Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Clare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cassandra Clare. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2015

"Miasto niebiańskiego ognia" Cassandra Clare

źródło
Tytuł: Miasto niebiańskiego ognia
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 702

"Ciemność ogarnęła świat Nocnych Łowców. Chaos i destrukcja obezwładniają Nefilim, ale Clary, Jace, Simon i ich przyjaciele łączą siły, żeby walczyć z największym złem, z jakim kiedykolwiek się zetknęli. Brat Clary, Sebastian Morgenstern, systematycznie usiłuje zniszczyć Nocnych Łowców. Posługując się Piekielnym Kielichem, zmienia ich w istoty z koszmaru, rozdziela rodziny i kochanków, powiększa szeregi swojej armii Mrocznych. Nic na świecie nie jest w stanie go pokonać… ale jeśli Clary i jej drużyna wyprawią się do królestwa demonów, mogą mieć szansę…

Ludzie stracą życie, miłość zostanie poświęcona, cały świat się zmieni. Kto przeżyje w szóstej i ostatniej, wybuchowej części „Darów Anioła"?" źródło

Kto nie kocha Nocny Łowców? Cassandra Clare to bezapelacyjna królowa serc moli książkowych. Jako jedna z nie wielu pisarek jest w stanie przedłużyć trylogię o kolejne tomy tak znakomicie, że nikt nie zarzuci jej przedłużania serii. Jeśli o mnie chodzi, chętnie przeczytałabym jeszcze kolejne sześć tomów. Niestety, wszystko wskazuje, że tym razem to już naprawdę koniec. Na pocieszenie, ostatni tom, jaki przygotowała dla nas Clare liczy aż 702 strony - szykuje się długa i emocjonująca lektura!

Zabierając się za "Miasto niebiańskiego ognia" wiedziałam czego się spodziewać. W końcu mam już za sobą "Diabelskie Maszyny" i wiem, że Clare zakończeniem serii potrafi wyzwolić w czytelniku wszystkie możliwe emocje jednocześnie. Wiem również, że bohaterowie "Darów Anioła" skradli moje serca już w pierwszym tomie i nic nie wskazuje, żeby mogło się to zmienić. Jest więc fizycznie niemożliwe, że "Miasto niebiańskiego ognia" okazało się słabą książką - w końcu wszystkie znaki na Niebie i Ziemi wskazywały, że będzie inaczej. Uzbrojona w dwa kartony chusteczek i kubek gorącej kawy rozpoczęłam lekturę.

Choć, jak już wspomniałam, większość bohaterów darzę sympatią już od początku serii, nie sposób nie wspomnieć o nich raz jeszcze. Rzadko kiedy zdarza się, aby żadna z kluczowych postaci mnie nie irytowała, jednak tak właśnie jest w tym przypadku. Lubię Clary ponieważ nie jest szarą myszką, ani nie udaje nieustraszonej wojowniczki. Jestem absolutnie zakochana w bezczelnym chłopaku, jakim jest Jace, ale to chyba nikogo nie zdziwi, bo większość czytelniczek podziela moje zauroczenie. Uwielbiam Magnusa i Aleca, szczególnie, kiedy są razem. Widzę potencjał w Simonie i jego przemiana coraz bardziej mnie cieszy. Koniec końców, przekonałam się nawet do Isabelle, choć miałam wątpliwości, czy uda mi się ją polubić. Darzę sympatią wszystkich Nocnych Łowców i z przyjemnością obserwowałam, jak dorastają na oczach czytelników.

Jeżeli chodzi o akcję i ostateczną walkę - z pewnością nie jestem rozczarowana. Fabuła wciąga przez całe 700 stron, jakie zaprezentowała nam autorka. Dla mnie jednak nie najważniejszy okazał się sam pojedynek (swoją drogą, może wcale nie taki ostateczny), lecz nostalgia. Choć zdaję sobie sprawę, że Jace, Clary i cała reszta to jedynie bohaterowie powieści bardzo trudno jest mi się z nimi pożegnać. Całe szczęście, że choć z tymi postaciami musimy się już pożegnać, że wiem, że autorka jeszcze nie raz nas zaskoczy. Gdybym nie przeczytała jeszcze "Diabelskich Maszyn" stwierdziłabym pewnie, że nic nie jest w stanie wciągnąć mnie równie mocno, jak "Dary Anioła". Jednak po lekturze drugiej serii autorki wiem, że po każdej jej książce mogę spodziewać się piekielnie dobrej historii.

Nie muszę chyba dodawać, że gorąco polecam Wam twórczość Cassandry Clare. Nie mam na myśli jedynie "Miasta niebiańskiego ognia", a ani nawet tylko "Darów Anioła", lecz wszystko pod czym podpisuje się autorka. Jeśli lekturę macie jeszcze przed sobą, to nie dajcie się zniechęcić kiepskiej ekranizacji - książki są dużo, dużo lepsze!

Ocena: 9/10

Na serię "Dary Anioła" składają się:
  1. "Miasto kości"
  2. "Miasto popiołów"
  3. "Miasto szkła"
  4. "Miasto upadłych aniołów"
  5. "Miasto zagubionych dusz"
  6. "Miasto rajskiego ognia" <-
  Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu MAG!

piątek, 21 lutego 2014

"Mechaniczna Księżniczka" Cassandra Clare

źródło
Tytuł: Mechaniczna Księżniczka
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 544

"Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray, Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze." źródło

Ostatnie tomy naszych ukochanych serii zawsze wzbudzają mieszane uczucia. Z jednej strony nie możemy się ich doczekać - przecież każdy chce dowiedzieć się, jak zakończą się losy jego ulubionych bohaterów. Z drugiej jednak, ostatnia część jest jednoznaczna z końcem historii, a my wcale nie chcemy opuszczać tego niezwykłego świata. Dokładnie tak było z "Mechaniczną Księżniczką" - patrząc na nią, stojącą na półce nie mogłam zdecydować, czy faktycznie chcę zakończyć przygodę z "Diabelskimi Maszynami". Ciekawość jednak zwyciężyła i... stało się dokładnie to, czego się spodziewałam - "Księżniczka" zniszczyła mnie emocjonalnie.

Zaręczyny Jema i Tessy totalnie wytrąciły mnie z równowagi. Uwielbiam go, ale przecież to zupełnie nie tak miało być! Tessa jest jednak rozdarta, pomiędzy uczuciem do obu chłopców. Fakt, że jeden z nich jest umierający, a drugi wreszcie wyjawia swoje uczucia, zdecydowanie nie ułatwia sprawy. Mimo uczuć do Willa, Tessa jest już zaręczona z Jemem, a złożonej obietnicy zamierza dotrzymać...

Mieszkańcy Instytutu szykują się do ostatecznego starcia z Mortmainem. On natomiast potrzebuje już tylko jednego - Tessy. Kiedy dziewczyna wreszcie wpada w jego ręce, Charlotte jest załamana. Jem z kolei jest zbyt chory, aby odbić ukochaną. Prosi więc o pomoc jedyną osobę, której może zaufać - swojego prabratai.

"Mechaniczna Księżniczka" stanowi idealne zakończenie tej historii. Choć to dość opasłe tomisko, z przyjemnością przeczytałabym jeszcze jeden czy dwa tomy. Całe szczęście, że autorka planuje wydać jeszcze inne książki opowiadające o losach Nocnych Łowców. Nie jestem jednak pewna, czy cokolwiek jest w stanie zachwycić mnie tak bardzo jak losy Tessy i pozostałych mieszkańców Instytutu.

Wszystkie wątki, które nie dawały mi spokoju po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów zostały zgrabnie poprowadzone, a my poznaliśmy ich zakończenie. Bohaterowie nie tylko pozostają równie realistyczni, co w poprzednich częściach. Oni rozwijają się wraz z biegiem stron, dojrzewają i zmieniają się pod wpływem swoich doświadczeń. Naprawdę rzadko zdarza się, że żadna z postaci mnie nie irytuje! Tutaj nie dość, że nie mam nic przeciwko Tessie i uwielbiam zarówno Jem, jak i Willa, to jeszcze autentycznie rozumiem niezdecydowanie dziewczyny. Sama nie umiem zdecydować, którego z nich bardziej lubię!

Największym atutem "Mechanicznej Księżniczki" jest zakończenie - chyba każdy, kto czytał tę książkę się ze mną zgodzi? Ja byłam przekonana, że wiem, jak zakończy się. Wymyśliłam nawet nieskończoną liczbę alternatywnych zakończeń, jednak nigdy, nigdy, nigdy w życiu nie spodziewałam się czegoś takiego! Cassandra Clare po raz kolejny udowodniła, że potrafi zaszokować czytelnika nawet kiedy wydaje się to niemożliwe. Wow!

Jedyne, czego brakowało mi w książce to drzewo genealogiczne Nocnych Łowców. Wiem, że w oryginalnym wydaniu można było je znaleźć, jednak ktoś, zupełnie niefortunnie, umieścił je na początku książki, zrzucając istną bombę spojlerową. Ja oczywiście poradziłam sobie bez drzewa i po zakończeniu lektury po prostu je sobie wygooglowałam, jednak fajne byłoby, gdyby również w polskim wydaniu znalazł się tak gadżet. Na końcu, oczywiście.

"Mechaniczna Księżniczka" jest łamaczem serc, zapewne zgodnie z zamysłem autorki. Mimo ilości stron, po prostu pochłonęłam tę książkę i z czystym sumieniem mogę ją Wam naprawdę gorąco polecić. To historia idealna!

Ocena: 10/10

Za możliwość poznania przygód Nocnych Łowców z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!
http://www.mag.com.pl

środa, 19 lutego 2014

"Mechaniczny Książę" Cassandra Clare

źródło
Tytuł: Mechaniczny Książę
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny
Wydawnictwo: MAG
Stron: 528

"W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem. Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy… jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów.
Z pomocą przystojnego i autodestrukcyjnego Willa oraz zakochanego w niej Jema Tessa odkrywa, że wojna Mistrza z Nocnymi Łowcami wynika z osobistych pobudek. Mistrz obwinia ich o spowodowanie tragedii, która zniszczyła mu życie. Żeby poznać tajemnice przeszłości, cała trójka odbywa podróże do mglistego Yorkshire, do rezydencji, w której kryją się nieopisane okropieństwa; do londyńskich slumsów i zaczarowanej sali balowej, gdzie Tessa odkrywa, że prawda o jej pochodzeniu jest bardziej złowieszcza, niż przypuszczała. Kiedy troje przyjaciół spotyka mechanicznego demona, który przekazuje Willowi ostrzeżenie, uświadamiają sobie oni, że Mistrz wie o każdym ich kroku… i że ktoś ich zdradził. Tessa zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej serce bije coraz mocniej dla Jema, choć nadal dręczy ją tęsknota za Willem, mimo jego mrocznych nastrojów. Coś jednak zmienia się w Willu, kruszeje mur, który wokół siebie zbudował. Czy odnalezienie Mistrza uwolni Willa od  sekretów i da Tessie odpowiedzi na pytania, kim jest i dlaczego się urodziła?
Kiedy poszukiwania Mistrza i prawdy narażają przyjaciół na niebezpieczeństwo, Tessa odkrywa, że połączenie miłości i kłamstw może zdeprawować nawet najczystsze serce
." źródło

"Diabelskie maszyny" totalnie zawładnęły moim sercem. Sięgając po "Mechanicznego Księcia" z zaskoczeniem stwierdziłam, że... nie jestem w stanie wybrać swojej ulubionej książki napisanej przez Cassandrę Clare. Ba! Nawet ulubionej serii! Jest coś niezwykłego w jej powieściach. Coś, co mimo podobieństwa bohaterów, nie pozwala oderwać się od książki. Na szczęście - miałam możliwość przeczytania od raz wszystkich trzech tomów "Diabelskich maszyn", w dodatku w nowych pięknych okładkach i szczerze współczuję osobom, które czytały wszystkie tomy na bieżąco, czekając na ich wydanie.

Mieszkańcy Instytutu jak zwykle muszą radzić sobie z całą masą problemów. Tym razem są jednak naprawdę poważne - Charlotte może stracić swoje stanowisko. Tessa jest jedną z osób, która po odejściu Charlotte również musiałaby odejść. Nie ma jednak gdzie się podziać, tym bardziej, że wreszcie zaczęła traktować Instytut jak dom. Nie bez znaczenia jest tu obecność Jema - ciepłego i dobrodusznego chłopaka, którego los doświadczył zbyt ciężko. To dzięki niemu, Tessa jest w stanie znosić obecność Willa i jego cięte komentarze. Nigdy jednak nie będzie w stanie całkowicie zapomnieć, jak potraktował ją młody Herondale.

"Mechanicznego Anioła" oceniłam na maksymalne 10 gwiazdek. Ciężko jest mi więc ocenić "Mechanicznego Anioła, ponieważ jest on... jeszcze lepszy! Choć rzadko zdarza się, że kontynuacje zachwycają bardziej niż pierwsze części, Cassandra Clare po raz kolejny udowadnia, że ma w nosie wszystkie schematy. W tej powieści nie ma bowiem nic schematycznego - akcja jest zaskakująca, ale jednocześnie bardzo realistyczna. Już od pierwszych stron, zostajemy wplątani w wir wydarzeń, które trzymać nas będą w napięci, aż do samego końca.

Wątek miłosny? Will, Jem, Will, Jem, Will... Jak to możliwe, żeby obaj byli tak cudowni? Choć w I części byłam zdecydowaną fanką zgorzkniałego Willa, w tym tomie... nie jestem w stanie wybrać! Will odkrywa swoje tajemnice (dokładnie tak, jak przypuszczałam) i staje się jeszcze bardziej zachwycającą postacią niż był wcześniej. Pod twardą powłoką sarkazmu kryje się bowiem wrażliwy chłopiec. Z kolei Jem odgrywa tutaj rolę "tego dobrego", zdawać by się mogło, że nie ma nic wspólnego z cynicznym Willem, jednak łączy ich niezwykłe pokrewieństwo dusz. Trójkąty miłosne w literaturze cieszą się złą sławą - autorzy najczęściej po prostu psują je wprowadzają tego drugiego, jednak kompletnie mdłego chłopaka. Jednego jest pewne - Jem nie jest mdły, a ogień, który w sobie nosi, mimo choroby jeszcze się tli.

Choć niezwykły związek Will-Tessa-Jem najbardziej przykuł moją uwagę, cała reszta również zasługuje na pochwałę. Choćby historia Mistrza, o której dowiadujemy się coraz więcej. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się właśnie takiego rozwoju wydarzeń. Bardzo przywiązałam się również do wątku Charlotte i jej niezwykłego męża, jednak historia głównego trójkąta miłośnego porwała mnie tak bardzo, że całą resztę traktuję jako tło

"Mechaniczny Książę" to pozycja obowiązkowa. Myślę, że fanów "Diabelskich Maszyn", nie trzeba namawiać, jednak pozwolę sobie Was zachęcić mówią krótko: ta część jest jeszcze lepsza! A jeśli jest wśród Was jeszcze ktoś, kto nie zna książek Cassandry Clare - polecam gorąco!

Ocena: 10/10

Za możliwość poznania przygód Nocnych Łowców z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!
 http://www.mag.com.pl



sobota, 15 lutego 2014

"Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

źródło
Tytuł: Mechaniczny Anioł
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Diabelskie Maszyny
Wydawnictwo: MAG
Stron: 528 

"Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią." źródło

Cassandry Clare nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wykreowany przez nią świat Nocnych Łowców zachwycił czytelników. Choć sama bardzo długo wzbraniałam się przed sięgnięcie po jej książki, w końcu udało mi się przełamać i... przepadłam. Pokochałam "Dary Anioła" równie mocno, jak wszyscy, którzy tak gorliwie mi je polecali. Do prequela podeszła jednak z pewną dozą niepewności - obawiałam się, że historia okaże się wymuszona, a autorka próbuje odcinać kupony od sławy "Miasta kości". Jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie. "Diabelskie Maszyny" okazały się znakomitą serią!
16-letnia Tessa znajduje się w naprawdę nieciekawej sytuacji. Aby odnaleźć brata udaje się w podróż aż do Londynu. Kiedy jednak dociera na miejsce, zamiast niego czekają Mroczne Siostry. Przetrzymują one dziewczynę, twierdząc, że posiada niezwykły dar, z którego najwyższy czas zrobić pożytek. Tessa jednak, nie ma pojęcia o czym mówią i jest coraz bardziej przerażona. Więziona dziewczyna za wszelką cenę próbuje zrobić to, czego wymagają od niej porywaczki - przemienić się w inną osobę. Czy jednak naprawdę posiada taką moc? Wykorzystanie niezwykłych zdolności, to dopiero początek wielkiego planu, do którego Mroczne Siostry chcą wykorzystać dziewczynę...

Cassandra Clare po raz kolejny zaskoczyła mnie już od pierwszych stron. Bez zbędnego przedłużania wprowadza nas w fabułę. Tessa zostaje porwana, a czytelnik z wypiekami na twarzy może śledzić jej losy. Bardzo szybko poznajemy również mieszkańców Instytutu, a przede wszystkim Willa i Jema, którzy zdecydowanie wysuwają się na pierwszy plan. Również w tym cyklu nie zabrakło fantastycznych stworzeń, do których przyzwyczaiła nas Clare. Znajdziemy więc tutaj wampiry, wilkołaki, czy faerie, jednak tym razem dostajemy coś więcej. Książka nosi tytuł "Mechaniczny Anioł" nie bez powodu - maszyny odgrywają bowiem ogromną rolę w powieści. Muszę przyznać, że wypadło to wręcz doskonale!

Najciekawszym wątkiem w powieści jest dla mnie... trójkąt miłosny. Tak, dobrze przeczytaliście. To wręcz niewiarygodne, w końcu jest to jeden z motywów, który (poprowadzony w nieudolny sposób) jest w stanie położyć nawet najciekawszą historię. Tutaj jednak rzecz ma się zupełnie inaczej, fabuła jest o wiele bardziej rozbudowana, a w grę wchodzi coś więcej niż uczucia bohaterów. To ciąg wydarzeń z przeszłości zmusza naszych bohaterów do podejmowania takich, a nie innych decyzji. A my, czytelnicy, możemy jedynie wylewać łzy, odkrywając coraz to nowe tajemnice postaci.

"Mechaniczny Anioł" to naprawdę wyśmienita lektura. Aż wstyd się przyznać, że podejrzałam Cassandrę Clare o stworzenie kiepskiego sequela... Nie mam jej naprawdę nic do zarzucenia, jednak warto pamiętać, że to dopiero wprowadzenie do historii, która odkryje przed nami jeszcze wiele tajemnic.

Ocena: 10/10

Za możliwość poznania przygód Nocnych Łowców z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!
http://www.mag.com.pl

środa, 28 sierpnia 2013

Tydzień z "Darami Anioła": "Miasto zagubionych dusz"

źródło
Tytuł: Miasto zagubionych dusz
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 556

"Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?" źródło

Uwaga: Tekst zawiera spojlery z poprzednich części!

Clary jest zrozpaczona - Jace wraz z jej (do niedawna martwym) bratem zniknął. Clave zdaje się mieć inne priorytety niż szukanie młodego Nocnego Łowy, więc dziewczyna postanawia zacząć działać na własną rękę. Choć wiele ryzykuje, wie jedno - musi odnaleźć ukochanego. W tym samym czasie Alec, Isabelle i przyjaciele Jace również próbują znaleźć rozwiązanie i wyciągnąć chłopaka spod wpływów Sebastiana. Czasu jest już coraz mniej, a ostatecznie starcie zbliża się wielkimi krokami...

Przy "Mieście upadłych aniołów" narzekałam na brak Jace'a i nadmierną ilość Simona. Obawiałam się, że IV, V i VI tomy serii, będą skupiały się na innych bohaterach niż pierwsze trzy. Na szczęście, w "Mieście zagubionych dusz" nie zabrakło mi Jace i Clary. Choć całkiem sporo było również postaci, które uważałam za mniej istotne, to nie mam na co narzekać. Żadnemu bohaterowi nie udało się mnie zirytować, u wszystkich zauważyłam zmiany, dorośli od czasu, kiedy ich poznałam. Ba! Nawet Simon stał się bardziej znośny. Do tego wreszcie nie mogłam narzekać, na zbyt małą objętość - książka ma ponad 550 stron i spokojnie zdążyłam się w niej zatracić, zanim się skończyła.

Wydaje mi się, że V tom jest najbardziej romantyczny. Jednak w powieściach Clare romantyczność wcale nie równa się kiczowatości. Kiedy Clary próbowała zrobić wszystko, aby uratować Jace'a, ja również szczerze to przeżywałam. Powieść naładowana została jej przeżyciami i znajdziemy tutaj mnóstwo rozmyślań o miłości i pożądaniu. Jace i Clary to jednak nie jedyna para, której autorka poświęciła uwagę. Dużo więcej dowiadujemy się również o związku Aleca i Magnusa (których uwielbiam!). Zawsze narzekałam, że jest ich za mało, a tutaj wreszcie, nie mogę się przyczepić. Nie zabrakło również Simona i Isabelle, którzy zbliżają się do siebie, mimo przeciwieństw.

Przeczytałam już wszystkie 5 części, obejrzałam film i...? "Dary Anioła" to cudowna historia i choć nie spodziewałam się po niej kaca książkowego, to tak właśnie się stało. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać ten cały szmat czasu, żeby wreszcie dowiedzieć się, jak skończy się ta historia. I choć nie przepadam za przesłodzonymi zakończeniami, tym razem zaklinam autorkę - niech to się skończy dobrze, błagam!

Choć "Miasto szkła" chyba na stałe pozostanie moją ulubioną częścią (chyba, bo nie wiadomo, jak to tam będzie z wielkim finałem), mam do "Miasto zagubionych dusz" ogromną słabość. Dlaczego? Bo mimo wiecznej walki, pełno tutaj naprawdę silnych uczuć. Trudno jest zmieścić tyle wątków miłosnych w jednej powieści i nie otrzeć się o kicz, a Clare się to udało. Polecam gorąco i ten tom, i wszystkie poprzednie części. Nie spodziewałabym się, że można zmieścić tyle emocji w książce o łowcach demonów.

Ocena: 8/10

 Za możliwość poznania dalszych losów Clary i Jace'a z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!


Na serię "Dary Anioła" składają się:
  1. "Miasto kości"
  2. "Miasto popiołów"
  3. "Miasto szkła"
  4. "Miasto upadłych aniołów"
  5. "Miasto zagubionych dusz" <--
  6. "Miasto niebiańskiego ognia"

niedziela, 25 sierpnia 2013

Tydzień z "Darami Anioła": "Miasto upadłych aniołów"

źródło
Tytuł: Miasto upadłych aniołów
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 488

"Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazywać Jace’a swoim chłopakiem. Jednakże wszystko ma swoją cenę. Ktoś zabija Nocnych Łowców i prowokuje w ten sposób napięcia między Podziemnymi i Nocnymi Łowcami, mogące doprowadzić do kolejnej krwawej wojny. Najlepszy przyjaciel Clary, Simon, nie może jej pomóc. Jego matka właśnie dowiedziała się, że syn jest wampirem, więc Simon musiał opuścić dom rodzinny. Okazuje się jednak, że wszyscy chcą mieć go po swojej stronie... ze względu na moc klątwy, która niszczy jego życie. I gotowi są zrobić wszystko, żeby dostać to, czego chcą. W dodatku, Simon umawia się równocześnie z dwiema pięknymi, niebezpiecznymi dziewczynami, i żadna nie wie o tej drugiej. Kiedy Jace zaczyna się odsuwać od Clary, niczego nie wyjaśniając, jest ona zmuszona dotrzeć do serca tajemnicy, która okaże się jej najgorszym koszmarem. Clary zapoczątkowuje ciąg strasznych wydarzeń, mogących pozbawić ją wszystkiego, co kocha. Nawet Jace’a. Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.źródło 

Uwaga: Tekst zawiera spojlery z poprzednich części!

Po przeczytaniu "Miasta szkła" nie spodziewałam się już niczego więcej. Pierwsze trzy tomy (a przede wszystkim właśnie trzeci) "Darów Anioła" w pełni spełniły moje oczekiwania. I choć zdaję sobie sprawę, że zazwyczaj takie przedłużanie serii nie wychodzi nikomu na dobre, to bardzo ciężko byłoby mi tak szybko pożegnać się z bohaterami. Sięgnęłam więc po "Miasto upadłych aniołów" z radością, jednak nie spodziewając się po niej zbyt wiele.

Pierwszą i chyba najważniejszą różnicą jest postać Simona. Wampir odgrywa tutaj ogromną rolę i to przede wszystkim wokół niego skupia się akcja. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nie darzę go zbytnią sympatią. Nie żeby jakoś szczególnie mi przeszkadzał, bez problemu tolerowałam go jako postać poboczną, ale nie centrum fabuły! Co gorsze, sama nie tak dawno chwaliłam Clare, że Simon dzięki swojemu wampiryzmowi nie stał się automatycznie megaprzystojny. I co? Raptem się stał! Już pod koniec poprzedniej części dało się zauważyć, że zainteresowanie jakie wzbudza u płci przeciwnej jest zdecydowanie nieadekwatne do jego nerdowskiej natury sprzed ugryzienia.

Wysunięcie się Simona na pierwszy plan jest jednoznaczne z... mniejszą ilością Jace'a. A właściwie - Jace'ego. Nie mam pojęcia, dlaczego tłumaczka wpadła na pomysł, aby w IV części raptem zacząć zupełnie inaczej odmieniać jego imię. Kto czytał pewnie zauważył, że taka mała rzecz potrafi nieziemsko zirytować czytelnika! Zazwyczaj nie czepiam się tłumaczeń, nie przywiązuję do nich zbytniej wagi, szczególnie jeśli jest to tak wciągająca lektura, ale... przydałaby się chociaż odrobina konsekwencji. 

Wracając do bohaterów - mało Jace'a. Bardzo lubię "Dary Anioła", jednak przynajmniej 50% mojej sympatii jest zarezerwowane dla tego pyskatego Nocnego Łowcy. Nie dość, że mi go brakowało, to był jeszcze jakiś taki... "nie-jace'owaty"? Rozumiem, to też jest część fabuły, ale jednak trochę za nim tęskniłam. Jako rekompensatę otrzymałam Jordana - tajemniczego bohatera, który chce dołączyć do zespołu Simona. Jordan bardzo przypadł mi do gustu, cieszę, że jest interesujący, bo zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do nowo wprowadzanych postaci.

Jako najciekawszy wątek tej części uważam wprowadzenie do świata Nocnych Łowców jednej z moich ulubionych biblijnych postaci - Lilith. Zachwycałam się nią już w II części "Nevermore" i nawet trochę obawiałam się, że wersja wykreowana przez Clare mnie rozczaruje. Na szczęście, tak się nie stało! Lilith w obu książkach trochę się różni, jednak nie mam do niej żadnych zastrzeżeń - jest ciekawa, nieco przerażająca i nadaje całości świeżości.

Mimo wszystkich moich narzekań, "Miasto upadłych aniołów" ma oczywiście całe mnóstwo zalet, o których zresztą wspominałam już w opiniach na temat poprzednich tomów. Jestem pewna, że jeśli już wciągniecie się w ten świat, nigdy nie będziecie chcieli go opuścić! Ja zabieram się za "Miasto zagubionych dusz" i już teraz trochę się martwię, że zmierzamy ku końcowi. W dalszym ciągu - serdecznie polecam.

Ocena: 7/10
Za możliwość poznania dalszych losów Nocnych Łowców z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!
 
 
Na serię "Dary Anioła" składają się:
  1. "Miasto kości"
  2. "Miasto popiołów"
  3. "Miasto szkła"
  4. "Miasto upadłych aniołów" <--
  5. "Miasto zagubionych dusz"
  6. "Miasto rajskiego ognia"

piątek, 23 sierpnia 2013

Tydzień z "Darami Anioła": "Miasto szkła"

Tytuł: Miasto szkła
Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 560

"W dwóch poprzednich tomach "Miasto Kości" i "Miasto popiołów", poznaliśmy główną bohaterkę bestsellerowej serii "Dary Anioła", Clary Fray - nastoletnią rudowłosą dziewczynę o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Tutaj tez Clary przezywa szereg mrożacych krew w zyłach przygód, zyskuje nowych przyjaciół i nie tylko...

W kolejnym tomie "Miasto szkła", pośród chaosu wojny Nocni Łowcy będą musieli się zdecydować, czy podejmą walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych… czy przeciwko nim. Również Jace i Clary muszą podjąć ważną decyzję: czy pozwolić sobie na zakazaną miłość?" źródło

Uwaga: Tekst zawiera spojlery z poprzednich części!

Akcja "Miasta szkła" skupia się na walce o najwyższą stawkę. Clary, Jace i pozostali Nocni Łowcy (+ jeden podążający za nimi wampir) przenoszą się do Idrisu, gdzie toczyć się będzie większość akcji. Obecność Simona jest źródłem kolejnych problemów - wampir nie powinien odwiedzać tego miejsca. Valentine przygotowuje się do ostatecznego starcia, a Clave musi podjąć decyzję, która zaważy na ich losie na zawsze. Podziemni i Nocni Łowy muszę zdecydować, czy uda im się zjednoczyć siły w obliczu realnego zagrożenia. Clary i Jace natomiast w dalszym ciągu próbują walczyć z zakazanym uczuciem...

"Dary anioła" pierwotnie miały być trylogią. Autorka zmieniła jednak zdanie i seria liczyć będzie aż sześć tomów, jednak nie straciło na tym "Miasto szkła". Ta część ma w sobie urok finału, a rozwiązane zostały te wątki, na które czekałam najbardziej (jak chyba większość czytelników). Nawet jeśli większość z nas spodziewała się, że losy Clary i Jace'a potoczą się w taki właśnie sposób, w niczym to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie - bite dwa tomy z radością oczekiwałam na moment, kiedy dane mi będzie poznać prawdziwą historią ich rodziny. Dowiadujemy się również sporo na temat Valentine'a - przestaje on być po prostu "tym złym", a staje się człowiekiem z przeszłością, którym w swoich czynach (oczywiście w dalszym ciągu okropnych) kieruje się jakąś ideą (również okropną).

Z całej serii ten tom wydaje się najbardziej nostalgiczny. Mnóstwo tutaj wspominania historii, zwierzeń i przenoszenia do przeszłości. Chyba pierwszy raz częściej niż rozbawiona poczułam się wzruszona. Nawet jeśli gdzieś w mojej głowie, odzywał się głos, że ta historia po prostu musi zakończyć się dobrze, kręciła mi się łezka w oku. Autorka ma talent do wywoływania emocji i nic nie jest w stanie tego zepsuć.

W dalszym ciągu pozostaje koszmarnie zakochana w Jasie - to już chyba się nie zmieni. Z przyjemnością śledziłam więc (bądź co bądź nietuzinkowy) wątek romantyczny. Jest jednak jeszcze jedna para, której z radością kibicuję - uczucie między Magnusem i Alec'iem również bardzo przypadło mi do gustu. Clare doskonale radzi sobie z miłościami swoich bohaterów - nic nie jest wymuszone, nie dzieje się zbyt szybko. Cóż więcej mogę powiedzieć - romanse w "Darach Anioła" są po prostu magiczne. Nie jestem przekonana jedynie do Simona, to postać męczennika, którego chyba nigdy nie będę w stanie na prawdę polubić. W poprzednich częściach mi nie przeszkadzał, ale tutaj (niestety) zaczął irytować.

"Miasto szkła", mimo obaw, uznaję za moją ulubioną część cyklu. W tym tomie nastąpiło wszystko, na co oczekiwałam, a "Dary Anioła", niezależnie od tego jak potoczą się losy bohaterów w drugiej połowie serii, już na zawsze pozostaną jedną z moich ulubionych serii.

Ocena: 9/10

Za możliwość poznania dalszych losów Clary i Jace'a z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!

środa, 21 sierpnia 2013

Tydzień z "Darami Anioła": "Miasto popiołów"

Stało się! Bestsellerowa seria Cassandry Clare doczekała się ekranizacji. Od dzisiaj, czyli 21.08.2013, na ekranach kin możemy oglądać I część sagi, "Miasto kości". Sporo z Was narzekało na małą ilość seansów - dokładniej tak jest w moim kinie. Film można oglądać tylko raz dziennie (15.30, najmniejsza sala) i oczywiście wszystkie miejsca są już zarezerwowane. Udało mi się zaklepać bilet na... przyszły wtorek. Nie ma jednak tego złego, co na dobre by nie wyszło! Postanowiłam nieco rozwinąć zasadę "Przeczytam, zanim obejrzę" i zapoznać się z wszystkimi tomami "Darów Anioła" jeszcze zanim obejrzę film. W najbliższych dniach, przeczytać będziecie mogli moje opinię na temat poszczególnych tomów sagi. Postanowiłam przypomnieć sobie również "Miasto kości", które czytałam jakiś czas temu. Jeżeli jesteście zainteresowania moją opinią znajdziecie ją tutaj [klik].

------------------------------------------------------------------------------------
źródło

Tytuł: Miasto popiołów 

Autorka: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła 
Wydawnictwo: MAG
Stron: 528

"Piętnastoletnia Clary Fray poszukując swojej zaginionej matki, trafia do tajemnego świata, położonego głęboko pod ulicami Nowego Jorku, zwanego Podziemnym Światem, pełnego tajemniczych wróżek, wampirów, hybryd człowieka i wampira, i demonów. Clary jest rozdarta pomiędzy uczuciami, które żywi do dwóch chłopców - jej najlepszego przyjaciela, Simona, oraz do tajemniczego łowcy wampirów, półczłowieka, półanioła Jace'a. Okazuje się, że jej ojcem jest zbuntowany Nocny Łowca, Valentine, który jest winien morderstw i zdrady. Teraz powraca na czele wiernych mu zwolenników aby dokończyć przewrotu i dokonać eksterminacji wszystkich demonów i wampirów. Valentine odkrywa przed Clary straszną tajemnicę: ma ona brata i jest nim Jace. Valentine dokonuje napadu na siedzibę Nocnych Łowców i ucieka wraz z Jacem. Clary pozostaje sama i wyrusza do ostatniego schronienia Nocnych Łowców." źródło

Nowe (lepsze) wydanie
Uwaga: Tekst zawiera spojlery z poprzedniej części!

Clary w niczym nie przypomina zwyczajnej dziewczyny, jaką poznaliśmy w "Mieście kości". Teraz jest Nocnym Łowcą, a wampiry, wilkołaki i demony nie są dla niej jedynie postaciami z powieści fantastycznych. Do tego matka dziewczyny pozostaje nieprzytomna, a chłopiec, którego obdarzyła uczuciem, nigdy nie będzie jej. Czy mogłaby być bardziej samotna?

Sytuacja Jace'a również nie jest kolorowa - ludzie, którzy wychowywali go przez ostatnie lata nie chcą, aby dłużej przebywał pod ich dachem. Źródłem wszystkich problemów jest ojciec chłopaka - to przez niego Lighwoodowie wyrzucili go z domu. Nastolatek, przez swój niewyparzony język, pakuje się w kolejne tarapaty. Tym razem nie uchodzi mu to jednak na sucho. Jakby tego było mało, Valentine wcale nie zamierza odpuścić i w dalszym ciągu pożąda władzy.

Zakończenie "Miasta kości" osiągnęło zamierzony efekt - tak jak większość czytelników zostałam kompletnie zaskoczona. Wątek uczucia rodzącego między Clary a Jacem niesamowicie przypadł mi do gustu i nigdy nie spodziewałabym się, że może zakrawać o kazirodztwo. Jednak miłość, nawet ta zakazana, nie znika tylko dlatego, że tego chcemy. W "Mieście popiołów" bohaterowie starają się zrobić wszystko, aby zabić to uczucie, jednak nie jest to takie proste. Nie ukrywam, że to właśnie ta część historii porwała mnie najbardziej. Oczywiście, tak jak większość czytelniczek, jestem totalnie zakochana w Jasie, mimo wszystko byłabym jednak skłonna odstąpić go Clary. Z wypiekami na twarzy oczekiwałam na moment, w którym okaże się, że nie są oni jednak rodzeństwem (bo chyba każdy z czytelników miał takie podejrzenia). Czy jednak ten moment nastąpił? Tego na pewno nie zdradzę!

W recenzji poprzedniego tomu narzekałam, że zabrakło mi obiecanego z tyłu okładki wampira. W "Mieście popiołów" wreszcie dostałam swojego wyczekiwanego krwiopijcę i... jestem w pełni usatysfakcjonowana. Szczerze mówiąc, moje podejrzenia okazały się słuszne i bezbłędnie przewidziałam ten wątek. Jednocześnie nie spełniła się jednak żadna z moich czarnych przepowiedni - pewnie zdążyliście już zauważyć, że Cassandra Clare oszczędziła czytelników, a wykreowane przez nią wampiry nie kradną serc przeciętnych nastolatek. Wbrew moim przypuszczeniom, nasz nowy wampir nie stał się super-przystojny i (na szczęście) nie świeci się w słońcu. Możemy odetchnąć z ulgą!

Jeżeli chodzi o wątek walki z Valentinem, to w niczym nie ustępuje on temu, co poznaliśmy w pierwszym tomie. Czarny charakter już wcześniej dał się poznać jako postać złożona, a i tutaj niejednokrotnie mnie zaskoczył. Sprowadza się to do kolejnej kwestii - bohaterowie są wielowymiarowi. Nie mamy tutaj wyraźnej granicy między tymi dobrymi i tymi złymi. Niezmiernie mnie to cieszy - nie lubię idealnych postaci, a każde potknięcie, nawet tych najbardziej lubianych przez mnie postaci, czyni je jedynie bardziej rzeczywistymi.

"Miasto popiołów" oceniam jako pozycję równie dobrą jak "Miasto kości", a można nawet jeszcze bardziej fascynującą. Wciągnęłam się w świat Clare bez reszty, a "Dary Anioła" zyskują miano jednej z moich ulubionych serii i mam nadzieję, że kolejne części mnie nie rozczarują. Polecam zapoznać się z serią, najlepiej jeszcze zanim wybierzecie się na film.

Ocena: 8,5/10

Za możliwość poznania dalszych losów Clary i Jace'a z całego serca dziękuję Wydawnictwu MAG!


piątek, 3 sierpnia 2012

Recenzja: "Miasto kości" Cassandra Clare

Tytuł: Miasto Kości
Autorka: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG 
Stron: 507

"Bohaterką bestsellerowej serii jest Clary Fray nastoletnia rudowłosa artystka o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Aż do czasu, gdy pewnej nocy w nocnym klubie Pandemonium trzech nastolatków, których widzi tylko ona, na jej oczach zabija chłopca, który, jak się okazuje, tak naprawdę nie jest chłopcem... Clary czuje, że powinna zawiadomić policję, ale wie, że nikt jej nie uwierzy, gdyż ciało zamordowanego rozpłynęło się w powietrzu, a napastników nikt oprócz niej nie widzi. Są to Nocni Łowcy, tajemna kasta wojowników, których celem jest walka z demonami. W ciągu następnych 24 godzin znika matka Clary, a ona sama o mało nie ginie z ręki demona.
Poszukując matki, Clary trafia do tajemnego świata, położonego głęboko pod ulicami Nowego Jorku, zwanego Podziemnym Światem, pełnego tajemniczych wróżek, wampirów, hybryd człowieka i wampira, i demonów. Clary jest rozdarta pomiędzy uczuciami, które żywi do dwóch chłopców – jej najlepszego przyjaciela, Simona, oraz do tajemniczego łowcy wampirów, pół człowieka, pół anioła Jace’a. Wkrótce sama staje się częścią ukrytego świata łowców demonów zwanych Nefilim i odkrywa straszną tajemnicę... "
http://www.mag.com.pl

Wejście do klubu. Dziewczyna - główna bohaterka wraz ze swoim najlepszym przyjacielem próbuje się dostać do środka. W środku natomiast spotkamy drugiego z najważniejszych bohaterów, chłopaka. Halo, halo, déjà vu?! Przecież to już było! Gdzie? A w "Błękitnokrwistych", proszę Państwa. Pozwoliłam sobie to sprawdzić. Okazało się, że pierwszy tom "Darów anioła" został wydany w 2007, czyli rok po premierze "Błękitnokrwistych", niedowiarków zapraszam tu i tu. Nikogo o plagiat nie posądzam, ale nie lubię czytać czegoś, co gdzieś już było. Suma Sumarum, po pierwszym rozdziale, nie wciągnęłam się wcale. 

Na szczęście, rozwinięcie akcji nie przywodzi mi na myśl żadnej innej książki. Wampiry, wilkołaki, magia, Nocni Łowcy, uff... mam do czynienia z całkiem nowy światem. Wbrew pozorom, autorka zmusza nas do myślenia, ciężko się w tym wszystkim połapać. Akcje leci, gna na łeb i na szyję, a Clare posługuje się językim całkiem sprawnie. Chociaż nigdy do końca nie wiadomo czy zasługi należałoby przypisać tłumaczowi, czy autorce. W każdym razie 500 stron przeczytałam, zanim zdążyłam się zorientować. Myślę, że to właśnie przystępność tego tytułu jest największym atutem. Clare z pewnością nie można zarzucić braku stylu.

Tył okładki mówi nam o dziewczynie, wampirze i półaniele. Dziewczynę mamy, półanioła mamy, tylko gdzie ten wampir, ja się pytam? Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale z tego co zauważyłam wampiry były, owszem, ale jako postaci drugoplanowe... Nasza głowna bohaterka, Clary, jest nieco nijaka. Nie drażniła mnie, ale też nie zachwyciła. Za to chłopak - Jace - to postać uwielbiana chyba przez wszystkich. Ten bohater rekompensuje wszystkie braki w książce. Autorce udało się wykreować postać znakomitą. Charyzmatyczną, uroczą i bezpretensjonalną. Szkoda, że tylko jedną. Mamy jeszcze Simona - jemu co prawa nie można zarzucić braku charakteru, ale nie urzekł mnie jakoś szczególnie. Reszta postaci nie wzbudziła jakoś specjalnie mojego zainteresowania. Autora próbowała wprowadzić nieco zamieszania, postawić pod znakiem zapytania uczciwość bohaterów. Niestety dosyć łatwo dało się przewidzieć kto jest "tym dobrym", a kto złym. Wierzę jednak, że w II tomi, przynajmniej niektóre role się odwrócą.

Zakończenie wbija w fotel. Dosłownie. Myślę, że wielbicielki miłość na śmierć i życie będą niepocieszone:P Jest zaskakujące - trzeba przyznać, ale jak dla mnie trochę za bardzo zalatuje harlequinem tudzież operą mydlaną. Muszę jednak przyznać, że na moment sama się zmartwiłam. Na szczęście trwał on krótko, ponieważ spodziewam się, że w kolejnej części wszystko się jakoś wyprostuje (oby tylko, nie ciągnęło się do końca serii...). Okładka nie zachwyca, ale jestem w stanie ją tolerować, w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych "Darów Anioła". Tylko ten cytat Stephanie Meyer wzbudza niesmak. Marudzenie mogę więc uznać za skończone i stwierdzić, że książka mi się podobała. Wiem, że recenzja nie brzmi pozytywnie, ale to chyba kwestia mojego złego samopoczucia.

"Miasto kości" polecam. Mimo wszystko. Chociaż pewnie i tak większość z Was już ją czytała:)

Ocena: 8/10

 Źródło grafiki:http://www.mag.com.pl/, http://www.goodreads.com/ http://weheartit.com/

poniedziałek, 7 maja 2012

Ekranizacje, na które czekam z niecierpliwością #1

Pewnie większość z Was zauważyła, że na co drugiej okładce książce jest widnieje urocza informacja "...prawa do ekranizacji zostały zakupione przez XYZ...". Po przeczytaniu zawsze myślę kogo obsadziłabym w głównych rolach i jak widzę film. Mam jednak złą wiadomość: to, że ktoś chce coś zekranizować wcale nie oznacza, że film faktycznie powstanie. Po prostu lepiej wykupić prawa, póki nie osiągnęły one jeszcze zawrotnej kwoty i jest to zwyczajnie opłacalne. Mimo wszystko przygotowałam dla Was listę (mniej lub bardziej prawdopodobnych ekranizacji), których nie mogę się doczekać.


1. "Piękne istoty" - "Beautiful Creatures", ,


Tutaj mamy raczej pewniak, co więcej jest już zaplanowana premiera - 15.02.2013. Film posiada już nawet opis na stronie www.filmweb.pl, gdzie znajdziecie sporą część obsady. (klik!) Główną rolę żeńską zagra Alice Englert (Lena Duchannes), natomiast męską, nie jak było mówione Jack O’Connell, lecz Alden Ehrenreich. Pewnie większość fanów - w tym ja- jest zdruzgotana :P W sieci pojawiły się już nawet pierwszy kadr. Tym, którzy jeszcze nie mieli styczności z książką radzę się za nią szybciutko zabierać, a zapewne niedługo razem ze mną będziecie odliczali dni do premiery!






Źródła grafiki: lubimyczytać.pl, http://beautifulcreaturesnovels.com/, VanityFair.com
Źródło informacji: http://beautifulcreaturesnovels.com/, http://paranormalbooks.pl


2. "Dary Anioła", "Miasto kości" - "The Mortal Instruments", "City of bones", Cassandra Clare
Z tym filmem są ciągle jakieś problemy, co przyprawia licznych fanów o zgrzytanie zębami. Scenariusz powstał już jakieś półtora roku temu, a zdjęcia miały rozpocząć się wiosną. Następnie pojawiły się informacje, jakoby wytwórnia i reżyser porzucili projekt. Plotki zdementowała jednak sama autorka powieści twierdząc, że nazwiska pojawiające się w tych pogłoskach nigdy nie były powiązane z projektem. Co wiemy? Cassandra Clare zapewnia na swoim blogu, że film będzie - a to już coś. Główne role są już obsadzone: Lily Collins zagra Clary Fray, natomiast Jamie Campbell Bower wcieli się w role Jace'a Wayland'a (YES, YES, YES! W Sweeney Todd był nieziemski:D). Na deser mam dla Was sympatyczny plakat, jednak niestety to tylko fanmade. Innych informacji, jak na razie - brak.


















Źródła grafiki: lubimyczytać.pl, cityofbonesmovie.com, rottentomatoes.com, http://api.ning.com
Źródło informacji: http://themortalinstrumentsmovies.com/,  http://cassandraclare.tumblr.com/, http://paranormalbooks.pl


3. "Zapomniane" - "Forgotten", Cat Patrick

Recenzję możecie przeczytać tutaj. Ekranizacja ma nastąpić w 2013 roku. W główną rolę ma się wcielić Hailee Steinfeld, która mimo młodego wieku ma już na koncie nominację do Oscara za rolę w filmie "Prawdziwe męstwo". Bardzo podobała mi się w tym filmie, jednak postać London wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, może to przez tę śliczną okładkę? Hailee ma co prawda dopiero 14 lat, ale jak to często bywa w Hollywood, zanim rozpoczną się zdjęcia może minąć trochę czasu. No cóż... przynajmniej nie musimy się martwić, że będzie to kolejna amerykańska produkcja, w której w 16-latkę wciela się aktorka koło 30.







Źródła grafiki oraz informacji:  http://www.catpatrick.com/forgotten-the-movie/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...