wtorek, 7 maja 2013

"Błękit i mrok" Agata Niedroszlańska

źródło
Tytuł: Błękit i mrok
Autorka: Agata Niedroszlańska
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 222

"Anna jest zwykłą dziewczyną, pełną życia i energii, która kocha przyjaciół i dobrą zabawę. Po śmierci rodziców wychowywana była wyłącznie przez ciocię. Tuż przed zakończeniem szkoły średniej zostaje sama i od tego momentu jej życie ulega diametralnej zmianie.

Gdy poznaje Dawida, zakochuje się w nim bez pamięci. Szybko jednak okazuje się, że chłopak nie jest tym, za kogo go uważała. W jej życiu zaczynają pojawiać się dziwne istoty. Prócz gorącego uczucia, spływa na nią również fala bólu i cierpienia. Odkrywa prawdę o sobie samej i stara się uchronić bliskich oraz ukochanego od przepotężnej siły mroku. Nie jest to jednak łatwe, zwłaszcza że znajduje się w samym centrum walki między aniołami a upadłymi"
www.zaczytani.pl

Paranormal romance cieszy się niesłabnącą popularnością od bardzo długiego czasu. Fani tego gatunku, mimo chwilowej fascynacji antyutopiami, zdają się wracać do takich książek z niesłabnącym zapałem. Ja również, mimo ogromnej ilości krytyki, z jaką spotyka się ten gatunek, bardzo często po niego sięgam. Nic więc dziwnego, że tego typu powieści wychodzą również spod pióra (a raczej klawiatury) również polskich pisarzy. Na dzieło Agaty Niedoroszlańskiej czekałam z niecierpliwością, kiedy tylko ujrzałam zapowiedź. Nie ukrywam, że pokładałam w tej książce duże nadzieje. Czy słusznie?

Choć wampiry i wilkołaki są popularne, to wydaje mi się, że najwyższe miejsce na podium zajmują upadłe anioły. I nawet kiedy wydawać by się mogło, że przerobiliśmy już wszystko, wszystkie możliwe pomysł już były, to autorzy prześcigają się w coraz to nowych koncepcjach na te istoty i ciągle mnie zaskakują. "Błękit i mrok" opisem na okładce przypominał mi takie hity jak "Szeptem" i "Upadli", ale nawet jeśli zarys fabuły jest dość podobny, to przecież wcale nie musi oznaczać, że książka będzie nieudana, prawda?

Anna to zwykła dziewczyna. "Zwykła" oznacza w tym wypadku nie zamkniętą w sobie i spędzająca całe dnie w domu, a faktycznie typową nastolatkę, która lubi spędzać czas z przyjaciółmi i dobrze się bawić - czyli jak dla mnie na plus. Dalej, niestety, jest już nieco bardziej typowo. Ania poznaje mrocznego przystojniaka, która skrywa niezwykłą tajemnicę. Jest w nim tak bardzo zakochana, że fakt, iż ukochany nie jest do końca człowiekiem nie robi na niej większego wrażenia. Czego jeszcze brakuje, żeby powieść w pełni wpasowała się w schemat stereotypowego paranormal romance? Tego trzeciego! Niestety i on bardzo szybko się pojawia pod postacią anioła stróża głównej bohaterki. Ona oczywiście darzy go jakimś uczucie, w końcu to jej własny anioł stróż. 

Skoro ukochany Anny jest postacią pozytywną (no, bo przecież musi, chociaż jest mroczny!), a "ten trzeci" jest aniołem stróżem, więc też jest "dobry" brakuje jeszcze czarnego charakteru. Spotykamy więc prawą rękę samego diabła! Jakby tego było mało i on zdaje się darzyć uczuciem główną bohaterkę, na swój sposób, oczywiście. Tak więc z oczywistego trójkąta robi nam się czworokąt, więc teoretycznie coś nowego. Niestety - wprowadzenie trzech męskich postaci, którzy pragną jednej dziewczyny nie jest udany, a zwyczajnie... nudny. Całe szczęście, że chociaż bohaterka nie jest szarą myszką, a ciekawą, pewną siebie dziewczyną. W tym wypadku, jestem w stanie uwierzyć, że jest ona w stanie zainteresować sobą trzech chłopaków. Ale żeby od razu dwa anioły i wysłannika z piekła?

"Błękit i mrok" czytało się szybko, szczególnie na początku, kiedy jeszcze myślałam, że fabuła nie będzie aż tak przewidywalna. Język autorki jest poprawny i nie zamierzam jej skreślać. Jeśli napisze w przyszłości jeszcze jakieś książki chętnie po nie sięgnę, może okażą się znakomite? Ciągle liczę, że dobre polskie powieści (nawet te z gatunku paranormal romance) istnieją i są wydawane. Może po prostu na nie nie trafiam?

Jeśli miałbym komuś polecić tę powieść to chyba tylko zagorzałym miłośnikom gatunku. A może, zupełnie przewrotnie, tym którzy nie czytali jeszcze żadnej książki z upadłymi aniołami w roli głównej? Może wtedy nie będziecie mieć poczucia, że to wszytko już było... 

Ocena: 4/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

12 komentarzy:

  1. No to raczej z niej zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czytałam tę książkę. Miałam tylko trochę podobne zdanie. Nie podobał mi się wątek miłosny :/
    Denerwowało mnie to wybaczanie i te kłótnie oraz to, iż Anna poznaje swojego ukochanego już w pierwszym rozdziale.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie cierpię motywu aniołów w paranormal romance i staram się go unikać, bo mnie irytuje. Ten powtarzany wciąż schemat jest idiotyczny, dlatego z pewnością nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ją mieć, kusiła mnie tematyka aniołów, ale teraz nie żałuje jej braku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... Paranormal romance lubię i nic do niego nie mam, tematyka aniołów także mi nie przeszkadza. Książce dałam 5/10 . Nie jest jakaś super, ale też nie najgorsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze powiedziawszy, od samego początku nie wiązałam z nią wielkich nadziei :) Jeśli kiedyś znajdę ją pod ręką, z chęcią przeczytam. Recenzja bardzo lekko i świetnie napisana :D Aż przyjemnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A zapowiadało się tak ciekawie... Miałam tę książkę do recenzji wybrać, ale zabrakło egzemplarzy recenzenckich. Widać, mało straciłam.
    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ''Tak więc z oczywistego trójkąta robi nam się czworokąt'' - haha :D Nie powiem, ciekawe xD Co do samej książki, to wcześniej o niej nie słyszałam i dopiero teraz wiem że taka istnieje, ale nie mam zamiaru po nią sięgać. Jakoś nie bardzo uśmiecha mi się czytać znowu o aniołach, które pokochałam po serii Upadli, a nie chcę przestać ich lubić po tej pozycji.

    O i w 2 akapicie recenzji napisałaś ''Upali'' - miałaś na myśli Upadłych? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, poprawiłam :) Czworokąt jest tam na serio zabawny, wyobraź sobie - diabeł, 2 anioły i ludzkie dziewczę :D

      Usuń
    2. Haha, czworokąt! O czymś takim jeszcze nie czytałam :) Ale tak szczerze mówiąc jakoś odechciało mi się sięgnąć po tę książkę

      Usuń
  9. Eeee yyy... Nie dla mnie, poza tym nawet nie słyszałam o niej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł i opis intrygowały mnie od samego początku, ale widzę, że jednak na spokojnie mogę ją sobie darować. Mam sporo ciekawszych książek do czytania :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...