| źródło |
Autorka: Aimee Agresti
Wydawnictwo: Remi
Stron: 496
"Czułam na sobie jego wzrok, ciężki i roztargniony. Zbliżył się do
mnie i poczułam przyjemny aromat cedru. Jego głos brzmiał łagodnie.
- Pomyśl, Haven, możesz dokonać wielkich rzeczy.
- Chyba nie do końca rozumiem, czego ode mnie chcesz.
Pochylił się, a jego oddech sprawił, że po skórze przebiegł mi dreszcz, a blizny obudziły się z uśpienia i zaczęły piec.
- Chcę twojej duszy – wyszeptał. – Proszę, oddaj mi swoją duszę.
- Pomyśl, Haven, możesz dokonać wielkich rzeczy.
- Chyba nie do końca rozumiem, czego ode mnie chcesz.
Pochylił się, a jego oddech sprawił, że po skórze przebiegł mi dreszcz, a blizny obudziły się z uśpienia i zaczęły piec.
- Chcę twojej duszy – wyszeptał. – Proszę, oddaj mi swoją duszę.
Grzeczna licealistka Haven odbywa staż w ekskluzywnym hotelu w
Chicago. Poznaje tam Luciana mężczyznę ze snów, i zakochuje się nim.
Dostrzega jednak, ze piękni ludzie z hotelu, nie są tacy, jakimi
chcieliby się wydawać. Co więcej, mają straszliwy plan i trudnią się
kupowaniem dusz. Kto wygra w walce o duszę Haven? Trochę Portret Doriana
Gray’a, trochę Diabeł ubiera się u Prady." http://www.wydawnictworemi.pl
Oszalałam na punkcie "Olśnienia" zanim jeszcze miało premierę. To fakt i nie ma co się tego wypierać. Zaznaczyłam sobie nawet datę premiery w kalendarzu i cierpliwego czekałam. Czy po premierze przestałam wariować? Nic bardziej mylnego! Kiedy tylko zobaczyłam ją na półce w księgarni wiedziałam, że musi być moja. Zdjęcie okładki nie oddaje w pełni jej uroku - to twarda oprawa, a tło nie jest szare, a raczej srebrzyste. Na początku nie zauważyłam również skrzydeł dziewczyny, których na żywo nie da się przeoczyć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakakolwiek książka tak bardzo urzekła mnie swoim wydaniem. Kiedy wreszcie weszłam w posiadanie swojej wymarzonej lektury, odprawiłam cały rytuał: podpatrzyłam z bliska, z daleka, pogłaskałam, powąchałam (wielokrotnie) i wreszcie... zaczęłam czytać.
| źródło |
Praktycznie cała akcja powieści rozgrywa się wewnątrz hotelu Lexington. Wbrew pozorom, nie jest to jednak wada, a zaleta - miejsce to zostało przedstawione w niesamowity sposób. Z biegiem stron poznajemy w nim coraz to nowe pomieszczenia, zaułki i tajemnicze przejścia. Całość przedstawiona została jako idealna kopia miejsca, w którym mieszkał kiedyś Al Capone, można więc znaleźć całe mnóstwo odwołań do jego legendy. Pomysł ten uważam za niesamowicie udany, uwielbiam takie odwołania w literaturze, a w tym przypadku nadało powieści specyficzny klimat.
Akcja "Olśnienia" rozgrywa się stopniowo. Powoli razem z Haven odkrywamy kolejne tajemnice, domyślamy się rozwiązań. Przez praktycznie całą powieść (nie licząc oczywiście zakończenia) akcja toczy się z tym samym, wolnym tempem. Nie wprowadza to jednak nużącego klimatu, raczej dodaje powieści realizmu.
Powieści nie zaszufladkowałabym jako paranormal romance. Wątki miłosne, owszem występują, jednak nie dominują powieści i to wcale nie wokół nich kręci się akcja. Tutaj centrum wydarzeń stanowi Haven, to na niej skupia się cała fabuła. Jednak, mimo drugoplanowej roli, romanse występujące w powieści całkiem przypadły mi do gustu i są jednym z powodów, przez które nie mogę doczekać się kontynuacji.
Okazało się, że "Olśnienie" urzekło mnie nie tylko piękną okładką, lecz również cudowną zawartością. To urocza opowieść, pełna magii i tajemnic. Jestem pewna, że będę do niej wracać, a jednocześnie odliczać czas do kolejnego tomu.
Ocena: 9/10
P.S. Zainspirowana Haven, która fotografuje, po skończeniu lektury biegałam po domu z aparatem. Dzięki temu możecie zobaczyć okładkę z bliska (zdjęcie powyżej). Jak myślicie, oddaje jej duszę? :)
Okazało się, że "Olśnienie" urzekło mnie nie tylko piękną okładką, lecz również cudowną zawartością. To urocza opowieść, pełna magii i tajemnic. Jestem pewna, że będę do niej wracać, a jednocześnie odliczać czas do kolejnego tomu.
Ocena: 9/10
Za książkę dziękuję wydawnictwu:
P.S. Zainspirowana Haven, która fotografuje, po skończeniu lektury biegałam po domu z aparatem. Dzięki temu możecie zobaczyć okładkę z bliska (zdjęcie powyżej). Jak myślicie, oddaje jej duszę? :)
