Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeznaczenie. Moc żywiołów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeznaczenie. Moc żywiołów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2013

"Przeznaczenie. Moc żywiołów" Marta Baranowska

źródło
Tytuł: Przeznaczenie. Moc żywiołów
Autorka: Marta Baranowska
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Stron: 180

"Czy wiecie, że tuż obok nas jest świat pełen magii? To przestrzeń przepełniona miłością i zazdrością. Miejsce, w którym żyje rudowłosa piękność Avilla… Czy uda jej się pokonać wszelkie  przeciwności i połączyć z ukochanym? Przeznaczenie. Moc żywiołów to napisana z rozmachem historia miłosna, to niezwykle barwnie wykreowany świat, to książka, która pochłania Czytelnika od samego początku niemal bez reszty. Zatem siadajcie wygodnie i poznajcie rzeczywistość, której nie będziecie chcieli opuszczać…" źródło

Wiecie, co najbardziej lubię w książkach wydawanych przez Warszawską Firmę Wydawniczą? Okładki! "Niewolnicy snów", "Kroniki ciemności", "Niewolnica" i właśnie "Moc żywiołów" - to tylko niektóre tytuły, które mam ochotę kupić, zanim jeszcze przeczytam opis fabuły. I tutaj zachwyciłam się okładką - jest magiczna i całkowicie w moim guście. Któż mógł przypuszczać, że oprawa graficzna będzie jedną mocną stroną tej książki?

Grafik zasługuje na podwójne gratulacje - stworzył okładkę pasującą do powieści, w której kompletnie nie wiadomo, o co chodzi. Lądujemy w bliżej nieokreślonym czasie i bliżej nieokreślonym miejscu, autorka wrzuca nas na głęboką wodę. Dawno, dawno temu, na kółko literackim uczyłam się, że powieść powinniśmy zaczynać w środku sceny - wtedy bardziej wciągnie czytelnika. Marta Baranowska chyba jednak wzięła sobie tę radę za bardzo do serca - zaczynamy w przedziwnym punkcie, gdzie zamiast imion pojawiają się bardzo nie jasne określania "on", "ona", "ja". Kto, co i dlaczego? Tego już musimy się domyślać.

Kuleje również narracja - jest pierwszoosobowa, ale zmienia się osoba, z punktu widzenia której poznajemy historię. Nie wraz ze zmianą rozdziału, czy jakąkolwiek inną logiczną zasadą - po prostu zmienia się narrator. Raz w środku rozdziału, raz na początku, jednak zawsze z zaskoczenia. Nie mamy żadnej sygnału na temat tego, w czyjej głowie aktualnie siedzimy. Jeśli historię opowiada nam Avilla - nie jest tak źle, bo szybko możemy się domyśleć, że to dziewczyna. Jeśli jednak narratorem staje się, któryś z chłopców - jest problem, ponieważ obaj żywią do niej ciepłe uczucia i myślą w podobny sposób.

"Moc żywiołów" to bardzo krótka książka - liczy zaledwie 180 stron, w dodatku czcionka jest ogromna i odstępy między rozdziałami zajmują momentami całą stronę. Czyta się szybko, jednak jest to spowodowane małą ilością tekstu, a nie ciekawą historią. Bo sama opowieść w najmniejszym stopniu nie wciąga - kiedy już wśród tych chaotycznych zdań, czytelnikowi udaje się odkryć sens fabuły, okazuje się, że nie jest ona ani interesująca, ani w najmniejszym stopniu realistyczna. Przypomina raczej opowiadanie pisane do szuflady przez gimnazjalistkę i udowadnia, że dzisiaj każdy może wydać książkę.

Z przykrością muszę stwierdzić, że to najgorsza książka i jednocześnie największe rozczarowanie, jakie miałam (nie)przyjemność przeczytać w tym roku. Choć zazwyczaj tego nie robię i decyzję pozostawiam Wam, w tym wypadku zdecydowanie odradzam tę książkę. Jest mnóstwo zdolnych polskich autorów i nie ma sensu, żebyście zrażali się do nich przez nieporozumienie, jakim jest "Przeznaczenie. Moc żywiołów". Okładka jest piękna, to jednak jedyna zaleta tej książki.

Ocena: 1/10

Recenzja dla portalu A-G-W.info!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...