![]() |
źródło |
Autorka: Dorota Świątkowska
Wydawnictwo: Egmont
Stron: 304
"Dorota Świątkowska to autorka najsłodszego i najbardziej znanego bloga w
polskiej blogosferze – mojewypieki.com. Mama dwojga dzieci, z
wykształcenia ekolożka, entuzjastka literatury kulinarnej uzależniona od
pieczenia. Książka Moje Wypieki i desery zawiera najpopularniejsze
przepisy zebrane przez ponad sześć lat blogowania, ozdobione pięknymi
autorskimi zdjęciami. Znalazły się tu wielokrotnie przetestowane
receptury na boskie serniki, najlepsze ciasta drożdżowe, muffinki i
babeczki, lody i mrożone desery, ciasta czekoladowe i z owocami, kruche
tarty i torty, a także tradycyjne makowce, szarlotki, mazurki i wiele
innych. To mała wypiekowa biblia i niezbędnik każdego miłośnika pysznych
słodkości!" źródło
Ciężko jest ocenić książkę kucharską - nieważne czego dotyczy, czy wypieków, czy choćby mięs. Każdy ma swój gust, każdy inaczej podchodzi do gotowania (pieczenia) i posiada inne umiejętności. Co dla jednych jest oczywiste, innym wytłumaczyć trzeba krok po kroku, inaczej zakalec murowany. Ja znajduję się chyba gdzieś po środku - nie jestem Perfekcyjną Panią Domu w kuchni, ale zazwyczaj udaje mi się nie podpalić mieszkania ;) Zawsze brakuje mi jednak sprawdzonych przepisów rodzinnych na wyblakłych kartkach, więc wszelkie książkowe wspomagacze są zawsze mile widziane.
Muszę przyznać, że z góry byłam bardzo pozytywnie nastawiona do "Moich wypieków i deserów". Ja po prostu... mam słabość do blogerów! Blog autorki, mojewypieki.com, wyróżnia się nie tylko dobrze opisanymi przepisami, lecz również przepiękną grafiką. Mając przedsmak tego, co znajdziemy w książce na blogu, najzwyczajniej w świecie nie kupujemy kota w worku - i to mi się podoba!
![]() |
źródło |
Czy wyróżnia się książka Doroty Świątkowskiej? Po pierwsze cudownymi zdjęciami. Może nie jest to najważniejsze, ale z pewnością jako pierwsze rzuca się w oczy. Kiedy tylko wzięłam "Moje wypieki..." do ręki, przez bite dwie godziny wgapiałam się w fotografie - dokładnie tak, jak ogląda się album ze zdjęciami - i... ciekła mi ślinka. Nie oszukujmy się, mimo ogromnych wysiłków, przygotowane przeze mnie ciasta nigdy nie będę wyglądać tak cudownie. Ale nie oznacza to, że nie mogę nacieszyć nimi oczu!
Opracowanie graficzne zasługuje na pochwałę. Nie mówię tu jednak tylko o fotografiach tych smakowitych słodkości. Wszystko wygląda schludnie i estetycznie - zdjęcie na całą stronę, a obok przepis, również zajmujący całą stronę. Żadnego upychania na siłę, czy przepisów bez zdjęć. Nie jest jednak zbyt sztywno, uroku dodaje tutaj zabawna czcionka, malutkie rysunki i kolorowe strony. Mówiąc krótko - idealnie zachowane proporcje między porządkiem, elegancją i zabawnym akcentem.
![]() |
źródło |
Przejdźmy jednak do tego, co większość z Was interesuje najbardziej - przepisów. Jestem pod ogromnym wrażeniem i... nie mam zastrzeżeń. Znalazłam wszystko czego szukam w książce o wypiekach - muffinki, ciasta kruche, drożdżowe, serniki i dużo, dużo więcej. Co ciekawsze, autorce nie mogę zarzucić pretensjonalności - nie boi zaproponować spodu z kruchych ciastek i tak właśnie znajduję swój ulubiony przepis w całej książce - Snickers Pie, czyli Tarta ze Snickersami. Cieknie Wam ślinka? Mi tak!
Warto zwrócić również uwagę na Przepisy Specjalne, czyli to z czym mnóstwo osób ma problem, ale wszyscy wstydzą się przyznać. Mamy więc krótko wyjaśnione jak zrobić rozczyn ze świeżych drożdży, czy choćby kruszonkę. Niby proste, ale jednak zawsze dobrze mieć małą ściągawkę. Dodatkowo, książka zawiera spis przeliczników, czy wyjaśnienia ile gram ma np. szklanka, bądź łyżka podstawowych produktów używanych do pieczenia.
![]() |
źródło |
"Moje wypieki i desery" to cudowna pozycja. Niezależnie od tego, na jak zaawansowanym stopniu są Wasze zdolności cukiernicze, nie będziecie zwiedzeni - książka jest genialna nie tylko pod względem graficznym, lecz również jeżeli chodzi o zawartość.
Za egzemplarz tej cudownej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu:
Książka jest świetna, naprawdę dobra, ale fakt na który warto zwrócić uwagę to jej cena. Niestety dla wielu osób jest po prostu kosmiczna i to jest smutne, bo mogłaby trafić do szerszego grona odbiorców, ale co zrobić. Muszę przyznać, że jest w niej na co popatrzeć i pewnie nie raz i nie dwa z niej skorzystam :D
OdpowiedzUsuńA wiesz, że ja nawet nie spojrzałam na cenę okładkową? ;) Aleeee... w taniej książce jest teoretycznie za 39,92 :)
Usuńnie lubię piec więc raczej się nie skusze :(
OdpowiedzUsuńOjej, aż zgłodniałam :D
OdpowiedzUsuńMam ogromną ochotę na tą książkę, bez dwóch zdań :-)
OdpowiedzUsuńKsiążki nie czytałam i raczej nie przeczytam, bo nie dość, że to całkowicie nie moje klimaty to jeszcze cena odstrasza. Cieszę się natomiast, że Ty spędziłaś miło czas czytając :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Na tę książkę się nie skuszę, nie moje rejony domu.
OdpowiedzUsuńPrzecudna pozycja, ale cena przeraża. Może będzie jakaś promocja, to zapoluję. Popatrzę jak tam w taniej książce :)
OdpowiedzUsuńKsiążka kusi strasznie, ale cena trochę stopuje entuzjazm. Jednak mam zamiar szepnąć to i owo św.Mikołajowi na ucho w grudniu ^^
OdpowiedzUsuń