Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Spindler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erica Spindler. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 maja 2018

"Tamta dziewczyna" Erica Spindler

Tytuł: Tamta dziewczyna
Autor:  Erica Spindler
Wydawnictwo: Edipresse Książki  
Stron: 280

"Okrutna zbrodnia i jeden świadek – piętnastoletnia dziewczyna z biednej dzielnicy. Jest notoryczną kłamczuchą, wiecznie na bakier z prawem. Nic zatem dziwnego, że nikt nie chce jej uwierzyć. Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, cieszy się opinią prawej, uczciwej i opanowanej. Ale nie zawsze tak było. Miranda pochodzi z niewielkiego, prowincjonalnego miasteczka Jasper, w dodatku z jego gorszej, biedniejszej części. Szacunek kolegów i koleżanek oraz lokalnej społeczności zdobyła swoją ciężką pracą. Kiedy Miranda i jej partner zostają wezwani na miejsce przestępstwa, ofiarą okazuje się znany i lubiany wykładowca miejscowej uczelni. Zaskakuje ich rzadko spotykana brutalność zbrodni. Gdy Mirandzie wydaje się już, że tego dnia nie może się wydarzyć nic gorszego, przypadkiem trafia na coś, co mrozi jej krew w żyłach – wyblakły wycinek z gazety z artykułem o nocy sprzed piętnastu lat, tamtej nocy, którą usilnie stara się wyprzeć z pamięci, tak jak swoją przeszłość."

Erica Spindler to jedna z najpopularniejszych autorek kryminałów, które spotkamy obecnie na rynku. Muszę przyznać, że nie przeczytałam jednak żadnej z jej książek choć kilka znalazłabym nawet... na własnej półce. Zgodnie jednak z daną samej sobie obietnicą, powoli zaczynam sięgać po najczęściej czytanych autorów, aby na własnej skórze przekonać się w czym tkwi ich sekret. Tak też postanowiłam zabrać się za Ericę Spindler i "Tamta dziewczynę".

Miranda pracuje w policji i doskonale sprawdza się w tym zadaniu. Na dobre imię zapracowała przede wszystkim ciężką pracą - wychowana w biednej dzielnicy nie miała łatwego startu. Co więcej traumatycznej przeżycia z przeszłości na stałe zapisały się w jej pamięci. Teraz, kiedy sprawa, którą zajmuje się zawodowo zdaje się być powiązana z jej własną tragedią, wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Czy to możliwe, że obie sprawy są ze sobą powiązane?

"Tamtą dziewczynę" określiłabym jako dość typowy kryminał. Choć szczerze liczyłam na wątki rodem z mrożącego krew w żyłach thrilleru, zabrakło mi dreszczyka emocji. Czyta się ją dobrze, nie sposób nie zauważyć, że Spindler to doświadczona autorka i nie bez powodu ma rzesze fanów. Bohaterowie są dobrze skonstruowani, a akcja wyważona. Czego więc brakuje? Moim zdaniem nieco zaskoczenia i zwrotów akcji.

Zdecydowanym plusem tej powieści jest przeplatanie się aktualnych wydarzeń z retrospekcjami. Nasza bohaterka przeszła ogromną przemianę od kiedy była nastolatką, jednak nie sposób nie zauważyć, że jest ta sama osoba. Dojrzalsza, odmieniona, jednak z tymi samymi lękami.

Koniec końców książka jest całkiem niezła, choć daleko jej do dreszczowca. Czyta się ją nieźle, jednak nie liczcie, że nie pozwoli Wam zmrużyć oka. Z pewnością sięgnę po kolejne powieści autorki, jednak nie zostanie ona moją prywatną ulubienicą.

Ocena: 6/10
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję:

wtorek, 11 października 2016

"Naśladowca" Erica Spindler

Tytuł: Naśladowca
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Harper Collins
Stron: 480

"Pięć lat temu w małym miasteczku w Illinois zostały zamordowane trzy dziewczynki – wszystkie we własnych sypialniach, wszystkie w tym samym wieku. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych śladów. Sprawa Mordercy Śpiących Aniołków, jak nazwała go prasa, stała się obsesją detektyw Kitt Lundgren. Dochodzenie zakończyło się klęską, co Kitt przypłaciła zdrowiem i załamaniem kariery zawodowej.
Teraz morderca wraca, by kontynuować makabryczne dzieło. Śledztwo prowadzi ambitna detektyw Riggio, która niechętnie przystaje na pomoc Kitt. Jednak to właśnie Kitt jako pierwsza dostrzega niuanse różniące dzisiejszą zbrodnię od morderstw sprzed lat." źródło

Szukając "swojego" gatunku sięgam ostatnio po książki, które do tej pory omijałam szerokim łukiem. Muszę przyznać, że jeżeli chodzi o thrillery, mogłabym na palcach jednej ręki zliczyć swoje dotychczasowe lektury. Sama nie wiem, dlaczego tak unikałam takich książek - thriller to przecież mój ulubiony gatunek filmowy. Nie ma tygodnia, żebym nie zafundowała sobie przynajmniej jednego seansu. Aż wstyd się przyznać, jednak akurat w tym przypadku jestem na bieżąco z kinowymi produkcjami, za to kompletnie w tyle jeżeli chodzi o książkowe nowości.

Nawet taki laik jak ja potrafi jednak wymienić przynajmniej trzech autorów. Jednym z nich jest oczywiście Erica Spindler - chyba każdy z Was kojarzy to nazwisko. Spindler od dość dawna przewija się gdzieś obok mnie, kilka razy nawet wypożyczyłam jej powieści z biblioteki, jednak nigdy nie przeczytałam nawet jednej strony. W końcu jednak, po ładnych kilku latach, postanowiłam przekonać się, w czym tkwi sekret autorki i dlaczego skradła ona serca tylu fanów.

Przed pięciu laty Illinois wstrząsnęła makabryczna zbrodnia. W krótkim odstępie czasu, kilka podobnych dziewczynek w wieku około 10 lat, zostało odnalezionych martwych we własnych łóżkach. Człowiek, który dopuścił się tej zbrodni, okrzyknięty Mordercą Śpiących Aniołków, nigdy nie został schwytany. Sprawą zajmowała się Kitt, bohaterka, która traktowała (a raczej traktuje) sprawę bardzo osobiście. 

Teraz wszystko wskazuje na to, że morderca powrócił - kolejna dziewczynka zostaje znaleziona martwa. Tym razem sprawą zajmuje się ktoś inny, jednak Kitt nie potrafi odpuścić i od razu pojawia się na miejscu zbrodni. I właśnie ona jako pierwsza zauważa różnice w stosunku do zbrodni sprzed lat. Czyżby Morderca Śpiących Aniołków znalazł chore naśladowcę? A może celowo wprowadza wymiar sprawiedliwości w błąd?

Wybrałam właśnie tę powieść nie bez powodu. Skoro tak bardzo lubię filmowe thrillery, zdecydowałam się na historię, po której ekranizację z pewnością bym sięgnęła. I miałam rację! W książkowej wersji ta opowieść sprawdza się chyba jeszczw lepiej, niż gdybym poznała ją na kinowym ekranie. Zagadka wciąga już od pierwszych stron, a my z wypiekami na twarzy pragniemy dowiedzieć, kto i z jakiego powodu dopuszcza się tak chorych czynów.

Na uwagę zasługuje przedziwna gra, jaką toczy morderca, z tymi, którzy próbują go złapać. Przypomina mi to ukochane wątki z kultowych filmów, takich jak "Milczenie owiec", czy "Piła". Dokładnie tak samo Erica Spindler pogrywa sobie z czytelnikiem - w końcu chyba właśnie o to chodzi, żeby rozwiązanie nie okazało się zbyt proste. Mówiąc krótko... jest mocno, jest ciekawie i nieprzewidywalnie.

Co chyba najważniejsze, w tej książce intryguje nie tylko postać mordercy. Z przyjemnością poznajemy również losy Kitt oraz Mary Cathrine - śledczej, która zajmuje się sprawą. Dzięki temu, powieść staje się nie tylko ciekawym thrillerem, lecz również powieścią obyczajową. Jedna z bohaterek po traumatycznych przeżycia rodzinnych i zawodowych popadła w alkoholizm. Teraz całą swoją energię wkłada w rozpoczęte na nowo śledztwo. Co będzie, jeśli i tym razem jej się nie powiedzie? Mary Cathine z kolei sprawia wrażenie silnej, niezależnej i zdeterminowanej. W rzeczywistości nie do końca radzi sobie w życiu prywatnym, szczególnie, jeśli chodzi o kontakty z matką.

"Naśladowca" sprawił, że przekonałam się do thrillerów, a już na pewno do samej autorki. Jestem przekonana, że sięgnę po kolejne jej powieści. Jeżeli tak jak ja, do tej pory omijaliście powieści Erici Spindler, gorąco polecam dać im szansę!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://harpercollins.pl/

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...