poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Odkąd cię nie ma" Morgan Matson

źródło
Tytuł: Odkąd cię nie ma
Autor: Morgan Matson  
Wydawnictwo: Jaguar
Stron:

"Zanim Emily poznała Sloane nie chodziła na imprezy, nie rozmawiała z chłopakami, nie robiła niczego szalonego. Sloane wtargnęła niczym tornado do jej życia i przewróciła je do góry nogami. Tuż przed rozpoczęciem szalonego lata Sloane nagle zniknęła. Żadnych telefonów, wiadomości. Ani śladu po przyjaciółce. Znaleziono jedynie przypadkową listę rzeczy do zrobienia. A na niej 13 wybranych przez Sloane dziwacznych zadań, których Emily na pewno sama z siebie by nigdy nie zrobiła. Okazuje się jednak, że wykonanie ich naprowadzi na ślad zaginionej przyjaciółki. Dla Emily wyzwanie dopiero się zaczyna!" źródło

"Odkąd cię nie ma" to już trzecia książka Morgan Matson, która trafiła na moją półkę. Poprzednie dwie - "Aż po horyzont" i "Lato drugiej szansy" - bardzo mi się spodobały. Autorka ma talent do tworzenia historii o przezwyciężaniu problemów i nowych początkach. Książki należą do "Serii Pastelowej", którą uwielbiam - wszystkie powieści utrzymane są w podobnym, wzruszającym klimacie.

Emily i Sloane były nierozłączne. Wszystko robiły razem - od siedzenia w jednej ławce zaczynając, a naspędzaniu wspólnie każdej wolnej chwili po szkole kończąc. Aż do czasu, gdy pewnego dnia Sloane po prostu zniknęła. Zanim zdążyło się rozpocząć lato, przepadła jak kamień w wodę - wszystkie ekscytujące letnie plany w jednej chwili legły w gruzach. W końcu w ręce Emily wpada tajemnicza lista - spis 13 zadań, które nasza bohaterka ma wykonać. Podejrzenie, że dzięki temu odnajdzie przyjaciółkę sprawia, że lista staje się jej życiowym priorytetem...

Emily sukcesywnie wykonuje punkty z listy. Jedne są łatwiejsze, inne bardzo trudne, a niektóre kompletnie absurdalne, ale łączy je jedno - wszystkie maja na celu otworzyć Emily. Sprawić, aby coś przeżyła, zrobiła rzeczy, na które nie zdecydowałaby się z własnej woli. To metafora przyjaźni naszych bohaterek. Sloane pokazana zostaje jako przebojowa, pewna siebie dziewczyna, które nie boi się nowych wyzwań. Emily jest dużo bardziej ostrożna, gdyby nie jej przyjaciółka pewnie nawet nie rozmawiałaby z chłopcami, a tym bardziej nie bywała na imprezach. 

Czytelnik może obserwować, jak nasza bohaterka zmienia się postępując zgodnie z listą. Staje się nieco bardziej niezależna, poznaje nowych ludzi, zawiera przyjaźnie, a może nawet uda jej się spotkać prawdziwą miłość? Mimo wszystko bardzo brakuje jej najlepszej przyjaciółki, a i my zaczynamy być coraz bardziej ciekawi, co takiego sprawiło się, że Sloane przepadła bez wieści. I muszę przyznać, że rozwiązanie tej zagadki jest dość zaskakujące.

"Odkąd cię nie ma" to chyba najlżejsza z powieści Morgan Matson, niemniej jednak w niczym nie ustępuje pozostałym książkom autorki. W końcu wcale nie jest powiedziane, że im bardziej traumatyczne są przeżycia głównej bohaterki, tym lepsza lektura, prawda? W tej histor smutek miesza się ze śmiechem, bo nie brak tu dużej dawki dobrego humoru i mnóstwa zabawnych sytuacji. Nie mniej jednak to ciepła i mądra historia, w której nie brak morału, nawet jeżeli śmiejemy się przy niej nieco częściej niż zazwyczaj.

Jeśli nie znacie jeszcze twórczości autorki, to "Odkąd cię nie ma" wydaje się Wam pewnie zwyczajną, niczym nie wyróżniającą się lekturą. Nic bardziej mylnego! Z kolei tych, którzy czytali już inne powieści autorki nie muszę chyba przekonywać? Mogę jedynie dodać, że z pewnością nie będziecie zawiedzeni.

Ocena: 8/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

piątek, 1 kwietnia 2016

"Piąta fala" Rick Yancey

źródło
Tytuł: Piąta fala
Autor: Rick Yancey
Wydawnictwo: Otwarte
Stron: 512

"Pierwsza fala przyniosła ciemność.Druga odcięła drogę ucieczki.
Trzecia zabiła nadzieję.
Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu.

Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka.
Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuje uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając garstkę ocalałych. Cassie wie, że pozostać żywą oznacza pozostać samotną. To się zmienia, gdy poznaje Evana Walkera. On może być jej ostatnią nadzieją na przetrwanie… albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?

Na podstawie powieści Piąta fala powstał film w gwiazdorskiej obsadzie. W rolę Cassie wcieliła się Chloë Grace Moretz, znana polskim fanom między innymi z filmu Zostań, jeśli kochasz
."
źródło

Obcy atakujący Ziemię? Tematyka może nie tak popularna jak wampiry i inne paranormalne stworzenia, a jednak dość oklepana. Na rynku znajdziemy i filmy, i książki, w których obca cywilizacja chce przejąć naszą planetę. Co więc sprawia, że "Piąta fala" jest jedną z najbardziej wyczekiwanych nowości tego lata? Sama nie wiem, ale ja również wpadłam w szał oczekiwania. Może za sprawą zachęcającego opisu, może genialnej okładki, nie wiem. Jedno jest pewne - zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję jeszcze przed premierą i była to bardzo dobra decyzja.

Gasną światła, wzbiera morze, nadchodzi Zaraza i Uciszacze. Cassie czuje się jakby była ostatnim człowiekiem na Ziemi. Przeżyła cztery fale, ale została zupełnie sama. Wszystkie problemy, które miała przed atakiem zdają się nic nie znaczyć. Teraz celem jest pozostać żywą. Oczekiwanie na to, co ma dopiero nastać jest chyba najgorsze, jednak Cassie, wbrew temu co jej się wydaje, jest silna. W końcu przetrwali tylko najsilniejsi. Dziewczyna wcale nie jest ostatnią osobą na Ziemi, poznamy ich jeszcze całe mnóstwo. Nie jest też jedyną główną bohaterką, ponieważ autor, w bardzo ironiczny sposób wplótł nastoletnie problemy dziewczyny "przed inwazją", w świat po czwartej fali.

Początek historii poznajemy z punktu widzenia Cassiopei (bo tak właśnie brzmi pełne imię bohaterki, a nie jest to bez znaczenia). Z biegiem stron zmienia się jednak perspektywa. Co prawda Cassie towarzyszy nam aż do końca opowieści i jej historię poznajemy w całości, nie jest ona jednak jedyną kluczową postacią. Bardzo ważny jest również Zombie (nie, nie ma on nic wspólnego ze stworzeniami żywiącymi się ludzkim mózgiem), jednak i ta nazwa nie jest przypadkowa. Obie postacie, zarówno Cassie, jak i Zombie są znakomicie skonstruowane. Mają w sobie ogromną wolę walki o ludzkość, nawet jeżeli sami nie zdają sobie z tego sprawy. Mało tego, obie te postacie są ze sobą silnie połączone, choć zdawać by się mogło, że ich wątki toczą się od siebie niezależnie.

Choć motyw obcej cywilizacji nie jest mi obcy, całą pewnością nie nazwałabym "Piątej fali" wtórną. Inwazja przedstawiona została w zaskakująco i nietuzinkowo. I nie mam tu tylko na myśli sposobu, w jaki wykreowani zostali sami obcy, lecz również tego, jak zaatakowali Ziemię. Fale są naprawdę mrożące krew w żyłach, a wszystko zostało dopracowane w najmniejszym szczególe. Dochodzi nawet do tego, że sama, dokładnie tak jak bohaterowie, poczułam się zagubiona, nie wiedząc kto tak naprawdę kłamie. Jeśli spodziewacie się jajogłowych, zielonych ludzików z wielkimi oczami - tutaj ich nie znajdziecie.

Ciekawie zostało poprowadzone również życie uczuciowe bohaterów. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że podczas wojny (a pokusiłabym się o stwierdzenie, że walkę z obcymi możemy nazwać wojną), miłosne uniesienia są co najmniej niewskazane. Tutaj jednak, jedne z bohaterów zmusił mnie do refleksji, po czym zmuszona jestem przyznać mu rację - w obliczu tragicznych wydarzeń musimy mieć jakiś cel. Coś dla czego warto żyć, coś dla czego warto umrzeć. I nawet jeśli jest to osoba, której wcześniej nie znaliśmy, ważne, że mamy po co walczyć.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której muszę wspomnieć - książkę czyta się znakomicie. Autor posługuje się dość łatwym w odbiorze językiem, ale przede wszystkim chodzi o sposób prowadzenia narracji. Historię poznajemy z punktu widzenia kilku bohaterów (narracja jest pierwszoosobowa), ale każdy z nich jest interesujący. Choć postacie wcale nie są do siebie tak bardzo podobne, łączy ich waleczność oraz... cięty język. Sarkazm w najbardziej dramatycznych momentach powieści dodaje całości "pazura" i sprawia, że czytelnik może jednocześnie śmiać się i płakać.

"Piąta fala" to po prostu fenomenalna lektura. Nie tylko jedna z najlepszych w tej tematyce, lecz również jedna z lepszych, jakie miałam przyjemność kiedykolwiek przeczytać. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Wam tę pozycję z całego serca - naprawdę warto!

Ocena: 9,5/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję portalowi A-G-W.info oraz Wydawnictwu Otwarte

niedziela, 27 marca 2016

"Biała róża" Amy Ewing

źródło
Tytuł: Biała róża
Autor: Amy Ewing
Wydawnictwo: Jaguar
Stron:

"Violet ucieka. Po tym, jak Diuszesa przyłapała ją z Ashem, dziewczyna nie ma innego wyjścia, jak uchodzić z Klejnotu, inaczej i ją i jej ukochanego czeka śmierć. Jednak opuszczenie najpiękniejszego kręgu Samotnego Miasta nie jest łatwe. Violet i Ashowi towarzyszy Raven, na której eksperymenty hrabiny odcisnęły piętno. Listy gończe za Ashem wiszą na każdej ulicy. Gwardziści niestrudzenie polują na zbiegów. Gdzieś tam, na Farmie, jest obiecany przez Luciena Azyl, a w nim ktoś, kto wstrząśnie całym światem Violet. Już niebawem dziewczyna odkryje, że jej Augurie są o wiele bardziej potężne niż myślała i że całe Samotne Miasto dojrzało do buntu. Czy Violet znajdzie w sobie dość odwagi, by dołączyć do Sprzysiężenia Czarnego Klucza i wystąpić przeciwko wszystkiemu, co dotąd znała?" źródło

"Klejnot" jest jednym z tytułów, które na nowo rozbudziły w nas miłość do antyutopii. Od sukcesu "Igrzysk śmierci" minęło już trochę czasu i w księgarniach pojawia się coraz mniej książek tego typu. Może i dobrze, bo dzięki temu częściej trafiam na tytuły naprawdę warte uwagi. Pierwsza część serii napisanej przez Amy Ewing bardzo mi się spodobała, więc oczywistym było, że zechcę dowiedzieć się, jak zakończy się ta opowieść. Całe szczęście szata graficzna została utrzymana w podobnym (przecudnym!) klimacie - świetnie wygląda na półce tuż obok "Rywalek":)

Poprzednia część zakończyła się naprawdę dramatycznie - romans Violet i Asha ujrzał światło dzienne, powodując skandal, o którym arystokracja nieszybko zapomni. Dziewczynie udaje się jednak uciec z Klejnotu, w dodatku w towarzystwie ukochanego i najlepszej przyjaciółki, Raven, która zdecydowanie najgorzej zniosła to, co spotkało ją po aukcji. Cała trójka stara się dotrzeć na Farmę, jednak nie jest to proste skoro Violet i Ash są przecież poszukiwani w całym mieście i każdy z łatwością może ich rozpoznać.

Amy Ewing wykreowała przedziwny świat, w którym żaden młody człowiek nie może czuć się bezpiecznie. Dziewczęta zostają sprzedawane jako surogatki, aby rodzić dzieci swoim "Paniom", a w międzyczasie spełniają wszystkie ich zachcianki - grają na instrumentach, tańczą i śpiewają. Młodzi chłopcy z kolei zostają Towarzyszami, czyli mówiąc krótko - dżentelmenami do towarzystwa. Taki właśnie los spotkał Violet i Asha - tę dwójkę spotkał okropny los, jednak postawili wszystko na jedną kartę i razem próbują uciec.

"Biała róża" utrzymana jest w klimacie "Klejonotu". Niewiele się tu zmienia, poza miejscem akcji - pierwsza cześć toczy się przede wszystkim w posiadłości Diuzesy, natomiast kontynuacja to jedna wielka podróż, a właściwie ucieczka.  Akcja toczy się, więc szybko, a czytelnik nie ma chwili na nudę. Trochę brakowało mi jednak dworskich intryg tajemnic i pięknych sukien, bo tworzyły one klimat, który tak pokochałam.

W tej serii najbardziej spodobał mi się pomysł na wykreowanie świat. Arytstokraci, którzy za pieniądze mogą mieć praktycznie wszystko to bardzo popularny motyw w literaturze antyutopijnej i dystopijnej. Towarzysze kojarzą mi się z Finnckiem z "Igrzysk śmierci", jednak o surogatki to świeży i oryginalny pomysł, szczególnie, kiedy posiadają tak niezwykłe zdolności.

Jeśli polubiliście "Klejnot", to śmiało sięgajcie również po "Białą różę" - może nie będzie to najlepszy tom tej trylogii jednak czyta się go naprawdę przyjemnie, a zakończenie zwiastuje wyborny finał serii.

Ocena: 7/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

wtorek, 22 marca 2016

"Zdrada" Marie Rutkoski

źródło
Tytuł: Zdrada
Seria: Niezwyciężona, tom: II
Autor: Marie Rutkoski 
Wydawnictwo: Feeria Young
Stron: 380

"Druga część emocjonującej trylogii, pełnej przemyślnych intryg i manipulacji!
Czasem, żeby obronić to, co najcenniejsze, trzeba posunąć się do zdrady…
 
Większość dziewcząt marzy o królewskim ślubie, o pięknej sukni i balu do świtu. Dla Kestrel jednak ślub oznacza życie w klatce, którą sama zbudowała. Obawia się wyznać Arinowi prawdę o zaręczynach: że zgodziła się na małżeństwo z księciem pod warunkiem, że Arin odzyska wolność.
 
Bo czy może mu ufać? I czy może w ogóle ufać samej sobie? Jest przecież mistrzynią iluzji jako szpieg na królewskim dworze. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, jej własny kraj ogłosi ją zdrajczynią. Nie może jednak zrezygnować z podjęcia próby zmiany swojego bezwzględnego świata… co doprowadzi ją do szokującego sekretu.
 
Jak wysoka może być cena niebezpiecznych kłamstw i niegodnych zaufania sojuszy?" źródło
 
"Niezwyciężona" to ogromne zaskoczenie tego roku. Okładki obu tomów przykuwają uwagę, jednak gdyby nie miecz, zdawać by się mogło, że mamy do czynienia z romansem historycznym. Nic bardziej mylnego - seria Marie Rutkoski to fantasy pełną gębą, do tego tak świetne, że nie sposób przejść obok niego obojętnie.
 
Niewiele jest fantastycznych książek, których docelowym odbiorcą są kobiety. A może powinnam to ująć nieco inaczej: mało jest na rynku historii, których głównymi bohaterkami są kobiety. "Pojedynek" okazał się być właśnie jednym z takich wyjątków i strasznie żałuję, że podobnych (i równie udanych) powieści nie spotykamy częściej.
 
Kestrel żyje w świecie, w którym musi walczyć, bądź zostać czyjąś żoną. Nie jest gotowa na małżeństwo (i nie wie, czy kiedykolwiek będzie, szczególnie biorąc pod uwagę postać przyszłego małżonka). Zaistniała sytuacja zmuszą ją jednak do podjęcia dramatycznych decyzji. Arin będzie wolny, a ona będzie musiała zacisnąć zęby i stanąć na ślubnym kobiercu. Chłopak nie ma po pojęcia, że to właśnie on jest powodem szybkiego zamążpójścia bohaterki, jednak w głębi serca w dalszym ciągu nie potrafi o niej zapomnieć.

"Zdrada" to książka, o której niesamowicie ciężko pisać, nie zdradzając jednocześnie zbyt wiele fabuły. Samo streszczenie na okładce musiało być dla wydawcy nie lada wyzwaniem. Mogę jedynie dodać, że jeżeli urzekł Was pierwszy tom i obawiacie się sięgnąć po kolejny, aby nie popsuć dobrego wrażenia, możecie być spokojni. Marie Rutkoski napisała kontynuację, która okazała się co najmniej równie dobra (a nawet odrobinę lepsza) niż pierwsza część. Ile tu emocji! Ile akcji! Po prostu musicie to przeczytać! Może akcja toczy się nieco wolniej, ale osobiście wolę czytać o przeżyciach bohaterów, niż o przedłużających się w nieskończoność scenach walki.

Akcja toczy się na dworze Imperatora, gdzie przebywa Kestrel. Wszystko owiane więc jest dworskimi intrygami i sporami, wytwornym klimatem, a momentami wydawać być się mogło, że każde wydarzenie jest dla głównej bohaterki sprawdzianem. Gdzieś w tym wszystkim możemy dostrzec jej samotność i cenę, jaką przyszło jej zapłacić za poświęcenie, na które się zdecydowała. Ogromnie polubiłam tę postać od samego początku, kiedy została postawiona przed dylematem, wobec kogo powinna być lojalna. Aktualnie bohaterka awansowała na jedną z moim ulubionych kobiecych postaci i gorąco jej kibicuję.

"Zdrada" to naprawdę udana kontynuacja. Cała seria jest tym, czego brakuje na naszym rynku. Nawet jeżeli nie przepadacie za fantastyką, te książki to idealna okazja, aby się do niej przekonać. Co najważniejsze, po przeczytaniu dwóch tomów nie mogę się doczekać kolejnego. Nie muszę już chyba dodawać, że gorąco polecam Wam zapoznać się z twórczością Marie Rutkoski.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl
 
 
 

niedziela, 20 marca 2016

"Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?" Estelle Maskame

źródło
Tytuł: Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?
Seria: DIMILY, tom: II
Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 360

"Drugi tom popularnej trylogii o zakazanej miłości.

Od pamiętnych wakacji w Santa Monica upłynęły już dwa lata. Eden i Tyler nie widzieli się przez ten czas, dla dobra rodziny próbując zapomnieć o uczuciu, jakie się między nimi zrodziło. Gdy jednak spotykają się w Nowym Jorku, by spędzić tam wspólnie kolejne lato, nie potrafią udawać. Oddaleni od przyjaciół i rodziców, sami wśród niezliczonych atrakcji Wielkiego Jabłka, zaczynają rozumieć, że ich miłość wykracza poza zwykły wakacyjny flirt.
Teraz czas na zmierzenie się z rzeczywistością i kilka ważnych postanowień. Jak zareaguje na nie rodzina? Czy związek Eden i Tylera przetrwa katastrofalne skutki ich decyzji?
" źródło

"Czy wspomniałem, że Cię potrzebuję?" to drugi tom serii "DIMLY". Pierwszą część dosłownie pochłonęłam i bardzo miło ją wspominam. To jedna z tych lektur, które poprawiają nam humor po ciężkim dniu, a fakt, że romans (będący głównym wątkiem) toczy się pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, nadaje całości pikanterii. Oczywistym było więc, że sięgnę i po drugą część, szczególnie, że wiosna ciągle nie chce nadejść, a pogoda sprawia, że mam ochotę sięgać właśnie po takie książki, które pomogą mi na chwilę oderwać się od rzeczywistości.

Od rozstania Eden i Tylera minął rok. Dla Eden wszystko zdaje się iść dobrze - ma chłopaka i sprawia wrażenie szczęśliwej. Autodestrukcyjny instynkt sprawia jednak, że przyjmuje propozycję przyrodniego brata i decyduje się go odwiedzić. Ta dwójka, sam na sam w Nowym Jorku, bez ograniczeń ze strony rodziny i przyjaciół - to nie wróży nic dobrego. Eden kocha Deana, ale to uczucie jest niczym w porównaniu do miłości, jaką darzy Tylera. I jak nie trudno się domyślić, tak silne uczucie bardzo szybo wymyka się spod kontroli.

Jak już kiedyś wspomniałam, "Dimly" nieco przypomina mi "After". Może dlatego, że obie autorki zaczynały publikować swoje historie na platformie Wattpad i obie zdobyły ogromną popularność w bardzo młodym wieku. Bohaterowie ich powieści dopiero wkraczają w dorosłość i z pozoru sporo ich łączy. Bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że "Dimly" wygrywa jedną, bardzo ważną kwestią - jej bohaterów lubimy. Nie popełniają błędów niewybaczalnych, jednak zdarza mi się podejmować złe decyzje, przez co stają się dla nas bardziej rzeczywiści. Mają swoje problemy i wewnętrzne demony, jednak jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić. Mimo wszystkich wad, w ostatecznym rozrachunku, bardzo mocno kibicowałam Eden i Tylerowi, a to chyba najważniejsze.

Bardzo cieszy mnie również fakt, że bohaterowie książki zmieniają się, dorastają razem z autorką i czytelnikami powieści. Warto tutaj wspomnieć, że autorka zaczynając powieść miała zaledwie 17 lat. I chyba jest to  jeden z sekretów sukcesu tej serii - rówieśniczce bohaterów dużo prościej jest stworzyć postacie, które rzeczywiście zachowują się jak na swój wiek przystało.

Nawet kiedy emocje już nieco opadają i zdaje się, że wiemy, jak skończy się ta historia, autorka spuszcza na nas istną bombę. Tak, zakończenie zdecydowanie zasługuje na pochwałę - sprawia, że czytelnik po prostu musi dowiedzieć się, co będzie dalej. I tak właśnie jest w moim przypadku - z pewnością sięgnę po trzecią cześć. A Wam, jeśli jesteście fanami tego typu literatury, gorąco polecam serię Estelle Maskame. Naprawdę warto!

Ocena: 7/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

wtorek, 8 marca 2016

"Kuchnia domowa, czyli synowa kontra teściowa" Dorota Dardzińska

źródło
Tytuł: Kuchnia domowa, czyli synowa kontra teściowa
Autor: Dorota Dardzińska
Wydawnictwo: Publicat (GW Publicat)  
Stron: 400

 "Kuchnia łączy pokolenia.

Tytuł dla pokolenia „teściowych” i „synowych”. Dla osób zainteresowanych kulinariami i blogami. Idealny prezent dla mamy, teściowej, żony, narzeczonej.

Prezentowane dania są tak różnorodne jak różnorodna jest polska kuchnia. Zestawienie przepisów synowej (bardziej nowoczesnych) oraz teściowej (tradycyjnych) sprawia, że z tych samych produktów lub wokół tego samego tematu kulinarnego powstają dwie odmienne potrawy. Wszystkie dania można wykonać składników dostępnych w polskich sklepach.

W książce między innymi: aromatyczny pasztet domowy kontra pasztet warzywny, makaron z jagodami a sałata z jagodami, makaron z klopsikami lub makaron z cytrynowym mascarpone i wiele innych przepisów.

Dzięki „Kuchni domowej”:
• przygotujesz nowoczesny lub tradycyjny posiłek na każdą okazję
• odkryjesz bogactwo zastosowania tych samych produktów
• połączysz upodobania różnych pokoleń na jednym stole

Książka zawiera ponad 150 przepisów podzielonych na rozdziały: śniadania, obiady, kolacje, desery, podwieczorki, ulubione dania dzieci, potrawy świąteczne. Każdy przepis ma listę składników, liczbę porcji, opis przygotowania. Część ma dodatkowe rady dotyczące przygotowania bądź wykorzystania składników.
Do każdego przepisu dodane jest zdjęcie gotowej potrawy.
Na początku książki znajduje się tematyczny spis treści, natomiast na końcu indeks ułatwiający wyszukiwanie przepisów
." źródło

Choć moja kolekcja książek kulinarnych z miesiąca na miesiąc staje się coraz większa, rzadko zdarza mi dzielić z Wami opinią na ich temat. Są jednak takie, które naprawdę lubię i zasługują na uwagę nie tylko ze względu na ciekawą zawartość, ale i oprawę graficzną (bo akurat w książkach kucharskich, bardzo zwracam na to uwagę). "Kuchnia domowa" Doroty Dardzińskiej jest właśnie jedną z tych książek, o których naprawdę warto napisać kilka słów.

Autorką książki jest Dorota Dardzińska, którą możecie znać z bloga widelceminozem.pl. Ksiażki kulinarne blogerów są dość kontrowersyjne, jednak ja bardzo chętnie po nie sięgam. Powód jest prosty - wtedy nie czuję się, jakbym kupowała kota w worku. Znam autora, wiem, jak gotuje, jakiego rodzaju potrawy robi, a przede wszystkim, czy przynajmniej część z nich będę w stanie odtworzyć w domu. Nie lubię zbyt skomplikowanych i czasochłonnych potraw, chętniej sięgam po przepisy, których po prostu nie da się zepsuć. Nie przecież chyba nic gorszego niż sterczenie w kuchni przez cały dzień, tylko po to, aby okazało się, że danie po prostu nie wyszło i nie nadaje się do zjedzenia.

Książka została podzielona na rozdziały zgodnie z podstawowymi posiłkami, czyli:
  • Śniadania
  • Obiady (w tym przystawki, zupy, ziemniaki, mięsa, zapiekanki/dania jednogarnkowe oraz sałatki i surówki)
  • Desery
  • Podwieczorki
  • Kolacje
Bonusowo dostajemy jeszcze rozdziały poświęcony daniom świątecznym oraz specjały dla najmłodszych:
  • Dania dla dzieci
  • Wigilia
  • Wielkanoc
Każdy z przepisów ma dla siebie odrębną stronę. To ważne, bo choć nie jestem wzrokowcem, to akurat w przypadku książek kulinarnych, lubię widzieć, jak powinno wyglądać danie, kiedy skończę je przygotowywać. Przepisy poukładane zostały parami - po lewej stornie znajduje się danie teściowej (czyli tradycyjnej kuchni), po prawej zaś danie synowej, czyli kuchnia nieco bardziej nowoczesna, zmodyfikowane przepisy standardowe, a czasami po prostu zupełnie niebanalne połączenia. Na przykład - kiedy teściowa proponuje nam na śniadanie jajecznicę ze śmietanką, synowa serwuje jajecznicę po meksykańsku. Teściowa proponuje bigos, synowa z kolei jego zmodyfikowaną wersję z żurawią.

Nie sposób nie wspomnieć o wydaniu, które jest naprawdę świetne. Po pierwsze - twarda oprawa, bo przecież w przypadku książek kucharskich to niezmiernie ważne. Poza tym, świetna kolorystyka. Całość utrzymana jest w pastelowych kolorach, a motywem głównym są grochy. Przepisy teściowej znajdują się na szarych kartach, natomiast przepisy synowej na różowych. W połączeniu z estetycznymi zdjęciami potraw wypada to naprawdę świetnie.

"Kuchnia domowa" Doroty Dardzińskiej to książka kucharska, którą poleciłabym każdemu. Znajdziecie tu dania na każdą okazję, każdą porę dnia, a kuchnia tradycyjna przeplata się z nowoczesną.

Za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!
www.publicat.pl

niedziela, 6 marca 2016

Przedpremierowo: "Wyklęta" Joss Stirling

źródło
Tytuł: Wyklęta
Autor: Joss Stirling 
Wydawnictwo: Akapit Press 
Stron: 400

"Są tajemnice, które mogą kosztować życie…
Za porośniętymi bluszczem murami elitarnej angielskiej szkoły gnieżdżą się niebezpieczny spisek i korupcja.
Przybyła z Ameryki uczennica, Raven Stone, zauważa, że w szkole dzieje się coś niepokojącego. Najpierw niektórzy uczniowie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Później nauczyciele zaczynają kłamać. A teraz ona sama dostaje anonimy z pogróżkami…
W niepokojące wydarzenia zostaje też uwikłany Kieran Storm – zagadkowy chłopak o zabójczym intelekcie i równie zabójczym wyglądzie. Pakuje się w poważne kłopoty, wciągając w nie także Raven. Dziewczyna czuje, że zaczyna tracić głowę dla Kierana, ale czy można ufać chłopakowi, o którym nie wie się praktycznie nic
?" źródło

"Wyklęta" to powieść, która od razu przykuła moją uwagę. Czarna okładka z krukiem to coś, co lubię najbardziej. Głównie za sprawą "Nevermore", która jest zdecydowanie moją ukochaną ksiażką, uwielbiam wszystkie motywy związane z tymi ptakami oraz ich symboliką. Z góry założyłam więc, że i "Wyklęta" będzie utrzymana w gotyckim klimacie. Jak się okazało, to zupełnie inna tematyka, a kruk jest przede wszystkim odwołaniem do imienia głównej bohaterki. Nie oznacza to jednak, że powieść Joss Stirling nie zasługuje na uwagę - wręcz przeciwnie!

Główna bohaterka to nastoletnia Raven. Dziewczynę poznajemy w momencie, gdy wraca do szkoły po przerwie. Niestety, nie jest to miły powrót. Nasza bohaterka od dawna czuła, że odstaje od szkolnych kolegów noszących markowe rzeczy i prześcigających się w coraz to nowych gadżetach. Sytuacja staje się nie do zniesienia, kiedy dziewczyna zostaje niesłusznie posądzona o kradzież torebki - tego już za wiele! Nie mogąc znaleźć sobie miejsca trafia na dwójkę nowych uczniów - Joe i Kierana, licząc, że wreszcie udało jej się spotkać osoby, które wykażą odrobinę zrozumienia.

Chłopcy, choć zdają się być najlepszymi najlepszymi, nie mogliby być bardziej różni. Joe jest zabawny i przystojny. Jednym słowem - to dusza towarzystwa. Kieran z kolei to typ mózgowa, wiecznie zapatrzony w łamigłówki (w tym przypadku sudoku). Zdaje się być zamknięty w sobie, jednak przykuwa uwagę Raven, ponieważ... wie o niej wszystko!

Książka od samego początku mnie zaskoczyła... Jak już wspomniałam na początku spodziewałam się historii utrzymanej w gotyckim klimacie, a może nawet opowieści z elementami fantastyki. Aktualnie jestem dopiero po lekturze trzech pierwszych rozdziałów, więc wszystko jeszcze się może zdarzyć. Spodziewam się jednak raczej historii w stylu "Wybranych", pełnej tajemnic, spisków oraz polityki. Początek jest naprawdę dobry, jednak czuję niedosyt! Do premiery pozostał jeszcze miesiąc, a ja nie mogę się już doczekać. Możecie być pewni, że po lekturze całej powieści, na pewno podzielę się z Wam wrażeniami z lektury :)

Za możliwość przedpremierowego zapoznania się z trzema pierwszymi rozdziałami "Wyklętej" serdecznie dziękuję:
https://www.google.pl/search?q=akapit+press&newwindow=1&biw=1366&bih=657&source=lnms&sa=X&ved=0ahUKEwjPuOTakKzLAhUCORoKHQK_AcMQ_AUIBigA&dpr=1

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...