sobota, 26 stycznia 2013

Recenzja: "Nowe oblicze Greya" E.L. James

źródło
Tytuł: Nowe oblicze
Autor: E. L. James
Wydawnictwo: Sonia Draga
Stron: 688
 Uwaga! Recenzja zawiera spoilery z poprzednich części.

"Ich przypadkowe spotkanie dało początek fali namiętności, która z czasem wcale nie osłabła. Wspólna codzienność okazała się nie lada wyzwaniem, któremu  Anastasia i Chrstian dzielnie stawiają czoła w imię łączącego ich uczucia. Kochankowie wciąż dryfują po wzburzonym morzu uczuć, targani  namiętnością i rozterkami, niepewni tego, co zgotuje im los. Czy najbardziej poruszająca historia miłosna tego roku zakończy się happy endem? A może piękny sen przerwie były szef Any, Jack Hyde, który poprzysiągł zemsty i cierpliwie czeka na swoją szansę?"
źródło: www.soniadraga.pl/

Mimo nieszczególnie pozytywnej opinii odnośnie I i II tomu, muszę przyznać: na ostatnią część trylogii "Pięćdziesiąt odcieni" czekałam z niecierpliwością. Do tego stopnia, że zamówiłam ją w  przedsprzedaży. Dlaczego? Sama nie jestem w stanie powiedzieć, jednak losy Any i Christiana wciągnęły mnie bez reszty...

Choć II tom zakończył się w taki sposób, że mogłoby to zakończyć całą serię, autorka w ostatniej chwili zdecydowała się na powrót Jacka - nieszczególnie zrównoważonego psychicznie szefa i ex-"adoratora" Any. Bohaterowie nie mogą więc cieszyć się sobą, skoro kolejny czarny charakter zagraża ich szczęściu. Jak okazuje się w tym tomie, wprowadzenie go wcale nie było koniecznie. Nasza parka jest świetna w tworzeniu sobie nawzajem problemów, a ich irracjonalne zachowanie, raz za razem, uniemożliwia happy end.

Tak widzę Greya :) (źródło)
To, że seria nie nadaje się dla niepełnoletnich wiemy chyba wszyscy. Jednak muszę przyznać, że to ta część niejednokrotnie przekroczyła granice dobrego smaku, a ja (mimo całej swojej tolerancji dla Szarego) poczułam się zdegustowana. Oszczędzę Wam szczegółów, jednak jestem pewna, że kto doczytał tom do końca, doskonale wie, co mam na myśli.

Christian Grey jako mężczyzna idealny to dla mnie totalny absurd. Jest niesamowicie zaborczy i władczy. Mimo, że cały czas byłam ciekawa jego doświadczeń z dzieciństwa i tego jak ukształtowały jego charakter, obsesja mężczyzny na punkcie kontroli jest nie do wytrzymania. Muszę jednak przyznać - "jakaś" metamorfoza miała miejsce. Pomimo poważnych zaburzeń psychicznych, uwierzyłam, że naprawdę kocha Anę. Stać go było nawet na kilka uroczych gestów. Choćby odbieranie telefonów od ukochanej w każdej sytuacji (nawet takiej, która mogła kosztować go gruuube pieniądze). Fakt, jest ciekawy, co nie zmienia jednak faktu, że totalnie nie toleruję gościa.

źródło
Natomiast postać Anastasii to już tragedia. Naiwna, dziecinna i wykazująca totalny, ale to totalny brak asertywności. Jakby tego było mało, robi niesamowitą karierę i wygląda na to, że to dopiero początek. Wszystko wskazuje na to, że przesłaniem autorki było: nawet jeśli jest szarą myszką, która nie ma nic do powiedzenia, spotkasz niesamowicie bogatego, niesamowicie przystojnego księcia na białym koniu, a potem to już z górki - sama staniesz się równie piękna i bogata, a do tego również osiągniesz zawodowy szczyt.

W dalszym ciągu próbuję zrozumieć fenomen trylogii, jednak okazuję się równie naiwna, jak jej główna bohaterka. Język? No nieszczególnie. Lekko mówiąc. Nie wiadomo kogo tu obwiniać - pewnie autorkę, jednak i tłumaczka mogłaby się nieco zastanowić, zanim cokolwiek przetłumaczyła jako "O, Święty Barnabo". Akcja? Rozlazła. Przez pierwsze 100-200 stron (przy 700 nie robi to różnicy :P ), nic się właściwie nie dzieje. Pomysł? Tak, pomysł jest całkiem niezły, ale co z tego, skoro wykonanie wszystko psuje. Mimo wszystko, czytam dalej i Wy też czytacie. Czy ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć dlaczego? Dla mnie pozostaje to równie niezrozumiałe, co kwantowy oscylator harmoniczny (a z fizyką radzę sobie lepiej, niż z "powieściami dla gospodyń domowych)...

Po około 2000 stron przyszedł czas rozstania z Christianem i Anastasia, a mnie, mimo tych wszystkich słów krytyki, jest przykro, że to już koniec. Podejrzewam samą siebie o poważne problemy psychiczne, masochizm i skłonności do autodestrukcji, ponieważ... chcę więcej ;) Póki co, z niecierpliwością czekam na ekranizację.
źródło
Ocena: brak

Za możliwość poznania ostatniego z pięćdziesięciu oblicz Greya dziękuję księgarni:
Książkę możecie kupić tutaj.

17 komentarzy:

  1. mnie nie ogarną szał tej serii, ale może kiedyś się na nią skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, dla mnie dalsze części Greya są ponad moje siły i zbytnio lubię moje neurony, by je unicestwiać.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie chciałam tego czytać, naprawdę nie chciałam i nie powinnam niby, ale wszyscy zachęcają i.. no.. kiedyś przeczytam :D Ciekawi mnie to ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowane nie dla całej trylogii.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś jednak na razie powiem nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grey mógłby tak wyglądać :D A ja jestem dopiero po 1 części, ale jakoś nie mam parcia na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja jestem jej ciekawa i podczytuje właśnie pierwszą część i na razie nic ciekawego nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie czekam na ekranizację, bo chyba byłoby to najczystsze porno :P I moja przygoda z Christianem "dojdź-dla-mnie-mała" Greyem zakończyła się na pierwszej części serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na ekranizację czekam :D Książki może przeczytam jak będę potrzebowała kupy śmiechu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawiera spojlery, so I can't read ;) Mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam połowę, albo raczej powinnam powiedzieć, że próbowałam... Nie jest to książka dla mnie bo tylko się denerwowałam, jednakże ekranizację z chęcią obejrzę…)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nakryłam mamę jak to czytała, ale jestem niepełnoletnia, więc...

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepsza, według mnie, część :D Też czekam na film!

    OdpowiedzUsuń
  14. A tam Grey, Twoja recka dostarczyła mi więcej wrazeń- dzięki

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję, postoję :P A raczej ominę serię szerokim łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
  16. na mnie jakoś ta seria nie zrobiła dobrego wrażenia, ale czekam na film :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Seria raczej nie dla mnie, więc grzecznie podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...