środa, 4 kwietnia 2018

"Bad Boy’s Girl" Blair Holden

Tytuł: Bad Boy’s Girl
Autor: Blair Holden  
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 512

"Ponad 183 miliony pobrań na wattpadzie!
Powieści młodej debiutującej autorki na międzynarodowych listach bestsellerów.
Prawa filmowe sprzedane ‒ Collective Digital Studios!
Tessie ma problem: jej przyjaciółka zaczyna spotykać się z Jasonem, wielką miłością Tessie. Dziewczyna ma prosty plan na przetrwanie ostatniego roku w liceum: nie wychylać się. Jednak pewnego dnia w mieście zjawia się Cole Stone, który kiedyś uprzykrzał jej życie, i życie Tessie wywraca się do góry nogami."

Pierwszym hitem z Wattpada, który wpadł w moje ręce była seria napisana przez Annę Todd i chyba od tego czasu nabrałam specyficznego podejścia to książek, które osiągnęły sukces w ten właśnie sposób. Ich główną i niezaprzeczalną zaletą jest fakt, że po prostu świetnie się je czyta - coś w końcu musiało przykuć uwagę rzeszy czytelników.

Tessie nie ma łatwego życia - nie może cieszyć się licealną beztroską, ponieważ jest szykanowana przez rówieśników. Prym wiedzie jej była-najlepsza przyjaciółka, która jest prawdziwą jędzą. Pech chciał, że jest ona również dziewczyną chłopaka, którego Tessie skrycie darzy uczuciem. Ten z kolei to chodzący ideał, jednak jego brat, który właśnie wrócił do miasta był jedną z osób, które sprawiały, że życie głównej bohaterki było nie do zniesienia. Brzmi skomplikowanie? W rzeczywistości wcale tak nie jest i bardzo szybko udaje się połapać w fabule.

"Bad Boy's Girl" jest romansem, gdzie główna bohaterka waha się pomiędzy uczuciem w stosunku do dwójki braci. Nie zabrakło tu również tej złej - rolę zepsutej do szpiku kości postaci pełni ex-przyjaciółka głównej bohaterki.  Tessa z kolei jest stricte pozytywna - to lekko nieśmiała dziewczyna, tłumiąca w sobie uwielbienie do chłopaka zdecydowanie spoza jej ligi. O prześladowaniach mówi niewiele, jeśli w ogóle. Jest sympatyczna, ma potencjał i gdyby naprawdę dała się poznać to z pewnością mogłaby mieć wielu przyjaciół.

Potencjał ten dostrzega wreszcie Cole - "ten zły" z dwójki przystojnych braci. Choć jeszcze nie tak dawno sam dogryzał Tessie to teraz próbuje zostać jej obrońcą a może po prostu... przyjacielem? Nasza bohaterka podchodzi do niego z dystansem, jednak niełatwo wiecznie opierać się żartom, które przestały być obraźliwe. Nie łatwo też unikać towarzystwa kogoś, kto zawsze jest obok. A może dotychczasowe wrażenie było mylne, a Cole nie jest wcale taki zły?

Powieść jest może nieco schematyczna - mamy tu w końcu miłosny trójkąt (a momentami nawet czworokąt). Głowna bohaterka to szara myszka, a główny bohater - zły chłopiec. Takie powieści jednak nie zawsze są kiepskie. "Bad Boy's Girl" być może nie dostanie literackiego Nobla, jednak w kategorii młodzieżowych romansów wypada znakomicie! Jest wciągająca, trzyma w niepewności i nawet, jeżeli w głębi duszy wiemy, jak może się skończyć, to i tak czytamy ją z zapartym tchem.

Z ogromną radochą pochłonęłam tę powieść. I wiecie co? Chcę więcej! Mogę jednak spać spokojnie, bo kolejna część już wkrótce. Jeśli jesteście fanami powieści z serii "After" lub po prostu lubicie od czasu do czasu przeczytać lekki, wciągający romans to polecam Wam tę historię.

Ocena: 8/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

środa, 21 marca 2018

"Ktoś mnie obserwuje" A.V. Geiger

Tytuł: Ktoś mnie obserwuje
Autor: A.V. Geiger 
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 384

"Trzymający w napięciu thriller.
Świat Tessy jest bardzo mały ‒ ogranicza się jedynie do jej pokoju.
Dla dziewczyny, która cierpi na agorafobię jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym jest internet. Tessa, oddana fanka nastoletniego piosenkarza Erica Thorna, wpada w najbardziej oczywistą pułapkę ‒ nawet przez chwilę nie zastanawia się, kto faktycznie odpowiada na jej posty na Twitterze.
Historia opisana przez A.V. Geiger jest tym bardziej przerażająca, że może przydarzyć się każdemu z nas…
Druga część w 2019!

Tessa cierpi na agorafobię. Niewiele jednak wiemy na temat tego, co przydarzyło się dziewczynie. Bohaterka nie chce o tym mówić, nie rozmawia z chłopakiem, rodzicami, czy choćby własną terapeutką. Wiemy jedynie, że po powrocie z letniego obozu jej świat zaczął ograniczać się jedynie do własnego pokoju. Możemy się jedynie domyślać, jak silna trauma odcisnęła piętno na psychice dziewczyny

Mając tak wiele czasu dla siebie Tessa znajduje sobie dość typowe w dzisiejszych czasach zajęcie - przesiaduje w internecie. Jest oddaną fanką młodego piosenkarza - Erica Thorna i właśnie wokół niego skupia się działanie bohaterki. Ogląda jego zdjęcia, słucha piosenek, lecz również sama pisze i komentuje. Dziewczyna widzi w artyście coś więcej niż większość fanek, wydaje jej się, że dostrzega jego duszę i łączy ich niezwykła więź.

Eric ma dość sławy i fanek - choć wydawać by się mogło, że właśnie o tym marzył. Młode dziewczyny zwracają jednak więcej uwagi na jego zdjęcia i muskuły niż na piosenki, które nagrywa. Manager jest jednak niewzruszony - fotki bez koszulki i odpowiedzi na komentarze na Twitterze sprawdzają się świetnie i tego zamierza się trzymać. Eric próbuje się podając się za kogoś innego oczernić własny wizerunek i tak też poznaje nieświadomą jego prawdziwej tożsamości Tessę.

"Ktoś mnie obserwuje" nie jest jednak jedynie opowieścią o rodzącym się uczuciu między piosenkarzem i jego fanką. Tessa skrywa też mroczną tajemnicę, która doprowadziła do jej agorafobii, a to nie jedyne mrożące krew w żyłach wydarzenie, które czeka na naszą bohaterkę. Okazuje się, że w internecie nikt nie jest anonimowy, a rozmowy między dwójką ludzi nie zawsze pozostają pomiędzy nimi.

Ta powieść to młodzieżowy thriller, bardzo aktualny, ponieważ duża jego część toczy się na portalach społecznościowych. Oprócz typowych opisów wydarzeń pełno tutaj postów, prywatnych wiadomości, a nawet... raportów policyjnych! Młodzi ludzie często zapominają, że w internecie nie są do końca anonimowi, a to, co przydarzyło się Tessie może być dobrym ostrzeżeniem. Choć bała się opuszczać swój pokój, okazało się, że nawet tam nie jest do końca bezpieczna.

Zakończenie jest totalnie zaskakujące! Powieść została bardzo zgrabnie podzielona na tomy, ponieważ moment, w którym kończy się pierwsza część po prostu zmusza nas do sięgnięcia po kolejny. Na drugi tom przyjdzie nam jednak trochę poczekać, ponieważ zostanie on wydany w przyszłym roku. Ja z pewnością po niego sięgnę!

Ocena: 7/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

niedziela, 18 marca 2018

"Anatomia skandalu" Sarah Vaughan

Tytuł: Anatomia skandalu 
Autor: Sarah Vaughan
Wydawnictwo: Burda
Stron: 380

"Jeden mężczyzna oskarżony o zbrodnię. I trzy kobiety, w których rękach spoczywa jego los. 
Ta historia powinna trafić na pierwsze strony gazet. 
Ostra i trzymająca w napięciu powieść o skandalu wśród brytyjskich elit oraz o kobietach, które muszą walczyć o prawdę.

Anatomia skandalu stopniowo odkrywa historię małżeństwa z wyższych sfer, które staje w obliczu kryzysu.
James – kochający mąż, świetny tata, wzięty polityk – zostaje oskarżony o przestępstwo.
Jego żona Sophie wierzy, że jej mąż jest niewinny, i desperacko próbuje chronić rodzinę przed kłamstwami, które mogłyby ich zniszczyć.
Prawniczka Kate jest przekonana o winie Jamesa i chce, by za nią zapłacił. Za wszelką cenę dąży do jego ukarania.
I jest jeszcze przyjaciółka Kate, niepozorna Alison, która odkrywa pewien mroczny sekret z przeszłości. Tajemnicę łączącą wszystkie osoby uwikłane w skandal…

James jest przykładnym politykiem - ma kochającą żonę i urocze dzieci. To jednak obrazek, który bardzo szybko zostaje zburzony jednym oskarżeniem. Kiedy asystentka twierdzi, że James ją zgwałcił, cały układny przez lata świat sypie się niczym domek z kart. Mężczyzna przyznaje się do romansu, co już burzy jego wizerunek przykładnego męża, jednak nie przyznaje się do gwałtu. Która z wersji jest prawdziwa - Jamesa czy jego asystentki?

Sophie nie wierzy w winę męża. A może po prostu nie chce uwierzyć? Mężczyzna, którego kocha niemal całe życie nie mógłby przecież dopuścić się czegoś tak okrutnego. Nie mógłby nawet wypowiedzieć tak obraźliwych słów w stosunku do kobiety. Sophie jest ofiarą w tej historii - nawet jeśli jej mąż zostanie oczyszczony z zarzutów, życie już nigdy nie będzie takie, jak do tej pory.

Jest jeszcze Kate - to ona ma w sądzie udowodnić winę Jamesa, o której jest święcie przekonana. Pewność nie wynika jednak jedynie z wiary w wersję wydarzeń opowiedzianą przez asystentkę mężczyzny. Kate ma prywatne powody, aby być pewną, że faktycznie zgwałcił młodą kobietą. Ta historia ma zdecydowanie więcej niż jedno dno, a nasza bohaterka zrobi wszystko, a prawda ujrzała światło dzienne.

"Anatomia skandalu" to typowa serialowa historia. Przypomina wieloodcinkowe ekranizacje z najwyższej półki i jestem przekonana, że świetnie wypadłaby na małym ekranie. Kto wie, może jeszcze uda nam się ją obejrzeć? Wszystko dzięki temu, że jest tu mnóstwo tajemnic i powiązań, a książka niemalże w każdym rozdziale nas zaskakuje. Zwrotów akcji jest tu całe mnóstwo i nawet kiedy jesteśmy przekonani, że przewidzieliśmy zakończenie, czeka na nas niejedna niespodzianka.

Powieść czyta się bardzo dobrze, jest napisana przystępnym językiem i nie zanudza czytelnika nieistotnymi szczegółami. Dobrze wypadają tu również bohaterowie - są solidnie skonstruowani i możemy zrozumieć ich punkt widzenia . Wiemy jak tę historię postrzega Sophie i Kate, a nawet sam James czy jego sekretarka. Dzięki temu powieść staje się wielowymiarowa.

Polecam "Anatomię skandalu" w szczególności tym, którzy lubią skandale i tajemnice w powieściach. Myślę, że ta historia to coś w sam raz dla Was.

Ocena: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję:
http://www.burdaksiazki.pl/

poniedziałek, 12 marca 2018

"Moje miejsce na ziemi" J. Daniels

Tytuł: Moje miejsce na ziemi
Autor: J. Daniels
Wydawnictwo: Edipresse
Stron: 320

"Gdy Mia Corelli wraca na lato do Alabamy, żeby spędzić je z Tessą, najlepszą przyjaciółką z dzieciństwa, jedyną rzeczą, jakiej się obawia, jest spotkanie z bratem przyjaciółki, Benjaminem Kelly, największym dupkiem we wszechświecie. Mia nienawidzi go z całego serca i nie chce go już więcej oglądać. Przed wyjazdem postanawia oddać dziewictwo pierwszemu lepszemu mężczyźnie i przez przypadek, zupełnie nieświadomie, oddaje je właśnie Benjaminowi.

Ben nie może zapomnieć o dziewczynie, z którą spędził noc, i jest przekonany, że już nigdy jej nie spotka - aż do następnego popołudnia, gdy widzi ją na leżaku, opalającą się z jego siostrą.

Mia chce go nienawidzić, chociaż nie potrafi o nim zapomnieć. Ben chce udowodnić, że nie jest już tym samym okrutnym chłopakiem sprzed kilku lat.
Co się stanie, gdy osoba, o której istnieniu chce się zapomnieć, staje się osobą, bez której nie można żyć?
"

Dawno, dawno temu Mia i Tessa były nierozłączne. Wszystko robiły razem i były najlepszymi przyjaciółkami na świecie. Wszystko psuł jednak nieznośny brat Tessy - Ben, który wiecznie dokuczał jej koleżance, zmieniając życie w piekło. Kiedy Mia wyjechała nie zapomniała o najlepszej przyjaciółce i nie straciła z nią kontaktu. Z przyjemnością zapomniałaby jednak o Benie...

Nasza bohaterka na co dzień zajmuje się chorą matką i wreszcie postanawia zaszaleć. Całe wakacje chce spędzić na zabawie i przyjemnościach. Jeszcze w drodze do Alabamy rozpoczyna wakacyjną przygodę - choć to do niej zupełnie nie podobne, idzie sama do baru i spędza noc z nieznajomym. Choć bardzo szybko rodzi się między nimi zalążek uczucia, dziewczyna chce o wszystkim zapomnieć i potraktować to jako jednorazową przygodę.

I może byłoby to możliwe, gdyby nie fakt, że po przyjeździe do przyjaciółki okazuje się, że tajemniczy nieznajomy z poprzedniej noc to właśnie Ben, którego Mia chciałaby już nigdy nie oglądać. Oboje bardzo zmienili się przez lata i kompletnie nie poznali siebie nawzajem. Szybko okazuje się, że przyciąganie, które czuje Mia nie jest jednostronne. Ben, nieznośny chłopak, który wiecznie jej dokuczał, teraz robi maślane oczy do dziewczyny, która za wszelką cenę nie chce dać po sobie poznać, jak bardzo jej to schlebia. Czy można pokochać kogoś, kogo się nienawidziło?

"Moje miejsce na ziemi" to dość typowa, romantyczna historia o współczesnym Kopciuszku. Szykanowana w dzieciństwie, niezbyt popularna i niezbyt urodziwa dziewczynka zmienia się w piękną młodą kobietę. Jej prześladowca z dzieciństwa szybko zdaje sobie z sprawę z konsekwencji głupawych, szczeniackich wybryków i próbuje naprawić swoje błędy. Oczywiście do tego wszystkiego należy dodać ogromny magnetyzm, który nieustannie przyciąga do siebie tę dwójkę.

Ta historia spodoba się przede wszystkim właśnie fanom (a raczej fankom) współczesnych baśni. Książkę czyta się bardzo szybko, jest napisana lekkim językiem. To typowy "odstresowywacz", który pomoże Wam się odprężyć po długim i męczącym dniu.

Ocena: 6/10
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję:



sobota, 10 marca 2018

"Kobieta w oknie" A.J. Finn

Tytuł: Kobieta w oknie
Autor: A.J. Finn
Wydawnictwo: W.A.B.
Stron: 416

"Czy zawsze można wierzyć własnym oczom?

Anna Fox straciła wszystko: rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie wyszła nawet za próg domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze… Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać.

Świat Anny się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

W tym piekielnie wciągającym thrillerze nikt – i nic – nie jest tym, czym się wydaje!"


"Kobieta w oknie" to książka, która zaatakowała mnie z każdej strony. Banery, reklamy i zapowiedzi bombardowały mnie tak długo, że sama zapragnęłam poznać tę historię. Moje nastawienie było dość sceptyczne, ponieważ równie mocną promocje miała "Dziewczyna z pociągu", która nie okazała się nawet w połowie tak dobra, jak się spodziewałam. Postanowiłam jednak nie przekreślać "Kobiety w oknie" i ostatecznie tuż po premierze zabrałam się za lekturę . 

Do niedawna Anna miała wspaniałe życie, kochającego męża, córkę i świetną pracę. Dziś nie zostało jej praktycznie nic - całe dnie spędza w domu , cierpiąc na agorafobię, a jej jedyną rozrywką jest obserwowanie sąsiadów. Kiedy do domu naprzeciwko wprowadza się rodzina Russellów, to im nasza bohaterka zaczyna poświęcać najwięcej uwagi. 

Pewnego dnia słyszy krzyk, a potem przez okno widzi w domu sąsiadów kobietę, z nożem wbitym w piersi. Co zrobić skoro nie może udać się nawet poza drzwi własnego domu? Policja jej nie wierzy, a sąsiedzi wszystkiego się wypierają. W końcu jest tylko chorą psychicznie kobietą , która nie ma co zrobić ze swoim wolnym czasem. Anna, mimo wszystkich przeciwności losu, postanawia na własną rękę dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w domu Russellów. Prawda okaże bardziej szokująca niż jej najśmielsze oczekiwania...

Powieść A.J. Finn to świetne połączenie dreszczowca z dramatem. Oprócz tajemniczego morderstwa, które główna bohaterka stara się rozwikłać, bardzo ciekawie wypada również wątek związany z jej przeszłością i rozpadem małżeństwa, a także część poświęcona agorafobii. Choć motyw ten spotyka się w powieściach dość często, nie przypominam sobie, żeby gdzieś był równie realistycznie przedstawiony!

"Kobieta w oknie" to powieść pełna tajemnic i niedopowiedzeń. Trzyma w napięciu, zaskakuje i wciąga, a więc posiada wszystkie cechy dobrego thriller. W przeciwieństwie do wspomnianej wcześniej "Dziewczyny z pociągu" zagadka nie okazała się trywialna, a cała historia była sensowna.

Przez chwilę byłam nawet nieco rozczarowana - "Kobieta w oknie", a właściwie jej największa zagadka wydała mi zbyt prosta. Ale nic bardziej mylnego, nie dajcie się zwieść! Autorka wpuszcza nas w maliny, a nawet kiedy myślałam, że wszystko już wiem, okazało się, że fabuła jeszcze nie raz zaskoczy. 

Ocena: 8/10
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal!

poniedziałek, 26 lutego 2018

"Piękne samobójczynie" Lynn Weingarten


Tytuł: Piękne samobójczynie 
Autor: Lynn Weingarten
Wydawnictwo: Feeria
Stron: 336

"Jak to jest mieć najprawdziwszą przyjaciółkę, taką, która zawsze cię obroni, z którą rozumiesz się bez słów, która jest ważniejsza nawet niż chłopak? June miała niesamowite szczęście. W jej życiu był ktoś, z kim łączyła ją absolutnie wyjątkowa więź, jakby wspólne sekrety spajały silniej niż cokolwiek na świecie. Bo June i Delia do niedawna były nierozłączne.
 

Rok temu wydarzyło się jednak coś, co sprawiło, że zaczęły się od siebie oddalać. Wieczór we troje, alkohol, dziwna gra… A teraz? Teraz Delia jest martwa i nic już nie da się naprawić. Tylko czy na pewno sama odebrała sobie życie? Przecież nie bała się nikogo i niczego na świecie…

June desperacko chce dotrzeć do prawdy – czuje, że jest to winna dawnej przyjaciółce. Jeszcze nie wie, że ta prawda doprowadzi ją na skraj… No właśnie, czego?" 

Kiedy June dowiaduje się o śmierci Delii, jest zdruzgotana. Choć ostatnio kompletnie nie utrzymywały kontaktu, to przecież nie tak dawno były najlepszymi przyjaciółkami. A potem... wszystko się popsuło, June i Delia z dnia na dzień straciły całą swoją zażyłość. Dziś ta druga nie żyje, w dodatku popełniła samobójstwo, więc już za późno by cokolwiek naprawić. A może... Wcale nie jest za późno?

Choć rzadko mi się to zdarza, w tym przypadku muszę się przyznać - do lektury "Pięknych samobójczyń" nakłoniła mnie piękna okładka. Jest prosta, estetyczna, a jednak zdaje się skrywać jakieś metaforyczne znaczenie. Z kolei opis tej historii zwiastował coś naprawdę tajemniczego. Koniec końców kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, a i tak byłam zaskoczona. 

Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy wszyscy dowiadują się o śmierci Delii. Poprzez retrospekcje June dowiadujemy się nieco o tajemniczej przyjaciółce, by już za chwilę razem z bohaterką próbować rozwiązać zagadkę samobójstwa. Problem w tym, że akcja jest bardzo nierówna. W jednej chwili gna na złamanie karku, by już za chwilę nieco nudzić czytelnika. Tak właśnie było ze mną - zaczęło się świetnie, jednak kilka razy musiałam odłożyć powieść, bo traciłam ochotę na lekturę.

Największą zaletą "Pięknych samobójczyń" jest element zaskoczenia, nawet jeśli momentami ziewałam, to zdarzały się również chwile, w których aż przecierałam oczy ze zdumienia. Większość zdarzeń i relacji między bohaterami nie sposób opisać inaczej niż jako "dziwne". Ale być może takie właśnie było zamierzenie autorki? Stworzyć thriller, który po prostu... zaskakuje pod każdym względem?

"Piękna samobójczynie" to bardzo nierówna książka - momentami bardzo mi się podobała, momentami nie. Jest dość specyficzna, więc ciężko ją ocenić. Być może Wam spodoba się bardziej?

Ocena: 6/10


 Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://wydawnictwofeeria.pl

czwartek, 22 lutego 2018

"Wszystkie pieniądze świata" John Pearson

Tytuł: Wszystkie pieniądze świata
Autor:  John Pearson
Wydawnictwo: Harper Collins
Stron: 320

"Historia wzlotów i upadków trzech pokoleń amerykańskiej rodziny potentatów naftowych.

Jean Paul Getty I, senior rodu, dzięki dobrym inwestycjom w pola naftowe w Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej został najbogatszym żyjącym Amerykaninem. Mógł sobie pozwolić na każdą zachciankę, ale był tak skąpy, że we własnym domu zainstalował płatny telefon. Wielbiciel pięknych kobiet i dzieł sztuki, pięciokrotnie żonaty.

Jean Paul Getty’ego II szybko zrezygnował z pracy w rodzinnej firmie i wybrał dolce vita w Rzymie - wystawne życie lekkomyślnego imprezowicza. Organizator głośnych przyjęć, na których alkohol lał się strumieniami, a narkotyki dodawano do wszystkich potraw.

Jean Paul Getty III został w wieku szesnastu lat porwany przez włoski gang. Początkowo zażądano okupu w wysokości siedemnastu milionów dolarów. Negocjacje trwały długo, ponieważ senior rodu uważał, że jeśli zapłaci chociaż centa, wkrótce zostaną porwane wszystkie jego wnuki. Po uwolnieniu Jean Paul chciał podziękować dziadkowi, ale ten bez słowa odłożył słuchawkę. "

Co byś zrobił gdyby twoje fundusze były nieograniczone? Gdybyś mógł kupić sobie jacht każdego popołudnia jak zwykłą zachciankę? Gdybyś mógł na obiad jeść ostrygi z szafranem, a jeśli w sklepie traktowali by Cię źle, to mógłbyś go po prostu wykupić? Podobno mając nieograniczone środki jesteś mniej szczęśliwy, niż dostając za miesiąc pensję za którą jest się w stanie kupić sobie drobne przyjemności, wyjechać raz w roku na wakacje i żyć w spokoju. Chyba coś w tym jest...

Główny bohater tej książki pierwszy milion zarobił w wieku 23 lat. Jest najbogatszym żyjącym Amerykaninem i żywym dowodem na to, że pieniądze to nie wszystko. Jean Paul Getty był pięciokrotnie żonaty, jednak każda jego miłość kończyła się wraz z nadejściem rodzinnej codzienności. Domowe ognisko nie sprawiało, że był szczęśliwy, wręcz przeciwnie. Skłonność do zdrad i imprezowania szybko doprowadza przecież do rozpadu każdego małżeństwa. Nietrudno się domyślić że skoro nie obeszły go dzieci, to wnuki również nie były oczkiem w głowie. Mało który z ludzi nie chciałby jednak zapłacić okupu za porwanie własnego wnuka, szczególnie kiedy wydatek to dla niego kropla w morzu gotówki. 

"Wszystkie pieniądze świata", podobnie jak recenzowana niedawno "Gra o wszystko", wpadły w moje ręce głównie za sprawą ekranizacji. Obie powieści postanowiłam przeczytać przed obejrzeniem filmu, także ominęła mnie wizyta w kinie, za to domowa biblioteczka wzbogaciła się o dwa nowe tytuły. Jednak o ile książkę Molly Bloom przeczytałam bardzo szybko, o tyle "Wszystkie pieniądze świata" szły mi dośc opornie. 

Sama historia jest naprawdę ciekawa i podejrzewam, że będzie z niej niezły film. Problemem była dla mnie mnogość dat i różnych wydarzeń, które sprawiały, że momentami czułam, jakbym czytała podręcznik do historii. Wszystkie poboczne elementy doprowadziły do tego, że gubiłam główny wątek i skupiałam się na nieistotnych szczegółach. A szkoda, po szczerze mówiąc liczyłam, że autor nieco bardziej skupi się na motywie porwania. W rzeczywistości to zaledwie jeden z elementów złożonej historii rodu.

"Wszystkie pieniądze świata" nie są napisane lekkim językiem i wymagają skupienia, żeby w pełni cieszyć się lekturą. Historia jest ciekawa, jednak sama powieść mogłaby być nieco bardziej wciągająca. Decyzja należy do Was, być może książka przypadnie Wam do gustu bardziej niż mnie...
 
Ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu:
http://harpercollins.pl/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...