poniedziałek, 8 lipca 2013

"Ekstaza Gabriela" Sylvain Reynard

żródło
Tytuł: "Ekstaza Gabriela"  
Autorka:
Wydawnictwo: Muza SA
Stron: 464

"Po romantycznych wakacjach we Włoszech, podczas których profesor Emerson wprowadzał Julię w tajniki wyrafinowanych seksualnych rozkoszy, oboje wracają do monotonnego, akademickiego życia. Wkrótce jednak nad głowami wybitnego uczonego i jego młodej kochanki gromadzą się chmury. Profesor staje przed wyborem: walczyć o kobietę, dla której stał się kimś znacznie więcej niż tylko przewodnikiem po świecie zmysłowych doznań, czy podzielić los Dantego i zgodzić się na wygnanie?" www.muza.com.pl

Nie ocenia się książki po okładce - to wiemy wszyscy. Tak więc przy "Piekle Gabriela" powstrzymałam się od komentarza, tym bardziej z uwagi na fakt, że książka bardzo mi się podobała. Na okładce obu części znajduje się ten sam mężczyzna - to zapewne Gabriel. Co jednak z kobietami na dole. Przy I tomie podejrzewałam, że to Julia, ale kim u diabła jest ta blondynka z "Ekstazy"? Umieszczenie bliżej nieokreślonej postaci na okładce spowodowało u mnie obawy, że być może Julia poszła w już w zapomnienie, a Gabriel znalazł nową wybrankę serca! Jeśli kto jeszcze ma takie podejrzeni, to od razu mogę Was uspokoić - II tom to dalsze losy pary, którą poznaliśmy w Piekle

Gabriel i Julia spędzają romantyczne wakacje we Włoszech. Wszystko układa się doskonale, Julia nie jest już studentką Gabriela, rodziny zdają się akceptować ich związek, a sami zakochani dogadują się znakomicie. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, komu nie podoba się, że inni mają zbyt dużo szczęścia. I tak też, przy pomocy kilku osób (a głównie jednej, pewnie doskonale domyślacie się której), Julia zostaje poproszona o spotkanie z dziekanem, aby wytłumaczyć się z plotek odnośnie rzekomego romansu z własnym promotorem. Postępowanie przeciwko dziewczynie jest równoznaczne z opóźnieniem (bądź unieważnieniem) wydania dyplomu, co z kolei mogłoby definitywnie przekreślić jej szanse studiowania na Harvardzie. Czarne chmury zebrały się więc zarówno nad życiem uczuciowym, jak i zawodowym bohaterki...

"Ekstaza Gabriela" kontynuuje wątki z I tomu - demony przeszłości nie dają tak łatwo o sobie zapomnieć. Jednak nie jest to jedynie przeciąganie w nieskończoność fabuły, która właściwie nie ma już czytelnikowi nic do zaoferowania, wręcz przeciwnie. Sylvain Reynard udowadnia, że da się napisać dobrą kontynuację, jednocześnie nie zapominając, że bohaterowie mają już wyraźnie zarysowane charaktery, lecz również skupiając się na odrębnych niż poprzednio sytuacjach. Akcja dotyczy więc przede wszystkim zeznań zainteresowanych i światków odnośnie romansu, o jaki posądza się głównych bohaterów. Warto tutaj zwrócić uwagę na samą sprawę sądową, która okazała się bardzo dynamiczna i niesamowicie przypadła mi do gustu. Całość wypadła dość rzeczywiście - no bo właściwie gdyby ich romans nie wyszedł na jaw, to dopiero byłoby zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe...

W tym tomie romans naszych głównych bohaterów staje się dużo gorętszy, a tak właściwie dopiero tutaj ma racje bytu. O Dante słyszymy już coraz mniej, Gabriel przestaje się skupiać na rozmyślaniach i gdybaniu (jak to miało miejsce do tej pory), a zaczyna naprawdę adorować naszą bohaterkę. Mimo, że już na początku dowiadujemy się, że są oni parą, a do tego bardzo szczęśliwą, wcale nie znaczy to, że będziemy mieć do czynienia z nudną dla czytelnika, przesłodzoną sielanką. Sylvain Reynard zadbał, aby szczęście bohaterów nie trwało zbyt długo i zafundował nam całe mnóstwo zwrotów akcji.

Nie mam "Ekstazie Gabriela" praktycznie nic do zarzucenia. Autor (autorka?) jest konsekwentny - charaktery bohaterów, nie tylko tych głównych, a wszystkich, zostały ukształtowane już I części i nic się tutaj nie zmienia. Poznajemy kilka pobocznych historii mniej ważnych postaci, co jest miłym urozmaiceniem. Nie zmienił się również język, ale w tym przypadku to zaleta, bo jest on znakomity. Jedyne, czym "Ekstaza Gabriela" ustępuje "Piekłu Gabriela", to... liczba stron! Jak miło byłoby poczytać o ich losach jeszcze kolejne 200, skoro na III część przyjdzie mi jeszcze poczekać.

W dalszym ciągu uznaję serię o Gabrielu i Julii za znakomitą, II tom jedynie utwierdził mnie w przekonaniu, że miałam rację. Polecam Wam tę historię gorąco, a sama nie mogę doczekać się zakończenia trylogii. Jestem pewna, że autor nas jeszcze niejednokrotnie zaskoczy!

Ocena: 8,5/10

Za możliwość poznania dalszych losów Gabriela i Julii serdecznie dziękuję wydawnictwu:

Na serię "Piekło Gabriela" składają się:
1. "Piekło Gabriela" RECENZJA
2. "Ekstaza Gabriela" <--
3. "Gabriel's Redemption"

12 komentarzy:

  1. Nie ukrywam, że zaintrygowałaś mnie tą serią :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka okropieństwo jak dla mnie, lecz książka ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli historia kręci się tylko wokół tego unieważnienia dyplomu i romansu promotora ze studentką, to wydaje mi się, że owa książka mnie co najwyżej zanudzi. Plus beznadziejna okładka - chwilowo więc podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i kolejny raz czuje się zachęcona! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, ale mnie zainteresowałaś tą książką! Chyba umrę, jeżeli jej nie przeczytam, bo naprawdę ciekawie się zapowiada ;)

    Pozdrawiam i zapraszam:

    im-bookworm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Seria intryguje mnie, odkąd tylko ujrzałam pierwszą część w zapowiedziach. Na pewno zapoznam się z nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza część już do mnie idzie, nie mogę się doczekać po Twoich pozytywnych recenzjach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli żadnych demonów i zjaw? Książka niewątpliwie ciekawa, zacznę od tomu pierwszego, jeśli mi się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuły kojarzą mi się z serią o Greyu. Hmm, celowo szukać nie będę, ale gdyby mi przypadkiem wpadła w ręce.. no cóż :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam- nawet ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi dobrze, kto wie, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Więcej informacji na mojej stronie:http://pieknoczytania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...