Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suzanne Young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suzanne Young. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 maja 2017

"Dzikie serca" Suzanne Young

Tytuł: Dzikie serca
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo:  Feeria
Stron: 264

"Znasz ten stan, kiedy twoje życie rozsypuje się na kawałki, a ty desperacko chwytasz się jakichś fragmentów? Wiesz, jak to jest, kiedy twoje serce jest roztrzaskane a ty po prostu nie masz się czego złapać i czujesz totalną samotność, gdy ani miłość, ani rodzina nie dają ci nadziei, gdy tkwisz w swojej najgorszej wersji piekła? Tam jest Savannah, dziewczyna, która próbuje z ruin odbudować swoje życie. Jej matki nie ma, ojciec pije, a brat jest chory. W życiu Savvy brakuje też chłopaka, bo kto by chciał siedzieć z nią w takim bagnie. Savannah musiała zbudować grubą skorupę, żeby jakoś żyć, więc zdaje się, że nie ma do niej dojścia. Wtedy przydarza jej się Cameron, kolega ze szkoły i z totalnie innego świata, który próbuje zburzyć mury wokół niej. Savvy nie chce pozwolić sobie na zaufanie, bo może się okazać, że wszystko, co z takim trudem próbuje trzymać w ryzach, rozleci się z hukiem. Czy chociaż na milimetr wpuści go do swojego życia?
 
"Czasem bywa ciężko. Można ogromnie troszczyć się o kogoś, wiele mu ofiarowywać... Nauczyłam się jednak, że miłość niekiedy nie wystarcza"
 
Ta książka wbije Cię w fotel i nie puści do ostatniej strony. To trudna i niecukierkowa opowieść o prawdziwych problemach i o sile. Sile dzikiego serca." źródło
 
Mam ogromną słabość do Suzanne Young. Podbiła moje serce serią "Program" i od tamtej pory na nowo odkryłam w sobie miłość do antyutopii  (o czym pewnie już nie raz wspominałam). Przeczytałam wszystkie książki z serii i bardzo przywiązałam się do bohaterów, jednak ciągle było mi mało. Z radością przyjąłem więc wiadomość, że autorka wydała nową książkę - tym razem w zupełnie innym klimacie,  ponieważ nie ma w niej elementów fantastycznych.

Życie Savannah nie jest usłane różami dziewczyna dziewczyna musi radzić sobie nie tylko z brakiem matki i pijącym ojcem, lecz również nie bratem który wymaga wyjątkowej opieki. W tym wszystkim nie ma czasu dla siebie, koleżanek, a tym bardziej chłopaka. Jej największym pragnieniem jest... przetrwać kolejny dzień. Dzień, kiedy braciszek jest grzeczny i nie robi większych problemów  niż zazwyczaj jest wystarczającą nagrodą. A jeżeli ojciec postanawia  zostać przez  całe popołudnie trzeźwy to niemal dar niebios.

Mam ogromną słabość do Suzanne Young podbiła moje serce serial Program I od tamtej pory na nowo odkryłam w sobie miłość do antyutopii Przeczytałam wszystkie książki z serii i bardzo przywiązałam się do bohaterów jednak ciągle mało. Z radością przyjąłem więc wiadomość że autorka wydała nową książkę tym razem zupełnie inną ponieważ nie ma w nim elementów paranormalnych Czy choćby postapokaliptycznych.

życie Savannah nie jest usłane różami dziewczyna dziewczyna musi radzić sobie nie tylko z brakiem matki i pijącym ojcem lecz również nie bratem który wymaga wyjątkowej opieki w tym wszystkim nie ma czasu dla siebie koleżanek a tym bardziej chłopak z największym pragnieniem jest przetrwać kolejny dzień. Dzień kiedy braciszek jest grzeczny i nie robi problemów jest wystarczającą nagrodą A kiedy w dodatku i ojciec postanawia tu zostać przez przez całe popołudnie Animal dar Niebios to niemal dar niebios.

Cameron po prostu jej się przydarza... Zdawać by się mogło że dziewczyna nie ma na to żadnego wpływu. Jest przystojny, miły, sympatyczny i pochodzi z normalnej rodziny. Normalnej w świecie naszej bohaterki oznacza rodzinę, w której nikt nie pije, a jej członkowie zwyczajnie troszczą się o siebie nawzajem. Savannah nie ma jednak czasu na romanse, a tym bardziej na stałego chłopaka. Czy Cameron owi wystarczy odwagi aby zdobyć serce Savannah? Czy chłopak będzie w stanie znieść nie tylko problemy bohaterki, lecz również jej małego, chorego braciszka, którym nikt inny się nie zajmie?

Podejrzewam książka będzie dobra nie spodziewałam się jednak że połamie moje serce na kawałki. Suzanne Young Przeszła samą siebie, a ta historia  zaskoczy nawet najbardziej zagorzałych fanów "Plagi Samobójców". Nie zrozumcie mnie źle - to zupełnie inna bajka, tym razem mamy do czynienia z prawdziwym dramatem, mrożącą krew w żyłach historią głównej bohaterki, przedstawioną w taki sposób, że nie sposób się z nią nie utożsamiać. To prawdziwa lekcja życia. Kiedy cierpiała Savannah, cierpiałam również ja. Kiedy płakała, ja również ocierałam łzy. I nawet w najczarniejszej chwili mocno trzymałam kciuki, aby czekało na nią  szczęśliwe zakończenie, ponieważ na nie zasłużyła.

"Dzikie serce" znajdą specjalne miejsce na mojej półce i nie tylko dlatego (choć przede wszystkim), że to cudowna historia. Z przyjemnością mogę poinformować, że moja rekomendacja znalazła się we wkładce, a promowanie tak dobrej książki to zaszczyt. Mam nadzieję że wystarczająco mocno zachęciłam Was do lektury. Nawet, jeśli do tej pory nie byliście fanami autorki, jak już wspominałam to zupełnie inny gatunek - bardziej uniwersalny. Niezależnie od tego, ile macie lat jestem przekonana że "Dzikie serca" Was wzruszą. 


Ocena: 9/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl
 

czwartek, 1 września 2016

"Epidemia" Suzanne Young

źródło
Tytuł: Epidemia
Autor: Suzanne Young Seria: Program, tom: 0,5
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 414
"W świecie przed Programem…
Część 0,5 bestsellerowej serii New York Timesa, spinająca całość niczym klamra. 
A gdyby ktoś wymazał z Twojej pamięci wszystkie wspomnienia i potraktował Cię jak pionka w prowadzonej przez siebie grze? Od kiedy sięga pamięcią, Quinlan pomagała obcym rodzinom pogodzić się ze śmiercią ich dzieci. Jako sobowtór na pewien czas wcielała się w rolę zmarłych nastolatków, dając rodzinie czas na pożegnanie się z ukochanym dzieckiem. Zadanie nie było łatwe, ale Quinn była w tym naprawdę dobra. Nie wiedziała jednak, że sobowtórem jest także we własnym domu…
 
Jak odnaleźć się w gąszczu kłamstw i fałszywych przyjaciół? Czy w takiej sytuacji można jeszcze komukolwiek zaufać? Żeby odkryć swoją tożsamość, Quinn musi zmierzyć się z najtrudniejszą prawdą, że niczym zwierzątko doświadczalne brała udział w eksperymencie, który miał powstrzymać falę samobójstw. Dziewczyna nie chce być jednak lekiem na toczącą świat chorobę. Czy uda jej się znaleźć odpowiedzi, gdy epidemia zatacza coraz szersze kręgi, wydział żałoby depcze jej po piętach, a ona sama może polegać tylko na sobie?" źródło
Historie skierowane do młodzieży bardzo często mają ten sam problem - zbyt wiele części. Sporo serii porzuciłam tylko dlatego, że choć początkowe tomy wciągały, to kolejne były za bardzo wymuszone, a autorzy przeciągali główny wątek w nieskończoność. Ale nie bójcie się, "Program" wcale nie jest jedną z takich historii. Tutaj na każdą z części czekam z niecierpliwością i każda kolejna jest równie udana.
W serii "Program" zakochałam się już od pierwszego tomu. "Plaga samobójców" sprawiła, że na nowo rozbudziła się we mnie miłość do antyutopii - wreszcie coś nowego i świeżego. Po "Pladze samobójców" nastąpił oczywiście czas na kontynuację i tak też w moje ręce trafiła "Kuracja samobójców". Kolejną książką w serii nie było jednak zakończenie w postaci trzeciego tomu, jak to zazwyczaj ma miejsce, a tom 0.

W "Remedium" poznaliśmy kompletnie inną historię niż w poprzednich dwóch częściach. Choć może niezupełnie, bo akcja toczy się w tym samym uniwersum. Mamy jednak zupełnie inną bohaterkę, a wydarzenia toczą się zanim samobójstwa stały się plagą. O dziwo wprowadzenie nowej pierwszoplanowej postaci wcale nie zaszkodziło, tej serii - wręcz przeciwnie. Całość staje się jeszcze ciekawsze i jeszcze bardziej wciągająca. Jedyne, czego zabrakło, to łącznik pomiędzy tomem 0 a 1 i właśnie na to liczyłam sięgając po "Epidemię".
Część 0 było swoistego rodzaju wprowadzeniem. Suzanne Young stworzyła postaci sobowtórów i stopniowo zaznajomiła nas z tą profesją w najlepszy z możliwych sposobów - poprzez przykłady. Poznaliśmy przeszłość Quinn i mnóstwo z ról, w które wcielała się w przeszłości. Teraz jednak wiemy, że rolę sobowtóra odgrywa dużo dłużej niż myślała i nie pozostaje jej nic innego, jak tylko ucieczka. Ciężko jest jednak działać na własną rękę, a nasza bohaterka nie ma pojęcia, komu może zaufać, szczególnie, że misja, jaką sobie obrała jest niemal niemożliwa do wykonania.
Bardzo cieszę się, że Quinn i Sloane (główna bohaterka tomów 1 i 2) to kompletnie inne osobowość. Polubiłam je obie i gdyby miała którąś wybrać, to chyba nie byłabym w stanie, jednak nie ma nic gorszego niż powtarzalność. Całe szczęście, te dwie dziewczyny opowiadają nam zupełnie inne historie.

Z czystym sumieniem mogą polecić "Epidemię" wszystkim tym, którzy tak jak ja pokochali kolejne tomy. Ale nie tylko. Jeżeli chcecie zaszaleć, nie widzę żadnych przeszkód, aby czytać powieści nie w kolejności, w jakiej zostały wydane, a zgodnie z numeracją tomów, rozpoczynając od "Remedium". Jeżeli ktoś z was się zdecyduje, koniecznie dajcie znać, jak wypadł ten eksperyment!

Ocena: 8/10

niedziela, 24 kwietnia 2016

"Remedium" Suzanne Young

źródło
Tytuł: Remedium
Autor: Suzanne Young
Seria: Program, tom: 0 
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 432
 
"Czy można wcielać się w różne postaci, nie tracąc swojej własnej tożsamości?
W świecie przed Programem… 
 
Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie. 
 
Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…" źródło
 
"Program" Suzanne Young to seria, którą darzę ogromnym sentymentem. Trafiłam na nią w czasie, kiedy myślałam, że już żadna dystopia, ani antyutopia nie będzie w stanie mnie zainteresować, ponieważ wszystkie pomysły zostały już wyczerpane. Autorce udało się jednak stworzyć niezwykły świat, w którym samobójstwa rozprzestrzeniają się niczym grypa. Ku mojemu zdziwieniu, pomysł okazał się być strzałem w dziesiątkę, a "Plaga samobójców" - książką, która wciąga od pierwszych stron.
 
Mimo sympatii, jaką darzę autorkę, do "Remedium" podeszłam z pewną dozą niepewności. Owszem, seria bardzo mi się podoba, ale ten tom to zupełnie inna bajka. Ma numer "0", a więc akcja toczy się przed wydarzeniami, które znaliśmy do tej pory. Również bohaterowie są zupełnie inni - kolejne części skupiały się wokół Sloane, tutaj natomiast główną postacią jest Quinn. Nie ma również mowy o samobójstwach, a akcja toczy się wokół niezwykłego zajęcia, jaki trudni się główna bohaterka.

Quinlan jest sobowtórem. Oznacza to, że pracuje przy niezwykłej formie terapii. Pomaga bliskim zmarłych osób pogodzić się z ich stratą wcielając się w osobę, która odeszła. Czyta dzienniki, stara się dowiedzieć jak najwięcej, po czym przyjmując nawyki, wygląd, ubrania i zachowanie zmarłego, zamieszkuje w jego domu. Choć wydawać by się to mogło bardzo pokręcone, w rzeczywistości faktycznie pomaga biorącym udział w terapii. Choć nasza bohaterka trudni się tą przedziwną profesją od dłuższego czasu, my poznajemy ją, kiedy rozpoczyna najbardziej niezwykłe w swojej karierze zlecenie. Quinn ma wcielić się w Catalinę - dziewczynę, która zginęła w tajemniczych okolicznościach. Ze stratą nie radzą sobie nie tylko rodzice zmarłej, lecz również jej chłopak, a zlecanie ma trwać dużo dłużej niż typowe sprawy, którymi zajmowała się nasza bohaterka...

"Remedium", zgodnie z moimi przypuszczeniami, bardzo różni się od pozostałych powieści tej serii. Nie chodzi jedynie o innych bohaterów, ale cały klimat. Z pozoru wydarzenia z tomu 0 i tomu 1 nie mają ze sobą nic wspólnego, jednak musimy pamiętać, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Razem z Quinn stopniowo zaczynamy odkrywać szczegóły pracy sobowtórów oraz mroczne tajemnice, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Suzanne Young udało się stworzyć powieść, która bardzo różni się od pozostałych, a jednocześnie jest do nich podobna.

Bardzo polubiłam główną bohaterkę - jest silna, inteligentna i wiele w życiu przeszła. Obciążenie psychiczne, z jakim musiała zmagać się od dziecka, niejednego doprowadziłyby do szaleństwa, jednak ona zawsze znajduje jakiś element zaczepienia, który pomaga jej trzymać się rzeczywistości. To jedna z tych postaci, którym do samego końca uparcie kibicujemy, licząc, że czeka na nich szczęśliwe zakończenie. Polubiłam również kolegów Quinn, z którymi przyszło jej pracować.

Akcja toczy się wokół sprawy śmierci Cataliny, jednak Quinn dzieli się czytelnikiem swoimi wspomnieniami z przeszłości, dzięki czemu poznajemy zlecenia, którymi zajmowała się wcześniej. Nie sposób pozostać obojętnym wobec jej wspomnień oraz nie współczuć rodzinom zmarłych. Jeżeli chodzi natomiast o główny wątek, sprawę Cataliny, to właśnie ona sprawia, że powieść po prostu nie sposób odłożyć, ponieważ koniecznie chcemy dowiedzieć się, jak to się skończy i co tak naprawdę się stało.

"Remedium", mimo wszystkich moich obaw, okazało się świetną powieścią! Opowiada inną historię niż "Plaga samobójców" oraz "Kuracja samobójców", jednak jest ona co najmniej równie dobra. Polecam tę historię nie tylko fanom "Programu" - jeżeli uprzecie się, żeby rozpocząć przygodę od tego tomu, nic nie stoi na przeszkodzie.

Ocena: 9/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

sobota, 23 stycznia 2016

"Kuracja samobójców" Suzanne Young

źródło
Tytuł: Kuracja samobójców
Autor: Suzanne Young 
Seria: Program, tom: 2
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 448

"Sloane i James podjęli próbę ucieczki przed epidemią i programem, ale zagrożenie nie znikło. Bo program nie chce o nich zapomnieć…
Teraz, dołączywszy do grupy buntowników, muszą uważać na to, komu mogą zaufać, i znaleźć sposób na obalenie programu oraz powstrzymanie epidemii. A to jest bardzo trudne, gdy w pamięci mają tyle białych plam. Pomóc im może tylko kuracja – tajemnicza tabletka, która może przywrócić wspomnienia. Za bardzo wysoką cenę.
I istnieje tylko jedna dawka.
" źródło
"Plaga samobójców", pierwszy tom serii Suzanne Young, sprawiła, że na nowo polubiłam antyutopie. Ostatnio kilkakrotnie sięgałam po książki z tego gatunku, ale trafiałam na same niewypały - dopiero "Plaga samobójców" przypomniała mi, jak zajmujące i nieprzewidywalne potrafią być antyutopie. Z niecierpliwością czekałam na kolejny tom - to jedna z tych serii, których kontynuację chcielibyśmy dostać natychmiast. Na szczęście nie musiałam czekać zbyt długo i już kilka miesięcy później, zanim jeszcze zdążyłam zapomnieć wydarzenia z pierwszego tomu, na moją półkę trafiła "Kuracja samobójców".

Uczucie Sloane i James jest silne - nie zdołało go pokonać nawet wymazanie wspomnień. Są dla siebie stworzeni i zamierzają kurczowo trzymać się tego uczucia, nawet jeżeli przypłacić trzeba je będzie życiem. Ciężko jednak poruszać się po świecie, w którym są poszukiwani i sami nie wiedzą, komu można zaufać. Nasi bohaterowie postanawiają dołączyć do Buntowników - są wobec nich sceptycznie nastawieni, ale każdy sprzymierzeniec jest na wagę złota. Nie wiedzą co dalej, jednak wszystko wskazuje, że Sloane jest tak cenna przede wszystkim z uwagi na tabletkę, którą ma w posiadaniu. Czy naprawdę to jedyna, jaka została?

Bardzo ciężko jest mówić o "Kuracji samobójców" nie zdradzając jednocześnie zagadkowej fabuły tej powieści. Ciężko nawet określić miejsce akcji, ponieważ i to jest dla czytelnika niespodzianką! Sloane i James uciekają, ale czy im się powiedzie? Gdzie zaprowadzi ich ta podróż? I, co najważniejsze, czy któreś z nich zdecyduje się połknąć tajemniczą pigułkę, która podobno przywraca wspomnienia? Na te i inne pytania, które nurtują czytelników, odpowiedzi znajdziecie w "Kuracji samobójców". Ja mogę jedynie dodać, że warto było czekać te kilka miesięcy.

Ta część znacznie różni się od poprzedniej. W "Pladze samobójców" ujął mnie smutny nastrój i sposób przedstawienia depresji. Autorka pokazała nam depresję, jako chorobę, którą można się "zarazić" niemal jak ospą. I mimo, że brzmi to dość absurdalnie, w praktyce wypadło naprawdę świetnie. Bohaterowie zostali nam pokazani, jako smutni młodzi ludzie, którzy stopniowo się załamują, a czytelnicy płaczą razem z nimi. W "Kuracji samobójców", autorka postanowiła nieco zmienić koncepcję. Tutaj pierwsze skrzypce gra akcja - wszystko nabiera tempa, a nasi bohaterowie, nieważne jak pokiereszowana jest ich psychika, mają wroga, z którym muszą walczyć.

Oprócz uwielbianych przeze mnie bohaterów, których znamy już z pierwszego tomu, pojawia się kilka nowych, interesujących charakterów. Chciałabym zwrócić uwagę przede wszystkim na Dallas - buntowniczkę z dreadami, którą Sloane i James poznają już na początku swojej podróży. To świetna postać z ciętym językiem i mroczną przeszłością, której życie nieustannie daje w kość. Mocno wyróżnia się na tle pozostałych bohaterów wykreowanych przez Young, jest w niej coś mrocznego, a co za tym idzie wzbudza zainteresowanie czytelnika.

Autorce udało się stworzyć naprawdę udaną kontynuację, a jednocześnie nie zaserwowała nam "odgrzewanego kotleta". "Kuracja samobójców" to książką utrzymana w innym klimacie, jednak z pewnością pokochają ją wszyscy Ci, których urzekła "Plaga samobójców". A jeśli na znacie jeszcze tej serii, to polecam gorąco obie książki - naprawdę warto mieć je na uwadze.

Ocena: 8/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

niedziela, 4 października 2015

"Plaga samobójców" Suzanne Young

źródło
Tytuł: Plaga samobójców
Autor: Suzanne Young  
Seria: Program, tom: 1
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 456

"Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień.

Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.


Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle
." źródło
Zdawać by się mogło, że dystopijny szał powoli przemija. Po kinowym sukcesie "Igrzysk śmierci", powieści tego typu opanowały półki księgarni. Ciężko było jednak trafić na  naprawdę wartościową historię, kiedy było ich tak wiele. Sporej części czytelników (mnie również) historie te nieco obrzydły - głównie dlatego, że trafialiśmy na nudne i podobne do siebie powieści. Minęło jednak trochę czasu i muszę przyznać, że powoli na nowo odkrywam ten gatunek, trafiając na prawdziwe perełki. A "Plaga samobójców" jest jedną z nich.
Młodzi ludzie masowo popełniają samobójstwa. Rodzice nastolatków nie mają pojęcia, jak radzić sobie z problemem. Chcąc za wszelką cenę uchronić swoje pociechy godzą się na "Program", stworzony przez władze, który ma na celu przeciwdziałanie epidemii. Młodzież jest bacznie obserwowana i poddawana ankietom. Każde podejrzane zachowanie - odnotowywane. Ci, którzy zdają się być blisko załamania nerwowego, trafiają do specjalnych ośrodków, w których pozbawia się ich samobójczych myśli, lecz również... większości wspomnień.

Epidemia nie ominęła rodziny Solane. Jej brat jest jednym z nastolatków, którzy popełnili samobójstwo. Tragedia odcisnęła na niej swoje piętno, jednak dziewczyna radzi sobie całkiem nieźle. Ma najlepszego przyjaciela, ukochanego chłopaka i plany. Do czasu.

Koncepcja powieści Suzanne Young jest naprawdę nietypowa - nie byłam sobie w stanie wyobrazić, w jaki sposób autorce uda się połączyć samobójstwa i dystopię. Taki mix mógł wypaść albo bardzo źle, albo bardzo dobrze. Jak się okazało - historia jest spójna, logiczna i naprawdę wciągająca! "Plaga samobójców" niesamowicie mnie wciągnęłam i pochłonęłam ją w jeden weekend. Choć jestem świeżo po lekturze, już teraz mogę stwierdzić, że ta historia na stałe zapisze się w Top 3 moich ulubionych dystopii! Dlaczego polubiłam tę historię tak bardzo? Poniżej znajdziecie 3 najważniejsze powody.

Po pierwsze - dramatyczna rzeczywistość. Książka pokazuje myśli samobójcze jako efekt depresji, a samą depresję traktuje niczym zakaźną chorobę. Choć zdaje się to nieco absurdalne, autorka pokazała nam pajęczynę smutku młodych ludzi w taki sposób, że naprawdę zaczyna mieć to sens. Pomyślcie sami - im więcej samobójstw w waszym najbliższym otoczeniu, tym więcej smutku w Was samych. Załóżmy, że właśnie w taki sposób tracicie siostrę, chłopaka i najlepszą przyjaciółkę - kto nie wpadłby w depresję?!
Po drugie - krwista dystopia. Mimo całego dramatyzmu, książka jest pełna drastycznych scen, niczym z krwawych "Igrzysk śmierci". W tym miejscu "Plaga samobójców" przypomina mi nieco moje ukochane "Testy" - tutaj też mamy do czynienia z wymazywaniem wspomnień i powracaniem do prawdziwego świata. A wierzcie mi, jest co zapominać!

Po trzecie - wątek miłosny. Opis książki informuje nas o wątku miłosnym w tle. Cóż... Romans może i toczy się w tle, ale za to jaki romans! Solane przeżywa prawdziwą, wielką miłość. Taką, której doświadcza się tylko raz w życiu. Byłam zachwycona chemią między bohaterami, sposobem, w jaki ich do siebie przyciągało. Tej dwójce bardziej niż komukolwiek innemu należy się szczęśliwe zakończenie. Ach! Wątek miłosny jest naprawdę cudowny i nie zmieniłabym w nim nic a nic.

"Plaga samobójców" to po prostu zachwycająca książka. Nietypowa, oryginalna i piekielnie wciągająca. Jestem nią absolutnie oczarowana i wprost nie mogę doczekać się kontynuacji. Polecam gorąco!

Ocena: 9/10
Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...