Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękna Katastrofa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękna Katastrofa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2015

"Chodząca katastrofa" Jamie McGuire

źródło
Tytuł: Chodząca katastrofa  
Autor: Jamie McGuire
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 496

"Intensywna. Niebezpieczna. Wciągająca. Absolutnie uzależniająca. Romantyczna i szalona powieść na punkcie której oszalały młode amerykanki!

Historia trudnej miłości i namiętności, pojawiających się na przekór zdrowemu rozsądkowi. Abby marzy o ustabilizowanej przyszłości. Travis uosabia wszystko to, od czego Abby chce uciec. A jednak dziewczyna godzi się na proponowany przez niego zakład. Czego boi się bardziej? Wygranej czy przegranej? I czego tak naprawdę chce on?

Travis Maddox, wytatuowany twardziel, biorący udział w nielegalnych walkach i zmieniający dziewczyny jak rękawiczki. Wychowany przez ojca wdowca, wśród licznych braci, doskonale pamięta czego przed śmiercią starała się go nauczyć matka: kochać mocno i walczyć jeszcze mocniej. 

Każda historia ma dwie strony. Znamy już opowieść Abby. Teraz nadszedł czas, aby zobaczyć tę samą historię, ale widzianą oczami Travisa." źródło

Ponad rok temu, po bardzo długim oczekiwaniu wreszcie ukazała wreszcie książka, która mnie oczarowała. Jedna z tych pozycji, których nawet zagraniczne recenzje przykuwają naszą uwagę. Jedna z tych, które nieustannie wyszukujemy w zapowiedziach, licząc, że któreś z wydawnictw zdecyduje się je wydać. Wreszcie się udało i "Piękna katastrofa", bo o nią właśnie chodzi, zagościła na półkach księgarni, a również w mojej prywatnej biblioteczce. Mało tego, okazała się dokładnie taka jak się spodziewałam - urocza, piękna, jednocześnie wzruszająca i zabawna. Jednym słowem - jedna z najlepszych powieści New Adult, jakie czytałam.

Kiedy ujrzałam w zapowiedziach "Chodzącą katastrofę" byłam pewna, że Jamie McGuire przygotowała dla nas kontynuację. Nie ukrywa, że z przyjemnością poznałabym dalsze losy bohaterów. Powieść okazała się jednak historią, którą już znamy - tyle, że tym razem zamiast Abby poznajemy ją z punktu widzenia Travis. Z reguły nie sięgamy po ksiązki, które przedstawiają punkt widzenia drugiego z głównych bohaterów, jednak dla swoich ukochanych powieści robię wyjątek. Tak było w przypadku "Tak blisko..." i tak też postanowiłam zrobić z "Chodzącą katastrofą".

"Piękną katastrofę" czytałam już jakiś czas temu i nieco zapomniałam o szczegółach tej historii. Zamiast sięgnąć po nią po raz kolejny, sięgnęłam po opowieść Travisa. To miła odmiana, bo nie tylko przypomina nam losy bohaterów, lecz również wprowadza nowe wątki, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia. Dowiadujemy się co tak naprawdę myślał główny bohater, co czuł poznając Abby, a także nieco więcej o jego przeszłości.

Miłość Abby i Travisa to przepiękna historia. Bardzo lubię tę dwójkę - zarówno ją, jak i jego. Choć to pozoru zupełnie odmiennie charaktery, tak naprawdę pasują do siebie znakomicie. Nawet jeżeli wydaje się, że historia, której zakończenie już znamy nie może nas w pełni zauroczyć, "Chodząca katastrofa" udowadnia, że jest inaczej. Kompletnie mnie oczarowała i wciągnęła tak, że spędziłam z nią cały weekend. Ale chyba tak to już jest z naszymi ulubionymi powieściami - za każdym razem podobają nam się równie mocno.

Trochę żałuję, że Jamie McGuire zdecydowała się wydać kolejny tom w takiej właśnie wersji, a nie pokazała nam, jak potoczyły się dalsze losy Travisa i Abby. Niemniej jednak nie żałuję, że sięgnęłam po tę powieść - spędziłam z nią dwa naprawdę miłe wieczory i przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo pokochałam "Piękną katastrofę".

Ocena: 8/10
"Piękna katastrofa"         |         "Chodząca katastrofa
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

"Piękna Katastrofa" Jamie McGuire

źródło
Tytuł: Piękna Katastrofa
Autor: Jamie McGuire
Wydawnictwo: Albatros
Stron: 464

"Opowieść o trudnej miłości i namiętności, pojawiających się na przekór zdrowemu rozsądkowi.

Dziewiętnastoletnia Abby Abernathy wybiera uniwersytet jak najdalej od domu rodzinnego, żeby zapomnieć o przeszłości u boku matki alkoholiczki i ojca hazardzisty oraz o własnej głęboko skrywanej tajemnicy. Marzy o ustabilizowanej przyszłości.

Travis Maddox uosabia wszystko to, od czego Abby chce uciec: brutalną siłę, fantazję i niefrasobliwość w związkach z dziewczynami, które o dziwo nie mają mu za złe, że zalicza jedną po drugiej. Tylko Abby - choć czuje, że jakaś zupełnie dla niej niezrozumiała siła przyciąga ją do tego chłopaka - nie chce mu ulec. A jednak godzi się na proponowany przez niego zakład: jeśli wygra ona, Travis zostawi ją w spokoju; w razie jego wygranej zamieszka z nim na miesiąc.

Czego Abby boi się bardziej? Wygranej czy przegranej?
" źródło

Są takie książki, które zachwycają nas jeszcze przed wydaniem. Takie, których recenzje czytamy na zagranicznych portalach i z uporem maniaka wyczekujemy, żeby ich tytuł pojawił się w zapowiedziach któregoś z polskich wydawnictw. Właśnie takim tytułem jest dla mnie "Piękna katastrofa". Oszalałam na punkcie tej książki dość dawno, zanim jeszcze przyszedł szał na powieści New Adult. Kiedy wreszcie "Beautiful Disaster" ukazało się nam z polską okładką byłam zachwycona (no, może pomijając pierwowzór oprawy graficznej i przesuwanie daty premiery). Wreszcie, po kilku pocztowych komplikacjach (tak, im bardziej czekam, tym bardziej książka nie może dotrzeć), pachnąca nowość wpadła w moje ręce! Czy okazała się warta czekania?

Abby robi wszystko, aby wykreować się na idealną grzeczną dziewczynkę. Z pozoru poukładana dziewczyna ma jednak w sobie ogień, który wcale nie tak łatwo ujarzmić. Zaciągnięta przez przyjaciółkę na nielegalną walkę, poznaje Travisa. Chłopak przedstawia dokładnie i idealnie wszystko, czego Abby chce unikać i przed czym ucieka. Jednak oprócz niebezpieczeństwa, które w nim drzemie, jest coś jeszcze. Przyciąganie, którego nie da się uniknąć. Wbrew pozorom, zdrowemu rozsądkowi i głosom najbliższych zaczynają spędzać razem czas i coraz lepiej się dogadują. Po przegranym zakładzie, Abby, w ramach dotrzymania słowa, godzi się zamieszkać z Travisem i... zostają przyjaciółmi.

Wobec "Pięknej Katastrofy" miałam gigantyczne wymagania. Nastawiłam się na wręcz idealnie wpasowującą się w mój gust książkę, a takie nastawienie najczęściej kończy się... katastrofą. Szybko okazało się jednak, że powieść jest niezwykle wciągająca. Zanim spostrzegłam upływ stron byłam już w połowie i razem z główną bohaterką zakochiwałam się w Travisie. Co tu dużo mówić - książka ma w sobie to coś. Znacie powieści, w których, po przeczytaniu nie jesteście w stanie stwierdzić, czy była dobrze napisana, bo tak bardzo wciągnęliście się w losy bohaterów, że kompletnie nie zwracaliście uwagi na język? To jedna z nich!

"Piękna Katastrofa" to klasyczne New Adult. Jest z pozoru grzeczna dziewczyna, która skrywa mroczną tajemnicę i bad boy, którego powinna unikać. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, ponieważ historia, która powinna być przewidywalna, okazała się tak wciągająca, że absolutnie odmówiłam snu, jedzenia i wszystkich innych niezbędnych do życia czynności, byleby tylko szybciej poznać zakończenie. Nie zrozumcie mnie źle - wiem, że ta książka nie jest idealna. Ma zapewne sporo wady, jak choćby schematyczność, ale ja mam je kompletnie gdzieś.

Polubiłam Abby i jej imprezową stronę. Ma swoje tajemnice, jednak wcale nie są tak banalne jak choćby wypadek samochodowy. Dziewczyna ma dużo ciekawszą i bardziej skomplikowaną historię. Najmocniejszym punktem jest jednak Travis - idealny zły chłopiec. Ma ten power, to czego najczęściej brakuje książkowych postaciom. Nie wystarczy, aby pokryć ciało dwudziestolatka tatuażami. Takiego bohatera jak Travis próbowało stworzyć wiele autorek, jednak McGuire udało się to idealnie.

"Piękna Katastrofa" w pełni sprostała moim (wygórowanym) oczekiwaniom. Szybka akcja, wciągająca fabuła i bohaterowie, którym aż chce się kibicować sprawiają, że książka stała się jedną z moich ulubionych. Powieść z powodzeniem możemy postawić obok takich hitów jak "Morze spokoju", "Hopeless" czy "Dziesięć płytkich wdechów" - fani gatunku na pewno się nie zawiodą!

Ocena: 9/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję:
http://www.wydawnictwoalbatros.com/


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...