Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezgodna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezgodna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2012

Recenzja: "Niezgodna" Veronica Roth


Tytuł: Niezgodna
Autorka: Veronica Roth
Wydawnictwo: Amber
Stron: 348

"Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony.

Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny – i musi być wyeliminowany...
 
Szesnastoletnia Beatrice dokonuje wyboru, który zaskoczy wszystkich, nawet ją samą. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, by jako Tris stać się twardą, niebezpieczną Nieustraszoną. Będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami, nauczyć się ufać innym nowicjuszom i przekonać się, czy w nowym życiu, jakie wybrała, jest miejsce na miłość.
 Ale Tris ma tajemnicę, której musi strzec przed wszystkimi, bo wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć."
http://www.wydawnictwoamber.pl/

Po ogromnym fenomenie "Igrzysk Śmierci" (choć sama już nie wiem czy książki, czy filmu) powieści o tematyce dystopijnej/antyutopijnej zalewają nas ze wszystkich stron. Muszę przyznać, że saga pani Collins i mnie pochłonęła bez reszty. Do tego stopnia, że przez kilka dni, po jej przeczytaniu, jedyne książki, które były w stanie przyciągnąć moją uwagę, to te, które ją przypominały trylogię. Niestety - wielogodzinne poszukiwania na nic się nie zdały i nie udało mi się do tej pory znaleźć książki, która by mnie usatysfakcjonowała. "Niezgodna" wg wydawcy "ma swój czas po 'Igrzyskach...'". Nawet okładka wydaje się być podobna. Promowanie się innym tytułem, większość czytelników uznaje za niegodne, ale mimo wszystko daje się złapać. I ja, mimo narzekań, nie wytrzymałam. Ciekawość zwyciężyła i wreszcie przeczytałam.

Jak się okazuje, pomysł jest. Własny i to całkiem niezły. Społeczeństwo podzielone na frakcje - każda z nich jest określona jednym słowem, jedną pojedynczą cechą (w zamyśle pozytywną). Ludzie żyją w ten sposób i wygląda na to, że wszystko jakoś funkcjonuje do momentu, który wypada (oczywiście) na czas kiedy nasza główna bohaterka dojrzewa. Młodzież poddawana jest testom przynależności, które określają, do której frakcji mają największe predyspozycje. Pytanie za 100 punktów, dla tych, którzy nie czytali: jaki jest wynik testu pierwszoplanowej bohaterki? Podpowiedzi szukajcie w tytule:P

Tris - główna bohaterka - pochodzi z Altruizmu, okropnej frakcji, ukazanej jako taka, w której w zasadzie nie wolno się odzywać i  trzeba podporządkować wszystkim wkoło. Myślę, że nawet w tak nieprawdopodobnie stworzonym świecie, jest to nieco przerysowane. Głównie po to, żeby wytłumaczyć nam decyzje Tris i pomóc czytelnikowi się z nią utożsamiać. Jednak mimo wszystko - zbyt przerysowane. Nieustraszoność spodobała mi się dużo bardziej, jednak i tu znalazło się mało "ale". Autorka potrafi zafundować nam kilka drastycznych scen, jednak zdecydowanie zbyt mało i w nieodpowiednich momentach. Spodziewałam się, że przyszłość społeczeństwa będzie bardzo brutalna, jednak całość wygląda tak, jakby przeszła przez ręce kilku cenzorów.

W przeciwieństwie do większości czytelników, nie mam żadnych zastrzeżeń do dwójki najważniejszych postaci - Tris i Cztery. Dziewczyna jest narratorką powieści (i faktycznie) wygląda na to, że autorka bardzo starała się, abyśmy się z nią w jak największym stopniu utożsamiali. Myślę jednak, że nie jest to wina samej postaci, ale świat wykreowanego. Ot, choćby to, jako pokazany jest wyżej wspomniany Altruizm. Natomiast wątek Cztery bardzo mnie zaciekawił, szczególnie zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewałam. Tej postaci, z całą pewnością nie można nazwać sympatyczną i uroczą, ale trzeba przyznać - mam charakterek. A takie lubię najbardziej. Niestety, reszta bohaterów nie do końca do mnie przemawia. Mam tu na myśli nowicjuszy Nieustraszonych - jedna wielka paćka. Do samego końca mieszały mi się imiona chłopców, kompletnie ich nie odróżniałam...

Jeśli chodzi o język, to ciężko go jednoznacznie ocenić. Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z młodziutką autorką powinnam ocenić go plus - porównując choćby z niedawno recenzowanym "Blaskiem". Jednak obiektywnie rzecz biorąc, nie mogę uznać go za atut. Zdania skonstruowane są... dziwnie. Choć, jak w większości takich przypadków, nie jestem w stanie stwierdzić, czy wina leży po stronie autorki czy tłumaczki. Problemem jest równie tempo akcji. Od początku wlecze się niczym dorożka, żeby na końcu dojść do prędkości Formuły 1 - za dużo wydarzeń na ledwie kilku strona. Szkoda, bo gdyby nie to zakończenie uznałabym za wyjątkowo udane.

Po typowy dla siebie "czepialstwie", muszę jednak przyznać, że książka mi się spodobała. Wszystkim, którzy jeszcze się nie zdecydowali mogę ją polecić. Czy "Niezgodna" to najlepsza antyutopia jaką czytałam? Zdecydowanie nie. Czy warto ją mimo to przeczytać? Oczywiście, że tak!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarni:

Książkę w bardzo korzystnej cenie możecie kupić tutaj :)

~~~~~~~~~~~~~~~~

Kochani! Przepraszam za tak długą nieobecność na Waszych, a nawet swoim blogu. Niestety, u mnie sesja trwała bite 2 tygodnie - all day, all night :D Na domiar złego, jeszcze się nie skończyła:( Czasu jednak będę miała o wiele więcej, więc obiecuję czytać, pisać i komentować:)

Źródło grafiki: http://wydawnictwoamber.pl/, weheartit.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...