środa, 21 września 2016

"Twoim śladem" Meredith Walters

Tytuł: Twoim śladem
Autor: Meredith Walters
Wydawnictwo: YA!
Stron: 386

"Aubrey, studentka psychologii, jest koordynatorką w grupie uzależnień. Mieszka z koleżanką w wynajętym mieszkaniu. Pewnego razu koleżanka trafia do "latającego" klubu Kompulsja, oferującego narkotyki i alkohol. Prymuska Aubrey nigdy by się tam nie wybrała, ale trzeba było ratować przyjaciółkę. Miejsce wydało jej się odpychające i magnetycznie przyciągające zarazem… Poznaje tam tajemniczego Maxxa Demelo, który wzbudza jej zachwyt nieprzeciętną urodą i charyzmą. Aburey nic nie wie o drugim życiu Maxxa. Czy podąży jego śladem?"  źródło

Kiedy chodziłam jeszcze do gimnazjum wszyscy zaczytywaliśmy się w powieściach o problemach z uzależnieniem od narkotyków. Książki takie jak "Ćpun" czy "Dzieci z dworca ZOO" przekazywane były z rąk do rąk (choć nie wiem, czy to akurat odpowiednie lektury dla tak młodych czytelników). Później jednak temat narkotyków przestał być chyba na topie i zastąpiły go mieniące się w słońcu wampiry. Młodzi czytelnicy, a przynajmniej Ci w moim otoczeniu, zaczęli skupiać się przede wszystkim na fantastyce.

Nie wiem, czy temat narkotyków przestał być poruszany z uwagi na fakt, że problem ten występuje obecnie coraz rzadziej, jednak taką mam właśnie nadzieję. Opis "Twoim śladem" bardzo szybko wpadł mi jednak w oko - wszystko wskazywało na to, że książka opisywać będzie właśnie problemy z uzależnieniami, a ja w ciągu ostatnich kilku lat nie miałam okazji trafić na ani jedną książkę o tej tematyce. 

Aubrey studiuje psychologię. Podczas praktyk będzie uczestniczyć w terapii przeznaczonej dla osób uzależnionych. To trudne zadanie nie tylko dlatego, że większość z jej podopiecznych nie bierze udziału w sesjach z własnej woli, lecz również z przyczyn prywatnych. Nasza bohaterka zetknęła się z narkotykami nie tylko w podręcznikach - jedna z bardzo bliskich jej osób sama zmagała się z uzależnieniem.

Instynkt opiekuńczy Aubrey zmusza ja do chronienia najbliższych. Kiedy najlepsza przyjaciółka dziewczyny wpada w tarapaty, dziewczyna rzuca się jej na pomoc. I tak trafia do przedziwnego klub, w którym alkohol i narkotyki są na porządku dziennym. Poukładana Aubrey odczuwa dziwne przyciąganie nie tylko do klubu, lecz również tajemniczego chłopaka, którego poznaje w tym przedziwnym miejscu. Nawet jeżeli doskonale wie, że oznacza on tylko kłopoty...

Co to dużo mówić - połączenie New Adult i narkotykowego uzależnienia w tym przypadku sprawdziło się doskonale. Powieść jest cudownie wciągająca, jednocześnie surowa i bardzo delikatna. Wzbudza w czytelniku mnóstwo uczuć od ogromnego oburzenia, po zachwyt nad siłą miłości. To wszystko sprawdziło, że po prostu zakochałam się w "Twoim śladem", a więc... Panie i Panowie - oto moja ulubiona książka wydana w 2016 roku!!!

Uwielbiam Aubrey. Być może nie zabrzmiało to zbyt oryginalnie, jednak nie potrafię inaczej opisać uczuć, jakie we mnie wzbudziła. Co ciekawe, w tym przypadku sama usprawiedliwiałam błędy dziewczyny. Zazwyczaj przeklinam bohaterów za ich nieodpowiedzialność i lekkomyślność, jednak nie zależnie od tego co robiła Aubrey, uparcie jej kibicowałam. Trudno myśleć inaczej kiedy mamy do czynienia z dziewczyną o tak wielkim sercu.

"Twoim śladem" to przepiękna historia o miłości. Miłości trudnej i niewygodniej, ale tak wielkiej, że zachwyci każdego czytelnika. To jednak również opowieść o sile uzależnienia, z którym niesamowicie trudno zerwać, mimo najszczerszych intencji. Gorąco polecam Wam tę historię, nawet, jeżeli nie jesteście największymi fanami New Adult, bo ta książka to o wiele, wiele więcej.

Ocena: 10/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję: 

niedziela, 18 września 2016

"Wstyd" Helen FitzGerald

źródło
Tytuł: Wstyd
Autor: Helen FitzGerald
Wydawnictwo: Burda Książki
Stron: 320

"Co zrobisz, gdy twoją największą wpadkę zobaczy cały świat?

Jak dotąd w sieci widziało mnie 23 096 osób. Wśród nich moja mama, mój tata, moja młodsza siostra, babcia, druga babcia, dziadek, szef, mój nauczyciel biologii z szóstej klasy i chłopak James. 

Gdy Leah Oliphant-Brotheridge i jej przybrana siostra Su jadą na wspólne wakacje do Magaluf, żeby świętować zdaną maturę, do domu wraca tylko Leah. Jej siostra – przykładna, zdolna uczennica i chluba rodziny – zostaje za granicą, skompromitowana i przerażona. Do sieci trafił filmik, na którym Su po pijanemu dopuszcza się czynności seksualnych w nocnym klubie. I wszyscy go widzieli. 

Matka dziewczynek, Ruth Oliphant-Brotheridge, szanowana sędzia, jest wściekła. Jak mogło do tego dojść? Czy będzie w stanie wymierzyć sprawiedliwość mężczyźnie, który wykorzystał jej niewinną córkę? Jaką rolę odegrała w tym wszystkim Leah? Czy Ruth zdoła odnaleźć Su i sprowadzić do domu, jeśli ona wcale nie chce zostać odnaleziona?" źródło

Po "Wstydzie" spodziewałam się thrillera, być może dość nietypowego. Jednak w czasach, gdzie życie w sieci jest już chyba równie istotne, jak prawdziwy świat, taki koszmar jest przecież dość prawdopodobny. W najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałam się jednak tego, co zaserwowała nam Helen FitzGerald.

"Wstyd" szokuje już od pierwszej stron. Ba! Od pierwszego zdania. Jeśli jesteście ciekawi, jak brzmi wystarczy zajrzeć do książki w najbliższej księgarni - ja nie mogę go przytoczyć, zdecydowanie się do tego nie nadaje. Nie mniej jednak autorce zdecydowanie zależało, aby zaskoczyć czytelnika i z pewnością się to udało. Dalej jest już tylko mocniej, więc to temat przeznaczony jedynie dla czytelników o naprawdę mocnych nerwach.

Su jest złotym dzieckiem. Dziewczyna jest poważna i poukładana. Dobrze się uczy, nigdy nie popełnia błędów. Wcale nie oznacza to jednak, że wszystko przychodzi jej lekko - nasza bohaterka naprawdę ciężko pracowała na każdy osiągnięty sukces. I wreszcie nadchodzi czas wytchnienia. Su, mimo że tego typu rozrywki są dla niej kompletną nowością, wyrusza wraz z siostrą, Leah, i (jej) koleżankami Magaluf, aby oddać się dzikiej pomaturalnej balandze. Pijana Su kompletnie traci kontrolę podczas jednego z wypadów do klubów i... delikatnie mówiąc - zachowuje się skandalicznie. Ona, środek klub, 12 mężczyzn i, co gorsza, kamera, która wszystko nagrywa. Publiczne upokorzenie dziewczyny trafia do sieci i zyskuje zatrważająco dużą popularność. Liczby wyświetleń rośnie, a wśród oglądających nagranie mogą być przecież rodzice, przyjaciele, nauczyciele czy sąsiedzi...

Autorka bardzo szybko przenosi nas w świat tej niezwykłej rodziny i obnaża wszystkie jej dysfunkcje. Su, jako adoptowana córka, wcale nie jest "tą gorszą". Widzimy jednak jak katastrofalne skutki może mieć chęć dopasowania się do każdej sytuacji. Ale uważajcie - nie pozwólcie sobie osądzić żadnego z bohaterów tej historii zbyt szybko, ponieważ każda sytuacja może prezentować się zupełnie inaczej, w zależności od bohatera, z którego punktu widzenia ją poznamy.

Jeżeli głównym założeniem było tu wywołanie w czytelniku emocji, powieść w 100% spełnia swoją rolę. Od pierwszej sceny jesteśmy zaszokowani. Później współczucie miesza się z oburzeniem, a my zaczynamy wątpić w osądy, które już wydaliśmy. Jedno jest jednak pewne - niektóre sceny były bardzo mocne, a w mnie zwyczajnie wzbudzały odrazę.

"Wstyd" to jedna z niewielu powieści, której nie jestem w stanie ocenić. Z jednej strony, fabuła była naprawdę dobrze skonstruowana, a książka okazała się niesamowicie wciągająca. Z drugiej jednak, czuję, że autorka potraktowała nas naprawdę chłodno. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić tę historię, jednak tylko wtedy, jeśli macie naprawdę mocne nerwy.

Ocena: brak

Za książkę serdecznie dziękuję:
http://www.burdaksiazki.pl/

czwartek, 1 września 2016

"Epidemia" Suzanne Young

źródło
Tytuł: Epidemia
Autor: Suzanne Young Seria: Program, tom: 0,5
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 414
"W świecie przed Programem…
Część 0,5 bestsellerowej serii New York Timesa, spinająca całość niczym klamra. 
A gdyby ktoś wymazał z Twojej pamięci wszystkie wspomnienia i potraktował Cię jak pionka w prowadzonej przez siebie grze? Od kiedy sięga pamięcią, Quinlan pomagała obcym rodzinom pogodzić się ze śmiercią ich dzieci. Jako sobowtór na pewien czas wcielała się w rolę zmarłych nastolatków, dając rodzinie czas na pożegnanie się z ukochanym dzieckiem. Zadanie nie było łatwe, ale Quinn była w tym naprawdę dobra. Nie wiedziała jednak, że sobowtórem jest także we własnym domu…
 
Jak odnaleźć się w gąszczu kłamstw i fałszywych przyjaciół? Czy w takiej sytuacji można jeszcze komukolwiek zaufać? Żeby odkryć swoją tożsamość, Quinn musi zmierzyć się z najtrudniejszą prawdą, że niczym zwierzątko doświadczalne brała udział w eksperymencie, który miał powstrzymać falę samobójstw. Dziewczyna nie chce być jednak lekiem na toczącą świat chorobę. Czy uda jej się znaleźć odpowiedzi, gdy epidemia zatacza coraz szersze kręgi, wydział żałoby depcze jej po piętach, a ona sama może polegać tylko na sobie?" źródło
Historie skierowane do młodzieży bardzo często mają ten sam problem - zbyt wiele części. Sporo serii porzuciłam tylko dlatego, że choć początkowe tomy wciągały, to kolejne były za bardzo wymuszone, a autorzy przeciągali główny wątek w nieskończoność. Ale nie bójcie się, "Program" wcale nie jest jedną z takich historii. Tutaj na każdą z części czekam z niecierpliwością i każda kolejna jest równie udana.
W serii "Program" zakochałam się już od pierwszego tomu. "Plaga samobójców" sprawiła, że na nowo rozbudziła się we mnie miłość do antyutopii - wreszcie coś nowego i świeżego. Po "Pladze samobójców" nastąpił oczywiście czas na kontynuację i tak też w moje ręce trafiła "Kuracja samobójców". Kolejną książką w serii nie było jednak zakończenie w postaci trzeciego tomu, jak to zazwyczaj ma miejsce, a tom 0.

W "Remedium" poznaliśmy kompletnie inną historię niż w poprzednich dwóch częściach. Choć może niezupełnie, bo akcja toczy się w tym samym uniwersum. Mamy jednak zupełnie inną bohaterkę, a wydarzenia toczą się zanim samobójstwa stały się plagą. O dziwo wprowadzenie nowej pierwszoplanowej postaci wcale nie zaszkodziło, tej serii - wręcz przeciwnie. Całość staje się jeszcze ciekawsze i jeszcze bardziej wciągająca. Jedyne, czego zabrakło, to łącznik pomiędzy tomem 0 a 1 i właśnie na to liczyłam sięgając po "Epidemię".
Część 0 było swoistego rodzaju wprowadzeniem. Suzanne Young stworzyła postaci sobowtórów i stopniowo zaznajomiła nas z tą profesją w najlepszy z możliwych sposobów - poprzez przykłady. Poznaliśmy przeszłość Quinn i mnóstwo z ról, w które wcielała się w przeszłości. Teraz jednak wiemy, że rolę sobowtóra odgrywa dużo dłużej niż myślała i nie pozostaje jej nic innego, jak tylko ucieczka. Ciężko jest jednak działać na własną rękę, a nasza bohaterka nie ma pojęcia, komu może zaufać, szczególnie, że misja, jaką sobie obrała jest niemal niemożliwa do wykonania.
Bardzo cieszę się, że Quinn i Sloane (główna bohaterka tomów 1 i 2) to kompletnie inne osobowość. Polubiłam je obie i gdyby miała którąś wybrać, to chyba nie byłabym w stanie, jednak nie ma nic gorszego niż powtarzalność. Całe szczęście, te dwie dziewczyny opowiadają nam zupełnie inne historie.

Z czystym sumieniem mogą polecić "Epidemię" wszystkim tym, którzy tak jak ja pokochali kolejne tomy. Ale nie tylko. Jeżeli chcecie zaszaleć, nie widzę żadnych przeszkód, aby czytać powieści nie w kolejności, w jakiej zostały wydane, a zgodnie z numeracją tomów, rozpoczynając od "Remedium". Jeżeli ktoś z was się zdecyduje, koniecznie dajcie znać, jak wypadł ten eksperyment!

Ocena: 8/10

wtorek, 9 sierpnia 2016

"Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo" Stephenie Meyer

źródło
Tytuł: Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo
Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie  
Stron: 792

"Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…

Z okazji 10. rocznicy wydania Zmierzchu Stephenie Meyer stworzyła Życie i śmierć – zupełnie nową, zdumiewająco śmiałą wersję legendarnej już powieści, wersję, która z pewnością zaskoczy i zachwyci czytelników. To podwójne wydanie jubileuszowe zawiera słowo wstępne autorki oraz pierwotną powieść.
" źródło

Choć aktualnie niewielu moli książkowych się do tego przyznaje, kiedyś mnóstwo z nas uwielbiało "Zmierzch". Sama doskonale pamiętam, jak z wypiekami na twarzy zaczytywałam się we wszystkich czterech tomach sagi, a potem z niecierpliwością wyczekiwałam na ekranizacje kolejnych części. Faktem jest, że seria Stephanie Meyer to jeden z pierwszych paranormal romance, jaki miałam okazje czytać i do tej pory miło go wspominam.

Aż trudno uwierzyć, że od premiery "Zmierzchu" minęło już 10 lat! Z tej okazji Stephanie Meyer przygotowała dla swoich fanów specjalną niespodziankę - pierwsza z części jej sagi zostanie opowiedziana na nowo. Przez dłuższy czas myślałam, że poznamy tę samą historię, tyle że opowiedzianą z punktu widzenia Edwarda. Autorzy bardzo często decydując się przecież na wydanie tego typu książek jako uzupełnienie, szczególnie w przypadku romansów (tak było m.in. z powieścią "50 twarzy Greya". Meyer przygotowała dla nas jednak coś zupełnie innego - zdecydowała się napisać książkę, w której wszystko jest odwrócone!

I tak też Bella stała się Beaufortem, a Edward - Edythe, ale to nie wszystko. Niektóre z postaci również zmieniły płeć, tak było choćby z rodzeństwem Edwarda/Edythe. Z kolei rodzice Belli (w tym przypadku Beauforta) pozostawieni zostali bez z zmian. Dlaczego akurat oni zostali w pierwotnej postaci? Tego nie wiemy. Pierwszy raz spotykam się ze zmianą płci bohaterów i nie kojarzę żadnego autora, który zdecydowałby się na tego typu zabieg - jeśli coś takiego wpadło Wam w oko, koniecznie dajcie znać w komentarzach! :)

Pomysł jest intrygujący - to fakt. Nie jestem jednak przekonana, co myślę o wykonaniu. "Zmierzch" był pełen schematów. Edward to silny, opiekuńczy chłopak, który nade wszystko pragnął chronić swoją ukochaną. Bella z kolei przedstawiona została jako krucha i nieco niezdarna, potrzebująca swojego obrońcy dziewczyna. O ile w pierwotnej wersji to się sprawdza (feministki z pewnością przeklną mnie za to stwierdzenie), o tyle, kiedy role się odwróciły - już niekonieczne. Niezdarny Beaufort w niczym nie przypomina bohaterów, do których wzdychają nastolatki, a silna Edythe wzbudza w czytelniku dziwne uczucia.

Fabuła, którą tak lubiłam jako nastolatka, teraz średnio przypada mi do gustu. Nie oszukujmy się - gdyby "Zmierzch" został wydany w 2016, pewnie nie spodobałby mi się tak, jak kiedyś. Książka ma już 10 lat, więc musimy pamiętać, że czytelniczki, które w czasie premiery miały, załóżmy, 15 lat, teraz mają 25. Sięgają po "Życie i śmierć" prawdopodobnie z tego samego powodu, co ja - sentymentu. Ta książka jest dla mnie przypomnieniem powieści, którą kiedyś bardzo lubiłam, tyle że w odwróconej formie. Z uwagi na sentyment do Stephanie Meyer chyba po prostu nie jestem w stanie jej ocenić.

Ocena: brak

Za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat!
www.publicat.pl

P.S.Dodam jeszcze, że książka "Życie i śmierć", którą posiadam to wydanie podwójne. Po drugiej stronie jest pierwsza część sagi.

sobota, 6 sierpnia 2016

"To skomplikowane. Julie" Jessica Park

Tytuł: To skomplikowane. Julie
Autor: Jessica Park
Wydawnictwo: OMGBook
Stron: 320

"Matt jest wysoki, ciemne blond włosy opadają mu na oczy. Nosi koszulkę z napisem: „Nietzsche to mój ziom”. Julie bardzo go lubi.
Jest jeszcze Finn. Nigdy go nie spotkała… Ale to za nim szaleje.
Skomplikowane? Dziwne? Nie da się ukryć!

W domu Watkinsów zdecydowanie coś nie gra. Rodzice są mili, ale jakby nieobecni. Matt jest piekielnie zdolnym studentem matematyki, ale nawet kabelek USB nawiązuje kontakty łatwiej niż on. Celeste wyraźnie odstaje od rówieśników i ma pewien baaardzo dziwny zwyczaj…

Jest jeszcze najstarszy brat, Finn: zabawny, mądry, wrażliwy, otwarty… Tylko że kompletnie nieosiągalny. Można z nim pogadać tylko na czacie.

Julie, która właśnie zaczęła studia, zamieszkuje właśnie z nimi. Nie przypuszcza, że stanie się kimś ważnym dla rodziny Watkinsów. I że to będzie aż tak skomplikowane

"To skomplikowane" miała być lekką, niezobowiązującą lekturą. Tak jak Wam ostatnio pisałam, w wakacje bardzo lubię sięgać właśnie po takie książki. Mimo wyjątkowo nieudanej okładki, miałam przeczucie, że przy powieści Jessici Park spędzę przyjemnie czas, a na tą chwilę to właściwie wystarczy - w końcu nie każda książka, po którą sięgamy musi zmienić nasze życie.

Po serii niefortunnych zdarzeń, Julie zamieszkuje w domu Watkinów. Mówiąc w skrócie - dziewczyna nie ma gdzie się podziać, a dawna przyjaciółka jej matki mieszka z mężem w okolicy. Mają też trójkę pociech - córkę, Celeste, oraz dwóch synów, Matta i Finna, jednak ten drugi przebywa obecnie w podróży. Jako, że nasza bohaterka całkiem nieźle czuje się w towarzystwie tej rodziny, postanawia zostać nieco dłużej niż tylko kilka nocy. Z czasem jednak okazuje się, że rodzina jest naprawdę nietypowa, a każdy z jej członków ukrywa jakieś tajemnice.

Moje przeczucie okazało się tym razem słuszne - "To skomplikowane" jest naprawdę dobrą książką i bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam. Niech Was nie zwiedzie okładka i opis. Szczerze mówiąc, to opierając się tylko na nich, pewnie przeszłabym koło tej powieści obojętnie. Myślę, że tylna strona okładki wręcz wprowadza nas w błąd, sugerując, że mamy do czynienia z powieścią o nastolatce, która nie może zdecydować się na jednego z dwóch chłopaków. A przecież to historia to o wiele, wiele więcej!

Już po pierwszych kilkunastu stronach opowieść staje się piekielnie wciągająca. Główna bohaterka zamieszkuje w domu przedziwnej rodziny i to właśnie jej historia, a nie perypetie miłosne dziewczyny, są najbardziej interesujące. Tak więc dostajemy świetnie nakreślone postaci dysfunkcyjnego małżeństwa z dziećmi. Są wiecznie nieobecni rodzice, którzy zdają się nie zauważać problemów swoich dzieci. Jest aspołeczna córka, która zdecydowanie nie radzi sobie w kontaktach z rówieśnikami. Jest Matt, inteligenty chłopak spędzający czas na zajmowaniu się siostrą i nauce. I wreszcie jest Finn, aktualnie nieobecny syn, wynoszony przez rodzinę na piedestał. Julie szybko zdaje sobie sprawę, że każde zachowanie ma jakiś powód i bardzo stara się zrozumieć obecną sytuację.

Główna bohaterka jest poniekąd nieco z boku tych wydarzeń, więc razem z nią możemy stopniowo odkrywać wszystkie tajemnice. Owszem, wątek miłosny oczywiście również jest dość ważny, jednak z całą pewnością nie gra on pierwszych skrzypiec. Jest uroczy, tak jak sama Julie, więc spełnia swoją rolę. I tyle.

Odnoszę wrażenie, że "To skomplikowane. Julie" jest jedną z najbardziej niedocenionych powieści, na jakie ostatnio trafiłam. Opis jest chyba dla niej nieco krzywdzący, a to bardzo wartościowa historia. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Wam tę książkę, nawet, jeżeli to tej pory byliście sceptycznie nastawieni. Naprawdę warto!

Ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak!

czwartek, 21 lipca 2016

"Przekroczyć granice" Katie McGarry

źródło
Tytuł: Przekroczyć granice
Autor: Katie McGarry
Wydawnictwo: Muza  
Stron: 496

"Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach. Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności.
Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe.
Jednak niezwykłe przyciąganie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać.
" źródło

Są takie książki, które musimy przeczytać. Widzimy je w zapowiedziach i po prostu wiemy, że to coś w sam raz dla nas. W moim przypadku taką książką była właśnie "Przekroczyć granice" - można to nazwać miłością od pierwszego wejrzenia. Zagraniczne recenzje jedynie utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to jedna z książek, które lubię najbardziej.

Główna bohaterka, dziewczyna o bardzo nietypowym imieniu - Echo, z dnia na dzień stała się outsiderką. Niegdyś popularna nastolatka teraz stroni od towarzystwa nawet najbliższych przyjaciółek i chłopaka, w którym całkiem niedawno była zakochana. Teraz modli się, aby przemknąć szkolnymi korytarzami przez nikogo nie zauważona i coraz mocniej naciąga rękawy koszuli, aby ukryć blizny.

Noah trzyma się z daleka od szkolnych dramatów. Nienawidzi szkolnego psychologa, który wiecznie siedzi mu na głowie, a na zajęcia chodzi z przymusu. Wie jednak, że niektóre rzeczy warte są poświęceń. Jeśli będzie sprawiał wrażenie poukładanego i odpowiedzialnego młodego człowieka, zwiększy szanse na spotkania z braćmi. Rodzina Noah została bowiem rozdzielona po tragicznych wydarzeniach, a bracia chłopaka przebywają obecnie w rodzinie zastępczej. I właśnie ze względu na braci Noah godzi się brać udział w korepetycjach, a jego nauczycielką staje się właśnie Echo.

Ta z pozoru dość banalna i schematyczna powieść, kryje w sobie o wiele więcej niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Postacie Echo i Noah co prawda nieco ocierają się o typową książkę New Adult - ona to popularna dziewczyna, a on jest buntownikiem, jednak postacie zostały tak świetnie skonstruowane i są tak złożone, że bardzo szybko zapominamy o wszystkich podobieństwach to innych powieści. Oprócz tajemnic i demonów przeszłości, które skrywają bohaterowie, mają oni w sobie o wiele więcej - przypominają ludzi z krwi i kości, z zainteresowaniami, wadami i zaletami oraz mnóstwem wspomnień z przeszłości. Wszystko, nawet imię Echo, niesie ze sobą jakąś historię.

Powieść jest świetnie skonstruowana. Stopniowo, razem z bohaterami odkrywamy ich przeszłość i zaczynamy rozumieć, dlaczego zachowują się nietypowo. Co najważniejsze (i chyba najciekawsze), razem z Echo dowiadujemy się skąd wzięły się jej blizny i co tak naprawdę stało się tej nocy. Narracja prowadzona jest naprzemiennie, a rozdziały podzielone zostały na te opowiedziane z punktu widzenia Echo oraz te opowiadane przez Noah. Dzięki temu jeszcze lepiej poznajemy nie tylko wspomnienia tej dwójki, ale przede wszystkim ich uczucia, przez co lepiej możemy zrozumieć bohaterów.

"Przekroczyć granice" to książka, przy której możemy śmiać się i płakać. Między bohaterami jest świetna chemia, a tajemnice zawarte na stronach powieści sprawiają, że nie sposób ją odłożyć. Dla wszystkich fanów New Adult - książka absolutnie obowiązkowa!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://muza.com.pl/

poniedziałek, 18 lipca 2016

"Syrena" Kiera Cass

źródło
Tytuł: Syrena
Autorka: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 392

"Kahlen to syrena, która musi być posłuszna rozkazom wydawanym jej przez Ocean. Jej głos, odbierający rozsądek i budzący pragnienie rzucenia się w morską toń, jest śmiertelnie groźny dla ludzi. Akinli to zwyczajny człowiek – pełen ciepła, przystojny chłopak, dokładnie taki, o jakim od dawna marzy Kahlen. Jeśli się w nim zakocha, narazi ich oboje na ogromne niebezpieczeństwo… ale nie jest w stanie wytrzymać rozłąki. Czy zaryzykuje wszystko, by pójść za głosem serca?
Debiutancka powieść Kiery Cass, autorki kochanego przez czytelniczki cyklu „Rywalki”." źródło

Jestem przekonana, że znacie Kierę Cass. Autorka słynie przede wszystkim z serii "Rywalki", którą szczerze uwielbiam. Z przyjemnością poznawałam losy Americi i Maxona, a lekki styl autorki i zdolność do tworzenia być może nierealistycznych, ale za to cudownie wciągających historii sprawił, że z przyjemnością chętnie sięgnę chyba po wszystko, co kiedykolwiek napisze. Do tej powieści podeszłam jednak z pewną dozą niepewności - w końcu to debiut, więc pewnie nie będzie tak dobry, jak "Rywalki".

Syreny z powieści Kiery Cass nie mają wiele wspólnego z Arielką, którą chyba wszystkie uwielbiałyśmy w dzieciństwie. To również piękne dziewczyny, ale na tym podobieństwo się kończy. Kahlen, główna bohaterka jest jedną z z dziewcząt, które pełnią służbę u Matki Ocean. Zgodnie z umową, ma jej pomagać przez 100 lat w zamian za uratowanie życia. Pomoc ta jest dość kontrowersyjna - ma swoim śpiewem zwabiać ludzi, którzy... są pokarmem Ocenu. Poza tym może zwiedzać i podróżować, jednak z utęsknieniem czeka, kiedy wyznaczony czas minie, a ona będzie mogła wieść normalne życie, znajdzie miłość i po prostu... z kimś się zestarzeje.

Kahlen ma lepsze i gorsze dni, jednak jakoś funkcjonuje. Myśl o tym, że służba stosunkowo niedługo dobiegnie końca pomaga jej w najtrudniejszych chwilach. Wszystko jednak zmienia się, gdy ideał chłopaka spotyka... zbyt wcześnie. Próbuje znaleźć rozwiązanie, jednak nie jest pierwszą syreną, która próbuje się pogodzić służbą i miłość. Czy Kahlen wybierze lojalność czy pójdzie za głosem serca? Czy to drugie w ogóle jest możliwe?

Gdybym nie wiedziała, że to właśnie Kiera Cass jest autorką "Syreny", nigdy bym się tego nie domyśliła. Ta historia ma naprawdę nie wiele wspólnego z "Rywalkami". Nie chodzi jedynie o tematykę (choć ta oczywiście jest kompletnie odmienna dla obu opowieści), jednak o całokształt. Przede wszystkim - są zupełnie inaczej napisane. "Syrena" to bardziej poetyka książka, pełna opisów, przemyśleń głównej bohaterki i romantyzmu. W "Rywalkach" autorka postawiła na akcję i dynamizm. "Syrena" jest jej debiutem, więc trudno się dziwić, że nie późniejsze książki są jednak napisane troszkę lepiej.

Co najbardziej mi przeszkadzało? Powieść jest odrobinę przesłodzona. Główna bohaterka niezbyt przypadła mi do gustu - sprawiała wrażenie niedojrzałej i niezdecydowanej. Jej wybranek z kolei zdawał się być zbyt idealny i wyrozumiały. Zabrakło mi chemii pomiędzy tą dwójka - wszystko było jakieś takie nierealne i wymuszone Ot, powieść na odprężenie.

"Syrena" nie jest w moim odczuciu fenomenem na miarę "Rywalek", jednak nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Poznałam debiut bardzo lubianej przeze mnie autorki i nawet jeżeli tym razem nie do końca wpasowała się w moje gustu, to i tak całkiem nieźle bawiłam się przy lekturze.

Ocena: 5/10

Za możliwość poznania tej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...