim mężczyzną naprawdę jest Jake?

Jake nigdy nie sądził, że w końcu ktoś stanie się dla niego naprawdę ważny, że pojawi się ktoś, z kim będzie chciał założyć rodzinę. Jednak tak się stało. I teraz mężczyzna zrobi wszystko, żeby chronić tych, których kocha, nawet przed mrokiem w swoim własnym sercu.

Jednak jego obawy będą niczym, kiedy do drzwi ich w końcu szczęśliwego domu, zapuka policja. Teraz ich złudne szczęście może być właśnie tym, złudzeniem.
"

Po lekturze "Mrocznej miłości" był mi mało! Główną zaletą tej książki było przede wszystkim to, że była niesamowicie wciągająca, po prostu chciało się jej czytać więcej. Akurat w tym przypadku miałam szczęście - Autorka przygotowała dla nas coś niezwykłego. "Mroczne pożądanie" ciężko nazwać kolejnym tomem, liczy niewiele ponad 100 stron, powieść otrzymała więc numer 1.5. w serii.

Ta książka jest oczywiście ściśle powiązana z "Mroczną miłością" - to Ci sami bohaterowie, te same wątki. Pokusiłabym się o nazwanie jej "dopełnieniem" I tomu. Tu skupiamy się na mrocznym obliczu Jake'a. Poznajemy szczegóły znanych nam wydarzeń i wątpliwości, które ma w sobie bohater. 

Tom 1 i 1.5 przeczytałam  jednym tchem - granica między książkami praktycznie się dla mnie zatarła. Po zakończeniu "Mrocznej miłości" czułam niedosyt, więc bardzo ucieszyłam się, że z bohaterami mogłam spędzić trochę więcej czasu. Zastanawia mnie czy numeracja ta oznacza, że możemy się również spodziewać tomu 2... To dziwne, ponieważ historia Abby i Jake'a jest jak dla mnie zamkniętą całością.

Ta część opowiada o wątpliwościach, jakie targają Jakiem w momencie, gdy wraca do domu. Mężczyzna zdecydował się na desperacki krok, wszystko z miłości do ukochanej. Miłość ma jednak różne oblicza i tym razem może okazać się, że ukochana nie zrozumie jego dowodów oddania.

Cieszę się, że sięgnęłam po "Mroczne pożądanie". Jeszcze bardziej cieszę się, że wydawcy coraz częściej decydują się na udostępniania nam "półtomów", czyli krótkich książek o numerach 0.5, 1.5 itd., które pojawiają się stosunkowo często w przypadku książek dla kobiet czy młodzieży. Nie wnoszą one zbyt wiele do fabuły, jednak ja bardzo chętnie spotykam się z ulubionymi bohaterami, choćby na chwilę.

Książka do kupienia tutaj.
https://www.taniaksiazka.pl





niedziela, 24 marca 2019

"Mroczna miłość" T. M. Frazier

źródło
Tytuł: Mroczna miłość
Autor: T. M. Frazier
Wydawnictwo: Kobiece
Stron: 344

"17-letnia Abby jak na tak młody wiek, ma za sobą wiele traumatycznych doświadczeń. I kiedy jedyna dobra osoba w jej życiu umiera, dziewczyna postanawia zrobić wszystko, żeby nie trafić do systemu opieki zastępczej. W ten sposób zamieszkuje na złomowisku.

Myśląc, że znalazła dobrą kryjówkę przed światem, w samochodzie swojej zmarłej babci, nie spodziewa się, że w takim miejscu pozna niebezpiecznego motocyklistę. Jake ucieleśnia w sobie wszystko, czego Abby powinna się obawiać. Ma mnóstwo sekretów, jest niebezpieczny i wytatuowany. Jednak okazuje się, że dziewczynę ciągnie do niego jakaś niewidzialna siła.

Jeżeli oboje myśleli, że ich życie do tej pory było trudne, z pewnością nie spodziewali się jak wiele życiowych prób dopiero przed nimi. Jednak wkrótce dostrzegą, że nie ma takiego mroku, w którym rodzące się między nimi uczucie mogłoby zgasnąć
" źródło

Świat Abby od zawsze był bardzo mrocznym miejscem. W dzieciństwie tkwiła w domu rodzinnym, gdzie alkohol i narkotyki były codziennością. Jednak nawet nie to było najgorsze - dziewczyna od najmłodszych lat musiała martwić się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, kiedy pijani absztyfikanci matki pałętali się po domu, nie omijając pokoju małej Abby.

Zdawać by się mogło, że dziewczyna wreszcie odnalazła spokój. Zamieszkała z babcią, która otoczyła ją ciepłem i miłością. Sielanka nie trwała jednak zbyt długo. Kiedy Abby zaczęła widzieć światełko w swoim mrocznym do tej pory życiu, czekała ją kolejna tragedia. Nasza bohaterka znowu została bezdomna. Wizja kolejnej rodziny zastępczej jest po jej dotychczasowych przeżyciach tak okropna, że Abby postanawia uciec i przeczekać gdzieś czas, który pozostał jej do 18 urodzin, kiedy to wreszcie będzie mogła sama decydować o swoim losie. 

W desperacji bohaterka trafia na złomowisku i, z braku innych możliwości, postanawia spędzić noc w samochodzie. Właśnie w tych niezwykłych okolicznościach poznaje Jake'a - typowego "złego chłopca", dokładnie takiego, jakich powinna unikać. Seria zaskakujących zdarzeń sprawia jednak, że Abby i Jake będą w pewnym sensie na siebie skazani i rodzi się między nimi niezwykła więź.

Ta historia jest połączeniem powieści młodzieżowej, romansu, powieści erotycznej i dramatu. Abby to bardzo młoda bohaterka - ma zaledwie 17 lat i chodzi jeszcze do szkoły. W dalszym ciągu potrzebuje opiekuna - nie tylko prawnego, ale po prostu osoby, która będzie w stanie się o nią zatroszczyć. Akcja toczy się jednak na przestrzeni wielu lat, w ciągu których nasi bohaterowie dojrzewają i zmienia się ich podejście do życia. Scen erotycznych jest tu niewiele, jednak romans jest kluczowych wątkiem.

Nie jest to jednak po prostu romantyczna historia. Dużą część zajmują tu wspomnienia Abby z dzieciństwa, które są okropne, oburzają czytelnika i wzbudzają dużą ilość współczucia do bohaterki. Już jako małe dziecko, spotkała najgorszy typ dorosłych. Osoby, które powinny otoczyć ją wsparciem i opieką potraktowały naszą bohaterkę jak rzecz. Niestety również w późniejszych latach życie nie było dla Abby zbyt łaskawe. Raz po raz spotykała się z kolejną traumą. To wszystko sprawia, że my, czytelnicy, bardzo mocno kibicujemy dziewczynie i liczymy, że gdzieś jeszcze czeka na nią szczęśliwe zakończenia.

Być może niektóre ze scen są nieco przesadzone. Muszę tutaj ostrzec przede wszystkim tych bardziej wrażliwych czytelników - jeżeli historie, w których pojawia się przemoc wobec dzieci sprawiają, że robi Wam się słabo, lepiej po prostu przeskoczyć kilka stron. Opisy są bardzo przejmujące i dosadne, a to dość zaskakujące w książkach dla kobiet.

"Mroczna miłość" to hybryda wielu gatunków, która niesamowicie mnie wciągnęła. Ostatnio mam coraz mniej czasu na czytanie, jednak dla tej książki zdecydowałam się nawet zrezygnować z kilku godzin snu :)

Książka do kupienia tutaj.
https://www.taniaksiazka.pl/bestsellery

niedziela, 5 marca 2017

"Z każdym oddechem" Maya Banks

Tytuł: Z każdym oddechem
Autor: Maya Banks
Wydawnictwo:  Harper Collins
Stron: 320

"Historią Elizy i obsesyjnie w niej zakochanego seryjnego mordercy przed dziesięciu laty żył cały kraj. Na szczęście Thomas odsiaduje dożywocie, a ona zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość. Żyje tylko pracą, nikomu się nie zwierza i nie pragnie towarzystwa.
Lecz arogancki, pewny siebie i irytująco przystojny Wade Sterling ciągle pojawia się gdzieś w pobliżu, tak jakby nie wystarczało mu liczne grono zachwyconych nim kobiet.
Ich ścieżki wciąż się przecinają, a z każdym spojrzeniem aż iskrzy. Wzajemnie przyciągają się i odpychają, ale przecież oboje wiedzą, że nigdy nie mogliby być razem.
Wade już kiedyś uratował Elizie życie. Teraz, gdy jej prześladowca niespodziewanie zostaje zwolniony z więzienia, Eliza znów będzie potrzebować pomocy Wade’a
."

Maya Banks jest znana w naszym kraju głównie za sprawą cyklu "Bez tchu". Ja również kojarzę ją przede wszystkim z tych powieści, ponieważ jakiś czas temu miałam okazję przeczytać wszystkie trzy książki z serii - "Szaleństwo zmysłów", "Gorączkę ciała" oraz "Pożar krwi". Gdybym jednak miała Wam opowiedzieć, o czym są te historie, czy choćby podać imiona głównych bohaterów, to chyba nie byłabym w stanie sklecić choćby jednego zdania. To z pewnością romanse, jednak nie zrobiły na mnie większego wrażenia, a w mojej pamięci pozostało jedynie nazwisko autorki.

Prawdopodobnie nie zwróciłabym uwagi na "Z każdym oddechem", gdyby nie naprawdę zachęcający opis. Po "Dziewczynie z pociągu" na rynku pojawia się coraz więcej interesujących thrillerów, więc i ja dałam się skusić na kilka tytułów i okazały się one miłym zaskoczeniem. O ile wspomniana "Dziewczyna..." kompletnie mi się nie podobała, o tyle cieszę się, że dzięki tej książce trafiłam na kilka świetnych thrillerów skierowanych głównie do kobiet.

Liczyłam, że "Z każdym oddechem" okaże się właśnie taką powieścią, oczywiście z lekką domieszką romansu, w końcu autorka słynie właśnie z tego gatunku. Niestety nie mogłabym być w większym błędzie. Ta historia to kolejny erotyk, w którym zagadka kryminalna zepchnięta została na boczny tor. Historia kręci się przede wszystkim wokół romansu dwójki głównych bohaterów, jeżeli natomiast chodzi o seryjnego morderce, to potraktowany on został po macoszemu. Nie poznałam jego motywu, jego myśli i tłumaczeń - został po prostu "tym złym", bez drugiego oblicza.

Eliza, główna bohaterka, niegdyś wdała się w romans z prawdziwą bestią. Podczas gdy on od kilku lat nie wychodzi poza więzienne mury, ona stara się na nowo ułożyć swoje życie. Skupia się na pracy, tam też poznaje prawdziwych przyjaciół i przyjaciółki. Eliza pozostaje jednak zamknięta w sobie i zdystansowana, nosi tajemnice, których nigdy nie powinien poznać. Kiedy okazuje się, że Thomas, dawny ukochany, który odsiadywać powinien dożywocie, wychodzi na wolność, nasza bohaterka wie, że tylko ona jest w stanie zapobiec tragedii. Czy misja, którą sobie wyznaczyła okaże się samobójcza? I jaką rolę odegra w niej tajemniczy Wade?

Na niekorzyść tej historii działa postać głównej bohaterki. Eliza jest zimna, nijaka i zamknięta w sobie, a jej zachowania momentami okazują się po prostu irracjonalne. Mogę jedynie podejrzewać, że autorka próbowała przedstawić nam tę postać jako kobietę po traumatycznych przeżyciach, która nie jest w stanie żyć jak wszyscy. I choć zamysł był dobry, to coś poszło nie tak i Eliza zamiast enigmatycznej stała się po prostu... nudna.

Co działa na plus tej historii? Spodobało mi się choćby wprowadzenie wątków paranormalnych, jednak żałuję, że nie zostały one nieco bardziej rozbudowane. Polubiłam kilku pobocznych bohaterów, mimo że główna dwójka kompletnie mnie nie urzekła. "Z każdym oddechem" to po prostu odstresowujące czytadło, które prawdopodobnie nie zapisze się z pamięci na zbyt długo, jednak pomoże na chwilę zapomnieć o stresującym dniu w pracy.

Spodziewałam się prawdziwego hitu, jednak nic z tego. "Z każdym oddechem" zapisze się w mojej pamięci jako powieść o zmarnowanym potencjale. Jeśli spodziewacie się thrillera z zaskakującym zakończeniem - to zdecydowanie nie ten adres. Jeśli jednak jesteście fankami erotycznych romansów, a poprzednie powieści autorki przypadły Wam do gustu, prawdopodobnie będzie tak i w tym przypadku.

Ocena: 5/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://harpercollins.pl/

środa, 13 sierpnia 2014

"Gorączka ciała" Maya Banks

źródło
Tytuł: Gorączka ciała
Autor: Maya Banks
Seria: Trylogia Bez Tchu, tom: II
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 432

"Drugi, po Szaleństwie zmysłów, tom trylogii erotycznej powstałej na fali popularności powieści E.L. James.
Jace Crestwell, Ash McIntyre i Gabe Hamilton przyjaźnią się od wielu lat i wspólnie prowadzą przynoszącą ogromne zyski firmę hotelarską. Są prawdziwymi królami życia, mają władzę, pieniądze i zawsze zdobywają to, czego pragną. Jace i Ash dzielą się wszystkim, także kobietami... Kiedy spotykają Bethany, Jace zaczyna czuć coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył: zazdrość i silną obsesję, której zupełnie nie potrafi kontrolować. Przeraża go to, przytłacza, a zarazem niezwykle ekscytuje. Jace nie chce dzielić się Bethany z nikim. Jest gotów na wszystko, by być jedynym mężczyzną w jej życiu. Nawet jeżeli oznaczałoby to, że musi poświęcić swoją przyjaźń z Ashem." źródło

Pierwszy tom "Trylogii Bez Tchu" zrobił na mnie ogromne wrażenie. Z pozoru banalna historia, okazała się być intrygującą powieścią z mocno zarysowaną fabułą i wyrazistymi bohaterami. Losy Mii i Gabe'a śledziłam z wypiekami na twarzy. Na "Gorączkę ciała" czekałam więc bardzo niecierpliwie - opis zwiastował równie ciekawą powieść, a co do stylu autorki również mogłam być spokojna, w końcu w I części pokazała, że naprawdę potrafi pisać. 

"Trylogia Bez Tchu" opisuje losy trójki przyjaciół. W pierwszej części bliżej poznaliśmy Gabe'a, w drugiej natomiast głównym bohaterem jest Jace - brat Mii. Do tej pory dał się nam poznać jako opiekuńczy i nieco zaborczy w stosunku do swojej siostry. Jak się okazuje, zachowuje się tak nie tylko w stosunku do rodziny... Na przyjęciu na cześć swoich przyjaciół Jace spotyka niezwykłą kobietę. Mimo że pracuje w cateringu i nie jest wystrojona jak reszta dam na imprezie, przykuwa uwagę chłopaka. Tak bardzo, że ma ochotę zachować ją tylko dla siebie. Choć zazwyczaj wybiera randki i romanse w trójkącie, razem ze swoim przyjacielem, Ashem, tym razem jest inaczej. Inna jest też Bethany - w niczym nie przypomina dziewczyn na jedną noc, z którymi zazwyczaj się spotykają. Mimo zahamowań, Jace i Ash spędzają noc z dziewczyną, jednak tym razem jest inaczej. Jace wyraźnie daje do zrozumienia, że chciałby zachować dziewczynę dla siebie i wcale nie ma zamiaru kończyć tej znajomości o poranku. Czy przyjaźń mężczyzn przetrwa taką próbę? Czy po takim początku Jace i Beth mają szansę stworzyć udany związek? 

"Gorączka ciała" opowiada o naprawdę nietuzinkowej parze. Beth to bezdomna dziewczyna, która niesie ze sobą wstrząsającą historię. Walczy każdego dnia, jednak nic nie wskazuje na to, żeby jej sytuacja była w stanie się polepszyć. Jace natomiast jest już na końcu swojej drogi - choć nie miał łatwego życia udało mu się wyjść na prostą. Mia, czyli jego priorytet, jest bezpieczna, firma funkcjonuje znakomicie, jednak czegoś mu brakuje. Uczucie tych dwojga jest naprawdę niezwykłe, a droga do szczęścia - wyjątkowo wyboista. Dzięki temu historia jest nie tylko romantyczna, lecz również wzruszająca. 

Spodziewałam się, że właśnie ten tom okaże się najlepszy - z opisu na okładce wydaje się najbardziej interesujący. Faktem jest, że właśnie tutaj znajdziemy najwięcej akcji i najbardziej dramatyczne histori. Muszę jednak przyznać, że to bohaterowie pierwszego tomu bardziej przypadli mi do gustu. Tutaj również Mia i Gabe odgrywają ogromną rolę. W powieści pojawiają się bardzo często, z tym, że ta pierwsza swoim urokiem przyćmiewa inne postaci z książki, włączając w to Bethany. Co za tym idzie, w związku Beth i Jace'a zabrakło tego ognia, do którego przyzwyczaili nas bohaterowie poprzedniej części.

Jeżeli chodzi o styl autorki, Maya Banks trzyma poziom. Posługuje się prostym językiem, jednak bez trudu wciąga czytelnika. Oprócz głównego wątku - romansu - mamy tutaj całkiem sporo pobocznych. Nie bez znaczenia jest zarówno przeszłość Bethany, jak i Jace'a, lecz również pozostali bohaterowie serii - Mia, Gabe i Ash. Mnogość wydarzeń nie pozwala nam się nudzić.

"Gorączka ciała" to romans, który wychodzi poza szablon gatunku. Myślę, że może spodobać się szerokiej grupie odbiorców. Jeżeli zaś chodzi o fanów Banks - dla nich to pozycja absolutnie obowiązkowa! Z niecierpliwością oczekuję ostatniej części trylogii i bardzo chętnie poznam historią trzeciego z przyjaciół.

Ocena: 7/10

"Trylogia Bez Tchu":
"Szaleństwo zmysłów"   |   "Gorączka ciała"   |   "Pożar krwi" (2015)

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/

niedziela, 3 sierpnia 2014

"Klub Julietty" Sasha Grey

źródło
Tytuł:Klub Julietty
Autor: Sasha Grey
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 304

"Catherine, studentka filmoznawstwa, jest zafascynowana jednym z wykładowców. I to nie jego intelekt przyciąga uwagę dziewczyny. Źródło tej fascynacji, która zaczyna przeradzać się w obsesję, z całą pewnością nie jest umiejscowione w głowie profesora. Kiedy Catherine zwierza się z tego swojej przyjaciółce Annie, ta wprowadza ją w świat wyuzdanego seksu, o którego istnieniu wiedzą tylko nieliczni.

W klubie Julietty wpływowi ludzie realizują swoje najdziwniejsze i najbardziej perwersyjne fantazje seksualne, a Catherine, choć ma chłopaka, którego kocha, nie może się oprzeć pokusie zakazanych zabaw. Dopiero zniknięcie Annie i bezskuteczne próby jej odnalezienia uświadamiają Catherine, że ten podziemny świat seksualnych rozkoszy może być bardzo niebezpieczny." źródło

Nie ma nic lepszego niż kontrowersyjna lektura. Możemy ją chwalić, możemy krytykować - nieważne! Najważniejsze, że książka wzbudza emocje... A jeśli opinii jest naprawdę dużo, nawet tych negatywnych, każda książka ma szanse stać się bestsellerem. Przykład? "50 twarzy Greya" - wszyscy odradzają, ale liczba czytelników stale rośnie. "Klub Julietty" osiągnął szczyty kontrowersyjności - negatywne opinie pojawiły się jeszcze zanim ktokolwiek ją przeczytał. Pod zapowiedzią tej książki  nie zabrakło negatywnych (niekiedy wręcz obraźliwych) komentarzy. Pamiętajmy jednak o jednym: aby krytykować (lub chwalić) jakąkolwiek książkę, musimy ją najpierw przeczytać. I tak właśnie zrobiłam.

Catherine to studentka filmoznawstwa. Dobrze czuje się na studiach, ma chłopaka i najlepszą przyjaciółkę, jednak ciągle czegoś jej brakuje. Skrycie wzdycha do jednego z przystojnych wykładowców. Fascynacja stopniowo przeradza się  w obsesję, a dziewczyna traci kontakt z rzeczywistością. I wtedy właśnie wkracza piękna Annie, która zmierza wciągnąć naszą bohaterkę do świata, o którym nawet nie śniła. Świat bogatych, wpływowych ludzi, którzy zrobią wszystko, aby spędzić czas z pięknymi młodymi dziewczynami. Jednak wszystko ma swoją cenę.

Sięgając po "Klub Julietty" byłam neutralnie nastawiona. Już dawno przestałam brać na poważnie krytyczne opinie, bo rzadko kiedy okazują się prawdziwe. Nazwisko autorki również mnie nie zraża - nie zdziwiłabym się, gdyby napisał ją ghostwriter, a Grey umieszczona została na okładce dla rozgłosu. W dodatku muszę przyznać, że powieść prezentuje się naprawdę imponująco. Wydawnictwo postawiło na prostotę i to okazało się strzałem w 10! Na umieszczonej obok okładce nie zupełnie to widać, jednak okładka ma piękny kolor, bardziej żywy, coś w stylu neonowej mięty.

Sięgając po tę książkę kompletnie nie wiedziałam na co się nastawiać, a jednak... byłam zaskoczona. Nie chodzi nawet o intensywność tej powieści. Raczej o fakt, że mniej więcej połowę stron wypełniają przemyślenia głównej bohaterki. Przedziwne wewnętrzne monologi, raz ciekawe, raz mniej, kompletnie zbiły mnie z tropu. Cathrine stopniowo traci kontakt z rzeczywistością, a my nie jesteśmy w stanie odgadnąć, czy to co opisuje to jeszcze prawdziwy świat, czy już wymysły w jej głowie. Co więcej, książka wcale nie została napisana prostym językiem. Autorka posługuję się bogatym słownictwem, wielokrotnie nawiązuje do literatury klasycznej i ambitnego kina. Szczerze mówią, spodziewałam się banalnej fabuły, a to kompletnie mnie zaskoczyło!

Choć "Klub Julietty" niejednokrotnie mnie zaskoczył, nie mogę uznać tej książki za literackie objawienie roku. Czego zabrakło? Przede wszystkim tytułowego klubu. Pojawia się pod koniec książki i zdecydowanie na zbyt krótko, skoro tytuł sugeruje, że to przede wszystkim w nim toczyć się będzie akcja. Oprócz tego, choć okładka ostrzega, abyśmy wyzbyli się zahamowań i przygotowali, że nic nas nie zaszokuje, mnie się nie udało. Niektóre ze scen po prostu mnie zniesmaczyły, choć obiecałam sobie, że tak się nie stanie.

"Klub Julietty" to lektura dla dorosłych i odważnych czytelników. Jeżeli o mnie chodzi książka jest nieco za mocna, ale to raczej indywidualna kwestia. Nie żałuję jednak, że po nią sięgnęłam - wreszcie przekonałam się o co tyle szumu.

Ocena: 6/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/

środa, 28 maja 2014

"Szaleństwo zmysłów" Maya Banks

źródło
Tytuł: Szaleństwo Zmysłów
Autor: Maya Banks
Seria: Trylogia Bez Tchu
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 432

"Dwudziestoczteroletnia Mia Crestwell od czasów nastoletnich kocha się w przystojnym Gabie Hamiltonie, przyjacielu swojego starszego brata Jace’a.
Gabe, Jace i Ash przyjaźnią się z sobą od lat i wspólnie prowadzą firmę hotelarską, osiągając wielkie sukcesy finansowe. Gabe także od dawna ma oko na Mię. Dziewczyna bardzo mu się podoba, ale romans z nią zagroziłby przyjaźni z jej bratem, a także wspólnym interesom. W końcu jednak Gabe proponuje Mii układ: ona miałaby pracować dla niego jako osobista asystentka i być na jego usługi, także seksualne, a on dbałby o nią i zaspokajał wszelkie jej potrzeby. Mia się zgadza i podejmuje u niego pracę, nie zdradzając bratu, co tak naprawdę łączy ją z Gabe’em. Gabe tymczasem wprowadza ją w świat swoich upodobań erotycznych. Lubi dominację, seks z elementami sado-maso, i Mii zaczyna się to podobać. Angażuje się w ten związek, świadoma, że może potem cierpieć, bo jest dla Gabe’a tylko zabawką. Gabe jednak, ujęty jej urokiem, zaczyna się w niej zakochiwać i to go przeraża, ponieważ ma uraz do kobiet po nieudanym małżeństwie. Aby przekonać samego siebie, że nie zależy mu na Mii aranżuje seks z udziałem innych mężczyzn. Okazuje się jednak, że dla obojga jest to zbyt ciężka próba – Gabe przekonuje się, że kocha Mię i nie może znieść, aby dotykał jej jakikolwiek inny mężczyzna, a ona przeżywa szok. Gdy Jace dowiaduje się o związku siostry z Gabe’e, ten musi zdecydować, czy chce walczyć o Mię. Dochodzi do wniosku, że nie może bez niej żyć, przekonuje Jace’a, że zasługuje na Mię, i oświadcza się dziewczynie, a ona zgadza się wyjść za niego za mąż."

"Szaleństwo zmysłów" wyróżnia się na tle powieści, które goszczą na półkach księgarni od czasów sukcesów "50 twarzy Greya". Mnie zachęciła już okładka - czysta, przejrzysta (wreszcie nie czarna!) i przykuwająca wzrok, mimo swej prostoty. Opis okładki być może nie odbiega zbytnio od schematu, do którego przywykliśmy, jednak jest w nim coś zachęcającego. Po tej powieści oczekiwałam naprawdę sporo i... historia w pełni sprostała moim oczekiwaniom.

Akcja jest mocno powiązana z branżą hotelarską. Trylogia "Bez tchu" opowiada o losach trójki najlepszych przyjaciół - Gabe, Jace i Ash wspólnie prowadzą firmę, lecz również spędzają wolny czas. Wszystkie trzy części kręcą się wokół tych samych bohaterów, jednak w I części główną rolę gra Gabe, w kolejnej - Jace, natomiast w ostatniej - Ash.

Mia to siostra Jace'a. Dziewczyna skończyła już studia, jednak w dalszym ciągu nie wiem, "co będzie robić, gdy dorośnie". Na szczęście ma brata, która jest współwłaścicielem dobrze prosperującej firmy, więc nie musi się martwić o pieniądze. Na co dzień pracuje na pół etatu w cukierni, co nie tylko pozwala jej zabić czas, lecz również daje dobrą wymówkę, aby jeszcze przez jakiś czas nie podejmować decyzji dotyczących przyszłości. Wszystko zmienia się, gdy po pewnym spotkaniu z Gabem. Nieoczekiwana propozycja sprawia, że dziewczyna godzi się na propozycje nie tylko pracy, lecz również nietypowego związku. I właśnie wtedy zaczynają się komplikacje...

Jednym z mocniejszych aspektów książki jest relacja bohaterów. I nie mam tu na myśli jedynie kontaktów pomiędzy Mia i Gabem, lecz również bardzo silne uczucie, jakim darzą się nawzajem trzej panowie, braterską miłość Jace'a, a nawet niezwykłą troskliwość, z którą Ash traktuje siostrę przyjaciela. Kontakty międzyludzkie są zdecydowanie mocną stroną autorki, a żadna z relacji między bohaterami nie została pominięta. Choć wydawać się to może dość skomplikowane, zapewniam Was, że mimo wszystko powieść nie jest chaotyczna - po prostu postacie mają mocno skomplikowane charaktery. I z całą pewnością jest to zaleta!

Nie można jednak zapominać, że jest to romans, więc właśnie wątek miłosny wysuwa się na pierwszy plan. Związek Mii i Gabe'a zdawać się może dość banalny, jednak daleko mu od utartych schematów. Choć umowa między bohaterami nie jest dla czytelnika żadnym zaskoczeniem, to sposób w jaki rozwinęła się da znajomość - już tak. Prawdziwy dramat rozpoczyna się dopiero wtedy, kiedy spodziewany się, że nic już nas nie zdziwi. Muszę przyznać, że Maya Banks naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła.

Autorce nie zabrakło lekkości w opowiadaniu nam tej historii. Z wypiekami na twarzy poznawałam losy Mii i Gabe'a, a dzięki przyjemnemu stylowi Banks nie chciałam jej odłożyć nawet na chwilę. Mocne charaktery bohaterów, wartka akcja i prosty język sprawiły, że "Szaleństwo zmysłów" okazało się naprawdę świetną lekturą. W dodatku wszystko wskazuje na to, że kolejny tom, który ma pojawić się w księgarniach już za miesiąc, będzie jeszcze lepszy - już nie mogę się doczekać. Polecam!

Ocena: 8/10

"Trylogia Bez Tchu":
"Szaleństwo zmysłów"   |   "Gorączka ciała"   |   "Pożar krwi" (2015)
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/


piątek, 27 grudnia 2013

"Dziewczyna wchodzi do baru" Helena S. Paige

źródło
Tytuł: "Dziewczyna wchodzi do baru"
Autorka: Helena S. Paige
Wydawnictwo: W.A.B.
Stron: 288

"Babski wieczór odwołany, a ty stwierdzasz, że oto jesteś samotną kobietą w zabójczej kreacji, siedzącą w ekskluzywnym barze wśród wyjątkowo interesujących gości. Co robisz?
Czy spędzisz wieczór z gwiazdą rocka, która onieśmiela, a jednocześnie gwarantuje wyjątkowe doznania? Czy na jedną noc dasz się uwieść biznesmenowi z tajemniczą walizką pełną ulubionych gadżetów? Twój wzrok przyciąga też młody barman, którego ciało z pewnością jest warte grzechu... Ale tuż obok siedzi muskularny ochroniarz, który zaprasza cię na przejażdżkę luksusowym samochodem swojego szefa. Możesz też - by nie szukać daleko - odwiedzić swojego nowego, seksownego sąsiada, lub zamiast tego poznać bliżej tajemniczą kobietę.

Określenie miłosna gra jeszcze nigdy nie było tak trafne. Dziewczyna w barze to powieść interaktywna, która pozwoli ci wybierać: więcej niż jeden raz i bez żalu o niewykorzystane okazje.
Tu nie ma złych wyborów ani zmarnowanych szans. Możesz wypróbować każdą opcję, w zależności od humoru, upodobań lub kaprysu. Twoja fantazja, twoje zasady."
źródło

Po sukcesie "50 twarzy Greya" wielbiciele literatury erotycznej nie mają na co narzekać - prawie w każdej księgarni półki z tym gatunkiem pękają w szwach. Jednak pomimo, że jest w czym wybierać, takie historie szybko się nudzą - ile można czytać o zakompleksionej, niewinnej szarej myszce, w której zakochuje się zabójczo przystojny milioner. Sama bardzo lubię uwspółcześnione historie o Kopciuszku, ale wszystko z umiarem.

Zapowiedź książki "Dziewczyna wchodzi do baru" bardzo szybko przekonała mnie, że ta opowieść nie będzie miała nic wspólnego z wspomnianymi książkami. Główna bohaterka wydaje się być pewną siebie kobietą, która nie szuka miłości, a raczej przygód. Niemniej jednak, nie był do główny z powodów, dla których zainteresowała mnie ta pozycja. Najbardziej zaintrygowało mnie określenie "powieść interaktywna"... Nigdy wcześniej nie spotkałam się się z czymś podobnym, a jak się okazało, to strzał w 10!

Zacznijmy od tego, co zapewne interesuje Was najbardziej - na czym polega interaktywność powieści? Przy większości sytuacji mamy wpływ na decyzje bohaterki. Już w pierwszych stronach możemy jej pomóc dobrać bieliznę na wyjście do baru. W zależności od tego, co zadecydujemy, akcja przenosi się do konkretnej strony. Całość pozytywnie mnie zaskoczyła - decyzji, które możemy podejmować wraz z bohaterką jest całe mnóstwo, a my wielokrotnie możemy przeskakiwać między stronami. Co więcej, przesuwamy się nie tylko do przodu, lecz również do tyłu - w końcu możemy zmienić zdanie, choćby kiedy poznany mężczyzna traci przy bliższym poznani.

Scenariuszy tej historii jest całkiem sporo - ja nie jestem w stanie ich policzyć. Jaka jest główna bohaterka? Dokładnie taka, jaką sobie wymyślisz! W zależności od naszych upodobań, dziewczyna jest mniej lub bardziej odważna. Wraca do domu, idzie do galerii, zostaje w klubie, a nawet wpada do kawiarni na coś ciepłego nad ranem. Oczywiście jej najważniejszym celem tego wieczoru jest podryw, więc ten wątek ma największy wpływ na przebieg fabuły. Fotograf, gwiazda rocka, a może jego ochroniarz? Wybór należy do Ciebie! Żaden z nich? Nie martw się, jeszcze spotkasz kogoś interesującego!

Mogę Wam zdradzić, że pierwszy scenariusz, na który się zdecydowałam, to randka z gwiazdą rocka. Później przerobiłam jednak wszystkie możliwe opcje i okazało się, że rockman nie był najbardziej trafnym wyborem. Ale taki już chyba urok tej książki - bywa zabawna, bywa urocza, ale czasami też kompletnie pokręcona. Przedziwni mężczyźni, na których trafia bohaterka potrafią wywołać prawdziwy atak śmiechu.

Bardzo ciężko ocenić tę historię w skali od 1 do 10. Nie znajdziemy tu morałów, a historia nie jest zbyt ambitna - z całą pewnością nie zmieni mojego życia. Z drugiej strony, nie jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy ostatnio jakaś książka tak bardzo mnie rozbawiła i zapewniła tyle frajdy w jednak wieczór. Nie pozostaje mi więc nic innego, niż polecić Wam "Dziewczynę wchodzącą do baru" - mam nadzieję, że zapewni Wam tyle samo rozrywki co mi! :)

Ocena: 7/10

piątek, 17 maja 2013

"Edukacja Kopciuszka" Gina L. Maxwell

Tytuł: "Edukacja Kopciuszka"
Autorka: Gina L. Maxwell
Wydawnictwo: Amber
Stron: 320

"Lucie Miller jest świetna w pracy i do niczego w życiu uczuciowym. Nie wydaje się sobie atrakcyjna. Brak jej tego czegoś, co sprawia, że mężczyźni oglądają się za kobietą.
Reid Andrews to bożyszcze ringu, mistrz mieszanych sztuk walki, twardy fighter, a w głębi duszy… wrażliwy artysta. Za dwa miesiące stanie do swojej najważniejszej walki o mistrzostwo Ameryki – pod warunkiem, że wyleczy kontuzję. Jego terapeutką ma być Lucie.
Ale ona sama też potrzebuje profesjonalnej pomocy. Rozpaczliwie chce zwrócić na siebie uwagę przystojnego ortopedy, w którym się kocha. Reid proponuje jej układ: ona pomoże mu odzyskać mistrzowską formę, a on nauczy ją sztuki uwodzenia.
Tak rozpoczyna się edukacja Kopciuszka…"


A co jeśli Kopciuszek zasługuje na coś więcej niż księcia z bajki?


Powieści reklamowane jako "gorętsze niż Pięćdziesiąt twarzy Greya" królują na półka księgarni i tych stacjonarnych, i tych internetowych. Jest ich całe mnóstwo i w większości przypadków fabuła zdaje się być bliźniaczo podobna. I jak w tym wszystkim znaleźć coś ciekawego? Ja postawiłam na "Edukację Kopciuszka" głównie za sprawą kobiecej intuicji i wieloletniej sympatii to tytułowego Kopciuszka.

 Lucie Miller to przesympatyczna, jednak pełna kompleksów fizjoterapeutka. Cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości - obiektem jej westchnień jest jednej ze współpracowników. Jest to nie tyle wybór serca, o ile rozumu, bo Lucie z wyborów serca ma bardzo złe wspomnienia i rozwód na karku. Kiedy do drzwi jej gabinetu zawitał Reid, kobieta daje się namówić na przedziwny układ. Ten mistrz MMA i najlepszy przyjaciel jej brata wymusza na niej poświęcenie całego czasu na pomoc w powrocie do formy w zamian za wskazówki jak uwieść wymarzonego doktorka.

"Edukację Kopciuszka" zakwalifikowałabym przede wszystkim jako romans. I to taki wymarzony, wyśniony, o jakim marzą kobiety. Napięcie między bohaterami rodzi się już w pierwszych stronach, a potem, stopniowo, coraz bardziej narasta, aby wreszcie stać się nie do opanowania nie tylko dla bohaterów, lecz również czytelniczek. Z niecierpliwością przewracałam kartki, licząc na to, że któryś z bohaterów zrobi wreszcie pierwszy krok.

Bohaterowie są wyjątkowo sympatyczni - nie sposób ich nie lubić! W szczególności Reida - to zawodnik MMA, skupiony na walce, ale jednocześnie mężczyzna czuły i wrażliwy. Jednym słowem - wymarzony facet dla każdej kobiety! Możemy być przekonane (niemal od początku), że Lucie w końcu mu ulegnie. Czy jednak będzie miała wystarczająco dużo odwagi, aby podążyć za głosem serca? Ona z kolei to cudowna, inteligenta dziewczyna, która widzi samą siebie w skrzywiony sposób. Ot, urodzony kopciuszek!

Kiedy tylko zaczęłam lekturę nie odłożyłam jej dopóki... nie skończyłam. Jest dobrze napisana, autorka oszczędziła nam wulgaryzmów, które bardzo często rażą w tego typu powieściach. To miała być lekka, wciągająca opowieść i spełnia swoje zadanie w stu procentach - dostarcza nam potężnej dawki dobrego humoru, a momentami sprawia, że i łezka się w oku zakręci. Jak dla mnie to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń tego roku!

Powieść jest miłą, lekką i odprężającą lekturą. Nie udaje psychologicznego cudu, a autorka nie dorabia bohaterom traumatycznej przeszłości. Bohaterowie zachowują się adekwatnie do swoich życiowych przeżyć, jednak całe szczęście unikamy zbytniego dramatyzmu i perwersyjnych zachowań. Iście bajkowa opowieść o namiętności i konflikcie serca z rozumem. Polecam (nie tylko fankom "Greya").

Ocena: 7/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję księgarni internetowej dobreksiazki.pl
 Książkę możecie kupić tutaj.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...