środa, 17 lipca 2013

"Niewolnicy Snów" Dominika Budzińska

źródło
Tytuł: Niewolnicy Snów
Seria: Niewolnicy Snów, tom: I
Autor: Dominika Budzińska
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Stron: 322

„Niewolnicy Snów” Dominiki Budzińskiej to pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących zdarzeń historia młodej dziewczyny, którą zaczynają nawiedzać dziwne sny i mrożące krew w żyłach koszmary. Jej dotychczas poukładany świat burzą nagłe zmiany, a wokół zaczynają dziać się rzeczy, których nie potrafi wytłumaczyć i zrozumieć. Pomagają jej nowi przyjaciele, a wśród nich tajemnicza Sofie i Scott, któremu przychodzi odegrać szczególną rolę w życiu młodej bohaterki. Okazuje się, że głęboko skrywana rodzinna tajemnica musi wreszcie wyjść na jaw, a kolejne sny stają się istotnym tropem w mozolnym dążeniu do odkrycia prawdy." www.wfw.com.pl

"Niewolnicy snów"... Interesujący tytuł, prawda? Do tego świetna okładka, ciekawa kolorystyka. Opis średni, jednak mimo wszystko książka zdaje się być intrygująca. Sny, a właściwie mieszanie ich z rzeczywistością to motyw dość popularny (patrz: kultowe i uwielbiane przeze mnie "Nevermore"), jednak na tyle uniwersalny, że pozostawia autorom duże pole do popisu. Dlaczego więc "Niewolnicy Snów" nie stali się jeszcze hitem, a moje próby znalezienia jakiejkolwiek recenzji spełzły na niczym? Z przykrością stwierdzam, że przede wszystkim z uwagi na uprzedzenie do polskich autorów. Moi drodzy: czas pozbyć się stereotypów! Rodzimych powieści mamy całe mnóstwo, a ja wcale nie twierdzę, że wszystkie są świetne, jednak myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja znalazłam i są to "Niewolnicy snów".

Akcja toczy się w Wielkiej Brytanii. Główna bohaterka, Martika, właśnie przeprowadziła się ze Szkocji na południe Anglii. Mimo wszystkich obaw, przeprowadzka okazuje się całkiem niezłą decyzją. Dziewczyna już pierwszego dnia przeżywa zauroczenie tajemniczym Scott - uczucie spada na nią jak grom z jasnego nieba. Do tego, poznaje całe mnóstwo sympatycznych nastolatków i bardzo szybko zawiera nowe przyjaźnie. W chwilach słabości może liczyć nie tylko na nich, lecz również na kochających rodziców - perfekcyjną w każdym calu Emily oraz wiecznie zapracowanego, jednak kochającego Adama.

Życie Martiki nie jest jednak tak perfekcyjne, jak mogłoby się wydawać. I tu właśnie zaczyna się najbardziej interesująca część - dziewczynę dręczą przerażające koszmary. Nie byle jakie, bo bardzo rzeczywiste. Z czasem przestaje odróżniać rzeczywistość od fikcji. Nastolatka wie, że musi rozwiązać zagadkę tajemniczych postaci, które pojawiają się w jej snach, inaczej nie zazna spokoju. Jakby tego było mało, jej ukochany zdaje się wiedzieć dużo więcej niż chce się przyznać. Całość dopełnia Sofie - dziewczyna o wyglądzie anioła i diabelskim talencie, której nikt nie jest w stanie rozgryźć.

Muszę przyznać, że "Niewolnicy snów" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Wątki snów (bo to jest tutaj najważniejsze), zostały doskonale poprowadzone. Wraz z główną bohaterką stopniowo dowiadujemy się prawdy i snujemy przypuszczenia. Dodatkowo tajemnica, którą poznaje to naprawdę coś mocnego, więc nie spotkałam się z rozczarowaniem kolejną ugrzecznioną wersją dla nastolatków. Powiedziałabym nawet, że zagadka jest rodem z iście dobrego kryminału. Nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione, niektórych musimy się jedynie domyślać. Podejrzewam jednak, że był to zabieg celowy, dzięki czemu autorka zostawiła sobie otwartą furtkę do kolejnych tomów. Wszystko więc jeszcze przed nami - oby jak najszybciej.

Jeśli mam się do czegoś przyczepić, będzie to (standardowo) wątek miłosny. Jak to zwykle bywa, miłość spada na naszych bohaterów jak grom z jasnego nieba. Wystarczy jedno spotkanie i ... bum! Miłość aż po grób! Jedyne co usprawiedliwia tutaj naszą bohaterkę, to świadomość niedorzeczności całej sytuacji. Martika doskonale zdaje sobie sprawę, że podejrzanie szybko obdarzyła Scotta tak gorącym uczucie. Jest więc jeszcze nadzieja, że autorka jakoś sensownie nam to wytłumaczy. Mam szczerą nadzieję, że w kolejnych tomach dowiemy się, że było to coś więcej niż miłość od pierwszego wejrzenia. Nic już niestety nie można poradzić na to, że ich uczucie jest przesłodzone, przez co związek nastolatków staje się najsłabszym elementem powieści.

"Niewolnicy snów" to dobrze napisana powieść, nietrudno zauważyć, że język jest dostosowany do głównej grupy odbiorców - młodzieży. Czyta się szybko i przyjemnie, bez zbytniego wysiłku. Za najlepsze fragmenty uważam oczywiście sny Martitki. Mają w sobie coś mrocznego, wprowadzają niepokojącą atmosferę i muszę przyznać, że momentami (odrobinkę) się bałam. Nie mam również zastrzeżeń do bohaterów. Przede wszystkim na pochwalę zasługuje postać Sofie - najbardziej tajemniczej bohaterki opowieści. Do końca nie poznaliśmy w pełni jej historii, jednak mam nadzieję, że wątek ten zostanie kontynuowany, a sama historia okaże się co najmniej tak przerażająca, jak ta Martiki.

Debiutancka powieść Dominiki Budzińskiej to z całą pewnością książka, na którą warto zwrócić uwagę. Zgrabnie łączy ze sobą wątki paranormalne z rzeczywistymi - samotnością, rodzinnymi tajemnicami, niezrozumieniem, czy choćby ucieczką w świat używek. Warto zwrócić uwagę na tę pozycje, być może tak jak i mnie pozytywnie Was zaskoczy? Polecam!

Ocena: 7,5/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję portalowi A-G-W.info oraz Warszawskiej Firmie Wydawniczej!

13 komentarzy:

  1. Bardzo zainteresowała mnie ta książka. Z chęcią przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam

    http://co-za-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna okładka! Z chęcią po nią sięgnę ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie. Lubię takie historię, więc na pewno książki poszukam. Szkoda, że ma na razie taki mały rozgłos.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesują mnie same sny, zwłaszcza po "Incepcji" nabrały u mnie większego znaczenia :) Jednak z książką takiego typu nie miała do czynienia. Jak na razie się zastanowię, bo "Nevermore" też mnie ciekawi :)

    Pozdrawiam,

    w-rytmie-ksiazek

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mogłaś narobić mi takiej ochoty na książkę?! Może do młodzieży już (niestety) się nie zaliczam, ale chętnie po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że może mi się spodobać. Będę się za nią rozglądać ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może się skuszę, aczkolwiek nie wiem, kiedy będę mieć swoją szansę na przeczytanie.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli ta książka jest aż taka dobra, to nie przekreślam jej i z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że ta książka by mi się spodobała. Lubię takie historie :)

    Zapraszam: im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka faktycznie jest dosyć charakterystyczna, opis jednak jest przeciętny. Mimo to, zaintrygowałaś mnie swoją recenzją. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na tą książkę i zasiałaś we mnie jeszcze większą dozę ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że książka okazała się warta uwagi bo mam ją w swoich najbliższych planach czytelniczych :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...